fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Paliwo napędzi wzrost cen

Adobe Stock
Mleko, pszenica, jaja, wołowina, rzepak – zdrożeją na koniec roku. Stanieje wieprzowina, ale niekoniecznie jest to dobra wiadomość.

W ankietach przesłanych „Rzeczpospolitej" – w ramach naszego cyklu comiesięcznych prognoz dotyczących cen surowców rolnych – analitycy Alior Banku, Credit Agricole, BGŻ BNP Paribas, Santander (wcześniej BZ WBK) oraz PKO BP jednomyślnie zakładają podwyżki cen mleka, pszenicy i rzepaku. Większość z nich spodziewa się także podwyżek cen jaj.

Jak zauważa prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, o tej porze roku sezonowo rosną wszystkie ceny produktów roślinnych, owoców, warzyw, artykułów zbożowych, a także dwóch rodzajów produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli właśnie mleka i jaj.

Ceny żywca wieprzowego i drobiowego pod koniec roku zazwyczaj spadają. Jak widać, te proste zasady kierujące rynkiem rolno-spożywczym mocno odbijają się w aktualnych prognozach.

Prawidłowość dynamiki cen zgadza się także co do spadków – analitycy przewidują, że ceny żywca wieprzowego spadną w perspektywie kwartału, czyli na koniec 2018 r., nawet o 13 proc., a drób – o 9 proc.

– W bieżącym roku, ceny wieprzowiny mogą maleć, bo utrzymuje się wysoka podaż w Polsce i w Unii Europejskiej, ale ja przewiduję, że ceny drobiu jednak nie spadną, ze względu na korzystne tendencje w eksporcie: produkcja za nim nie nadąża. Dlatego w momencie, gdy powinny spadać sezonowo, należy się liczyć bardziej z ich stabilizacją niż spadkiem – zapowiada prof. Krystyna Świetlik.

Mniej zapasów

Analitycy są zgodni, że do końca roku drożeć będzie pszenica – o 3,9 proc. do końca października i nawet 7,3 proc. do końca 2018 r. – W kolejnych miesiącach oczekujemy kontynuacji wzrostu krajowych cen zbóż oraz rzepaku, z uwagi na obniżenie ich światowych zapasów – mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole.

A jednak nie będą to już tak gwałtowne wzrosty cen, jak w wakacje. – Po dynamicznych wzrostach notowanych w lipcu, sierpień przyniósł uspokojenie nastrojów na rynku zbóż – ocenia Marta Skrzypczyk, dyrektor departamentu analiz w BGŻ BNP Paribas. Dodaje, że ewentualny wzrost cen ziarna może być spowodowany rosnącymi cenami ropy czy też wyhamowaniem eksportu pszenicy przez Rosję, bo obecnie unijne ziarno nie jest konkurencyjne na rynku światowym.

Analitycy spodziewają się, że ceny rzepaku wzrosną do końca roku średnio o 3,7 proc. – to mniej niż można by się spodziewać. Przyczyny to nie tylko sezonowość – mają na to wpływ także ceny paliw i zbiory u sąsiadów.

– Z uwagi na taniejące oleje roślinne, wysoką podaż pozostałych surowców oleistych (rekordowe zbiory soi) oraz rosnący import biodiesla do UE, wzrost cen rzepaku nie będzie tak znaczący, jakby wskazywała na to skala spadków podaży w UE i na świecie – tłumaczy Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP. Wzrost cen hamuje dodatkowo szansa na zwiększenie importu rzepaku z Ukrainy, gdzie zanotowano wysokie zbiory. Czynnikiem, który z kolei napędzałby zwyżki cen rzepaku, jak i w ogóle – żywności, jest drożejąca ropa, której ceny we wrześniu 2018 r. przekroczyły poziom 80 dolarów za baryłkę, najwięcej od 2014 r.

Ważną zmianą dynamiki cen są drożejące jaja – analitycy spodziewają się wzrostu ich cen o 10 proc. na koniec października i nawet 13,9 proc. na koniec 2018 r. To zmiana, bo przez większość tego roku ceny jaj spadały, po szalonych skokach cen w ubiegłym roku, wywołanym wzrostem eksportu podczas afery związanej z fipronilem. – Czynnik, który przekładać się będzie na ceny drobiu oraz jaj, to rosnący koszt pasz – mówi Mariusz Dziwulski.

Ceny drobiu będą niższe, tu spodziewany jest sezonowy stopniowy spadek nawet o 9 proc. do końca roku. Może on jednak zostać wyhamowany przez ruszający eksport drobiu do Chin. Inna sprawa, że na razie prawo do eksportu ma tylko pięć zakładów, trudno więc oceniać, by skala wysyłek zatrzęsła krajowymi cenami.

Groźny wirus

Większe wyzwania czekają obecnie rynek mięsa wieprzowego. Tu sezonowy spadek zostanie pogłębiony przez kłopoty producentów wywołane postępami wirusa afrykańskiego pomoru świń. Do tej pory Polska i Czechy były najbardziej wysuniętymi na południe krajami dotkniętymi przez ASF, jednak niedawno pierwsze ogniska wykryto w Belgii. To może oznaczać duże problemy – najpierw Belgów, potem być może i reszty eksportujących krajów.

– O spadkach cen mięsa wieprzowego w ostatnim kwartale będą decydować już nie tylko czynniki sezonowe i wzrost produkcji w UE, ale również wykrycie ognisk wirusa ASF w Belgii – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w banku Santander. – Zakaz importu mięsa z Belgii wprowadziło już 13 państw, w tym m.in. Chiny. Belgia wprawdzie większość eksportu mięsa wieprzowego lokuje na rynku Wspólnoty, jednak obecna sytuacja zmusza Belgów do zwiększenia sprzedaży w UE, gdzie rynek już jest mocno nasycony. Jeśli wirus trafi do Francji lub Niemiec, dynamika spadku cen znacznie się zwiększy – tłumaczy ekspert.

Kolejny silny wzrost czeka mleko, jego ceny do końca roku mogą wzrosnąć nawet o 6,1 proc., choć susza do tej pory nie miała wielkiego wpływu na produkcję. – W Polsce znaczenie będą miały też czynniki sezonowe oraz konkurencja branży mleczarskiej o surowiec, co obserwowaliśmy już w I połowie 2018 r. – mówi Paweł Wyrzykowski, analityk BGŻ BNP Paribas.

Analitycy spodziewają się obniżek cen cukru – produkcja w Polsce przekroczyła krajowe zapotrzebowanie o 30 proc.

Paliwo i energia cięższe od suszy

Wbrew wielu oczekiwaniom, wpływ suszy na większość surowców rolnych jest widoczny, ale nie katastrofalny. Coraz silniejszy wpływ na ceny mają natomiast rosnące ceny energii, zarówno prądu, jak i paliw. A to prawdopodobnie wpłynie na wzrost żywności nie ujmowanej w naszym rankingu – czyli na chleb. Jak tłumaczy prof. Krystyna Świetlik z IERiGŻ, cena pieczywa będzie rosła nie tylko dlatego, że ceny zbóż rosną, ale także koszty paliw, które mają wpływ praktycznie na każdą produkcję żywności. Ceny paliw mają spory udział w cenach chleba, ponieważ piekarnie dostarczają pieczywo do klientów nawet dwa razy dziennie.

W tę branżę mogą też uderzyć rosnące ceny energii, podobnie jak w branżę drobiarską.

Do istotnych pozasurowcowych kosztów należą także wynagrodzenia – właściciele piekarni sygnalizują, że pracujący często nocami i w systemie zmianowym pracownicy domagają się podwyżek.

Dzięki modzie na unikanie glutenu chleb nie cieszył się dobrą renomą, a jednak z danych IERiGŻ wynika, że rośnie jego spożycie, podobnie jak zapotrzebowanie w gastronomii i eksport pieczywa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA