fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze wyborcze

Artur Bartkiewicz: Jeśli dziś wtorek, to Wałęsa popiera PSL

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Po dzisiejszej deklaracji Lecha Wałęsy w sztabach wyborczych Lewicy, Konfederacji, a nawet PiS już do samego końca kampanii wyborczej profil byłego prezydenta będzie bacznie obserwowany na Facebooku w nerwowym oczekiwaniu, czy aby Wałęsa w ostatniej chwili nie poprze którejś z tych list.

Sekwencja zdarzeń jest następująca. W niedzielę Wałęsa występuje na konwencji Koalicji Obywatelskiej. Tłumaczy politykom Platformy i ich koalicjantom, że dotychczas w zasadzie wszystko robili źle, a gdyby go słuchali, to PiS już dawno by się pakował oczekując na wyborczą klęskę. Zmarłego przed kilkoma dniami Kornela Morawieckiego nazywa „zdrajcą”. Zmusza polityków popieranej przez niego Koalicji Obywatelskiej do słownej ekwilibrystyki i odcinania się od jego słów, ale tak nie za mocno, bo jednak przecież były prezydent ich popiera. A dwa dni później Wałęsa popiera już Władysława Kosiniaka-Kamysza i jego PSL, z Kukiz’15 na dokładkę. Tak przynajmniej wyglądał stan na godzinę 10 rano.

W PSL deklaracja Wałęsy zbytniego entuzjazmu nie wzbudziła. Marek Sawicki poradził byłemu prezydentowi, by ten „spokojnie spędzał emeryturę” i „nie mieszał w polityce”. A Krzysztof Hetman, wiceprezes PSL dodał, że ludowcy nie zabiegali o głos byłego prezydenta, a w ogóle to powinien on przeprosić za słowa o Kornelu Morawieckim.

I to jest właśnie sygnał alarmowy dla innych komitetów wyborczych. Lech Wałęsa nigdy nie był przesadnie skromnym człowiekiem – i w ostatnich latach nic się pod tym względem nie zmieniło. W efekcie nikogo chyba nie zaskoczyłoby, gdyby jutro były prezydent uznał, że PSL jednak nie zasłużył na jego głos – i poparł np. Lewicę. Potem jest jeszcze czwartek – czyli można po namyśle wybrać jednak Konfederację. A w piątek? Jedno z dwojga – powrót do Koalicji Obywatelskiej (sztabowcy bledną), a może jednak PiS?

Dynamika wydarzeń jest taka, że za chwilę poszczególne sztaby mogą w pośpiechu przygotować spoty wyborcze z przesłaniem: nie popiera nas Lech Wałęsa.

I tylko szkoda, że Wałęsa – legenda „Solidarności”, bohater walki z komunizmem, symbol upadku reżimu totalitarnego, laureat Pokojowej Nagrody Nobla – postanowił w ostatnich latach swoją legendę rozmienić na drobne, potem drobne rozmienić na jeszcze drobniejsze, a potem powtórzyć tę czynność jeszcze kilka razy.

Karol Marks mówił, że historia lubi się powtarzać - pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa. W przypadku Wałęsy, który był legendą, jego cykliczne próby ponownego zajęcia centralnego miejsca na polskiej scenie politycznej sprawiają, że po etapie farsy, przyszedł czas na etap absurdu, groteski i pobłażliwego kiwania głową ze słowami „Wałęsa po prostu taki jest”. I to jest bardzo smutne.    

PS. Ok. 14 poniższego wpisu wyrażającego poparcie Wałęsy dla PSL już na profilu byłego prezydenta na Facebooku nie było. A więc sytuacja robi się coraz bardziej dynamiczna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA