fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Trump chce jeszcze mocniej przycisnąć Chińczyków

AFP
Jeśli w listopadzie amerykański prezydent nie dogada się z chińskim przywódcą, to zostaną ogłoszone nowe karne cła na produkty z Państwa Środka.

Administracja Trumpa może już w grudniu ogłosić karne podwyżki ceł na resztę chińskiego eksportu do USA, czyli na towary sprowadzane rocznie za 257 mld dolarów – donosi agencja Bloomberga. Do ogłoszenia nowych ceł może dojść, jeśli podczas listopadowego szczytu państw G20 prezydent Donald Trump nie dogada się w sprawie handlu z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.

Czytaj także: USA mocniej uderzą w Chiny

Konsekwencje za rok

Dotąd Amerykanie nałożyli karne cła na chińskie towary, których roczny import do USA sięga łącznie 250 mld dol. (Do ostatniej rundy podwyżek ceł doszło we wrześniu. Wprowadzono wówczas 10 proc. cła na chińskie towary importowane rocznie za 200 mld dol. Wraz z końcem roku cło to może zostać podniesione do 25 proc.) Chińczycy odpowiedzieli karnymi cłami na amerykańskie towary importowane do Chin łącznie za 110 mld dol. rocznie. I nie mają już większego pola manewru, jeśli chodzi o podwyższanie ceł na dobra ze Stanów Zjednoczonych. Według danych amerykańskiego Biura Statystycznego przez cały 2017 r. wyeksportowano z USA do Chin towary warte łącznie 129,9 mld dol. W tym czasie import z ChRL do USA sięgnął aż 505,5 mld dol.

Ekonomiści wskazują, że skutki wojny handlowej będą silniej odczuwalne przez amerykańską i chińską gospodarkę prawdopodobnie dopiero na początku przyszłego roku, ale dotąd konflikt ten mocniej uderzył w Chiny. Niepokój związany z wojną handlową mocno przyczynił się do rozpoczęcia bessy na chińskich giełdach, a wzrost PKB Chin w trzecim kwartale (6,5 proc. r./r.) był najsłabszy od 2009 r. Analitycy Bloomberg Economics wyliczyli, że wojna handlowa może w przyszłym roku ściąć nawet 1,5 pkt proc. wzrostu gospodarczego w Chinach. Oczywiście jej skutki mogą zostać częściowo zrekompensowane przez politykę chińskiego rządu, np. przez stymulację fiskalną.

Wojna handlowa przyczyniła się też na razie do pogorszenia prognoz zysków niektórych amerykańskich spółek (np. producenta maszyn budowlanych Caterpillar), przeceny na amerykańskich giełdach i spadku cen niektórych surowców rolnych, ale jej skutki dla gospodarki realnej USA były bardzo ograniczone. Administracja Trumpa może więc czuć pokusę, by mocniej przycisnąć Chiny w kwestii handlu.

– Myślę, że zawrzemy wspaniałą umowę z Chinami, a musi ona być wspaniała, gdyż Chiny wykorzystywały nasz kraj – stwierdził prezydent Trump w rozmowie z Fox News.

Blokada dostaw

Amerykanie sięgają również po punktowe uderzenia w chińskie spółki. Departament Handlu wprowadził w poniedziałek zakaz sprzedaży amerykańskich komponentów firmie Fujian Jinhua Integrated Circuit Company, chińskiemu producentowi podzespołów komputerowych. Została ona oskarżona o prowadzenie działalności zagrażającej bezpieczeństwu narodowemu USA. Ta państwowa spółka została wcześniej oskarżona przez amerykańską firmę Micron o kradzież jej własności intelektualnej.

To nie pierwszy tego typu przypadek. Kilka miesięcy temu amerykańscy regulatorzy odcięli chiński koncern ZTE (producenta m.in. smartfonów) od dostaw komponentów z USA. Spowodowało to wstrzymanie na wiele tygodni produkcji w fabrykach ZTE. W obronie tej spółki bezpośrednio interweniował u Trumpa chiński przywódca Xi Jinping, co skłoniło Amerykanów do złagodzenia kary dla tego koncernu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA