fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Wyroki sądów PRL uchylone po 65 latach

Ks. prof. Antoni Słomkowski po wyjściu z więzienia wykładał przez kilka lat na KUL. Jednak w 1960 r. komunistyczne władze zmusiły go do opuszczenia Lublina
mat. pras.
Sąd zrehabilitował skazanego w 1953 roku za rzekome spekulacje walutą rektora katolickiej uczelni.

Na wniosek pionu śledczego IPN Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił dwa wyroki wydane na ks. prof. Antoniego Słomkowskiego, byłego rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. „Nie budzi wątpliwości, że skazanie księdza (…) za czyny dotyczące obrotu walutą (…) było formą represji za jego działalność związaną z kierowaniem katolicką, niezależną od władz państwowych, placówką naukową” – uzasadnił sąd.

Marcin Gołębiewicz, szef pionu śledczego IPN w Warszawie, informuje „Rzeczpospolitą”, że wniosek o uznanie orzeczeń za nieważne oparty został m.in. na kwerendach archiwalnych i opiniach historyków. – Został pozytywnie rozpatrzony bez długiego procesu i już się uprawomocnił. Z punktu widzenia prawa ks. prof. Antoni Słomkowski został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów – mówi Gołębiewicz.

Strumień dolarów

Ks. prof. Słomkowski został zatrzymany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa 5 kwietnia 1952 r. i osadzony w stołecznym więzieniu przy Rakowieckiej. Oskarżono go o to, że od 1946 r. do 1950 r. „bez zezwolenia dokonywał szeregu transakcji zagranicznymi środkami płatniczymi” oraz że „od października 1950 do lipca 1952 r. w miejscowości Konstantynów w majątku KUL tzw. Poczekajce posiadał bez zezwolenia 120 rubli złotych i 10 dolarów złotych USA”.

Jednak rzeczywistym powodem aresztowania duchownego była jego działalność jako rektora katolickiej uczelni. Zdaniem bezpieki należał on do „reakcyjnej części kleru (…) do której szerokim strumieniem napływały nielegalnie z zagranicy duże sumy dolarów amerykańskich”. 19 czerwca 1953 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał ks. Słomkowskiego z ustawy karnej dewizowej i orzekł łącznie karę trzech lat i czterech miesięcy więzienia.

Prokurator Gołębiewicz zwraca uwagę, że trzy dni przed wydaniem wyroku (16 czerwca 1953 r.) zmieniony został skład sędziowski rozpoznający sprawę księdza. Na jego czele stanęła sędzia Maria Gurowska, która w latach 1950–1954 zasiadała w składach sekcji tajnej Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Jej sędziowie byli wyznaczeni przez wiceszefa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Romana Romkowskiego do wydawania wyroków na przeciwników politycznych.

– To sędzia Gurowska wydała m.in. wyrok śmierci na gen. Fieldorfa „Nila” – przypomina prokurator.

Po skazaniu duchowny trafił do więzienia w Sztumie, a wyrok został utrzymany przez Sąd Najwyższy.

Uderzenie w prymasa

Z opracowania przygotowanego przez historyka Andrzeja Arseniuka wynika, że od 1951 r. sprawa rektora Słomkowskiego była przedmiotem szczególnego zainteresowania szefostwa MBP, a pilotowała ją słynna Julia Brystygier, dyrektor Departamentu V MBP. By pogrążyć duchownego, na KUL zainicjowano m.in. kontrolę NIK.

„Celem było uzyskanie materiałów kompromitujących z działalności rektora KUL ks. Słomkowskiego, które to posłużyły do usunięcia go z tego stanowiska. Ks. Słomkowski jest jednym z najbardziej reakcyjnych księży w Polsce. Zaufany Prymasa Wyszyńskiego. Nasz cel został osiągnięty. Poprzez Ministerstwo Szkół Wyższych ks. Słomkowski został usunięty ze stanowiska Rektora KUL” – pisała Brystygierowa w liście do szefa MBP gen. Stanisława Radkiewicza.

MBP analizowało też kontakty księdza z dyplomatami państw zachodnich. Usiłowano zebrać materiały, by oskarżyć go o szpiegostwo. Rzeczywistym powodem jego aresztowania – co zresztą zostało zapisane w akcie oskarżenia – było jednak bezpośrednie uderzenie w prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, „ponieważ Słomkowski, jest jego człowiekiem, jego zaufanym”.

– Ja i środowisko akademickie nigdy nie mieliśmy wątpliwości, że w latach 50. oskarżony i skazany został człowiek niewinny i prawy, który odważnie i bezkompromisowo sprzeciwiał się zainstalowaniu na KUL młodzieżowej przybudówki partii komunistycznej – mówi „Rzeczpospolitej” ks. prof. Antoni Dębiński, rektor KUL. I dodaje, że ks. prof. Antoni Słomkowski starał się w tamtych warunkach „chronić autonomię i tożsamość uczelni, a jednocześnie polskie i chrześcijańskie wartości, które na KUL były i są przekazywane”.

– O rehabilitację rektora wystąpiłem do IPN w 2014 r.; sprawę tę traktowałem jako jeden z priorytetów. Do wniosku zostały dołączone m.in. opinie prof. Dariusza Dudka, prof. Janusza Wrony, a także świadectwa byłych prorektorów uczelni. Została przeprowadzona dodatkowa kwerenda w archiwach. Osobiście bardzo się cieszę z postanowienia sądu, uważam, że wreszcie sprawiedliwości stała się zadość – mówi ks. Dębiński.

Zwraca również uwagę, że orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie „ma miejsce w wyjątkowym okresie jubileuszu 100-lecia uczelni”.

– KUL reaktywowany został w 1944 r. niemal w warunkach frontowych i aktywnie uczestniczył w tym procesie właśnie ks. prof. Antoni Słomkowski – dodaje rektor KUL.

Odnowiciel KUL

Urodzony w 1900 r. Antoni Słomkowski jako ochotnik brał w 1919 r. udział w ofensywie na Kijów. Potem studiował w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu, a później na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Strasburgu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1926 r. Pracował m.in. w kancelarii prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, wykładał w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Gnieźnie.

Pracę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim rozpoczął 1 września 1934 r. Był pierwszym powojennym rektorem uczelni. Nazywany jest jego drugim założycielem lub odnowicielem. Z więzienia wypuszczono go w 1954 r., a po odwilży 1956 r. prowadził na Wydziale Teologicznym KUL wykłady zlecone z teologii dogmatycznej, ascetycznej i mistycznej. Wobec sprzeciwu władz komunistycznych w 1960 r. musiał zrezygnować z prowadzenia zajęć i wyprowadzić się z Lublina. Wykładał w Ołtarzewie w Seminarium Duchownym Księży Pallotynów, w seminarium duchownym w Gnieźnie oraz na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu.

Zmarł w Kaniach Hellenowskich 19 lutego 1982 r. Pochowany jest na cmentarzu w podwarszawskim Ołtarzewie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA