fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Oczekiwanie na nową aferę Rywina

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Mateusz Morawiecki nauczył się od Donalda Tuska i Leszka Millera jak reagować w sytuacji kryzysowej.

Późnym poniedziałkowym wieczorem dziennikarze „Gazety Wyborczej” zapowiadają w mediach społecznościowych materiał uderzający w obóz władzy, który ukaże się kolejnego dnia w gazecie. Zapowiadają też nagranie, na którym Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, miałby zaproponować  Leszkowi Czarneckiemu, właścicielowi Getin Noble Banku, przychylność w zamian za ogromną łapówkę. Gdy rano „Gazeta Wyborcza” publikuje materiał i nagranie ze spotkania, politycy partii rządzącej jak jeden mąż, jakby przygotowani przez sztab zarządzania kryzysowego, jednoznacznie zapowiadają reakcję szefa rządu.

Czytaj także:

Szef KNF: Nie rozważam rezygnacji i wyjaśnię sprawę Czarneckiego

Banki Czarneckiego tracą po aferze z szefem KNF

Halicki: Sprawa szefa KNF? Afera, jak Rywina, tylko PiS-u

Co składa się na imperium Czarneckiego?

 

 

 

Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, powiedział w RMF FM, że premier Mateusz Morawiecki wezwał Chrzanowskiego do wyjaśnienia sprawy. - Premier wezwał do natychmiastowych wyjaśnień szefa KNF - u oraz zlecił prokuraturze i służbom niezwłoczne zebranie informacji na temat enuncjacji prasowych, które dziś się pojawiły. Oczywiście jeżeli potwierdziłyby się doniesienia medialne, ta sprawa zostanie wyjaśniona i zostaną wyciągnięte konsekwencje, nie będzie żadnej taryfy ulgowej. My tym się różnimy od poprzedników, że nie zamiatamy takich spraw pod dywan - powiedział.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan powiedział w Radiu Plus: - Jeśli fakty są takie, jak przedstawia gazeta, to będą oznaczały konieczność wyciągania konsekwencji.

W podobnym duchu wypowiedziała się rzecznik rządu Joanna Kopcińska i inni przedstawiciele PiS na pytanie o kontrowersyjne spotkanie szefa KNF z właścicielem Getin Nobel Banku. Przewodniczący KNF wraca do Polski z Singapuru, żeby wytłumaczyć się przed premierem, ale nie zamierza podawać się do dymisji. Jeszcze.

Reakcja rządu na sytuację kryzysową bardzo przypomina działania Donalda Tuska, jako premiera. Były szef rządu i szef PO po wybuchu różnych kontrowersji również chciał natychmiastowych wyjaśnień. Pamiętamy nagłówki: „Tusk chce wyjaśnień ws. afery z wiceministrem zdrowia”, „Tusk chce od prezydenta wyjaśnień ws. Sikorskiego” i wiele podobnych. Często reakcja szefa rządu kończyła się na wysłuchaniu strony mu podległej, czasem na dymisji.

Mateusz Morawiecki wie, że również od reakcji na sytuację kryzysową zależy jego być albo nie być. Dlatego działa jak Tusk. Nie przesądzając o tym, jak zakończy się sprawa, której szczegóły poznaliśmy ledwie kilka godzin temu, można przypuszczać, że premier zrobi wszystko, żeby nie zaszkodzić sobie i PiS.

Tym bardziej, że opozycja natychmiast przystąpiła do ataku. Ryszard Petru już zaapelował do pozostałych klubów o złożenie wniosku o powołanie komisji śledczej ws. KNF. Andrzej Halicki z PO w #RZECZoPOLITYCE powiedział, że to afera PiS na miarę afery Rywina. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer zawyrokowała: „Wyłania się obraz państwa korupcyjno-opresyjnego. Dotychczas tylko bolszewicy i ich następcy próbowali na siłę nacjonalizować własność prywatną”. Opozycja chce komisji śledczej, na którą rządzący pewnie się nie zgodzą. Morawiecki nie powtórzy błędu Leszka Millera.
Afera Rywina doprowadziła do upadku SLD. Afera taśmowa przyczyniła się końca rządów PO-PSL. Obie afery opisały gazety. Dzisiaj opozycja czeka na nową aferę Rywina, która obali rząd Zjednoczonej Prawicy. Jeśli po tym, jak Rywin przyszedł do Michnika, upadł rząd Millera, to może skoro przyszedł Chrzanowski do Czarneckiego to upadnie rząd Morawieckiego? Opozycja nie ukrywa, ledwie kilka godzin po ujawnieniu materiału przez „Wyborczą”, że liczy na taki scenariusz. Nie znając wszystkich okoliczności i relacji obu stron łatwo osiągnąć skutek odwrotny od zamierzonego. Tym bardziej, że Mateusz Morawiecki nauczył się od premiera Tuska jak reagować na kryzys i zrobi wszystko, żeby do upadku rządu nie dopuścić. A już na pewno do upadku PiS nie dopuści Jarosław Kaczyński.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA