fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Putina sposób na utrzymanie zatrudnienia? Nacjonalizacja

Władimir Putin
AFP
Pandemia wycina coraz więcej firm z rosyjskiego rynku. Już nie tylko mali padają, ale kłopoty mają największe państwowe i prywatne koncerny. Tym ostatnim Kreml grozi nacjonalizacją, gdyby chciały zmniejszyć zatrudnienie.

Recesja w gospodarce i skąpy, w porównaniu do krajów rozwiniętych, pakiet pomocy państwa, skutkowały w rosyjskim małym biznesie „pandemię bankructw". Upadło 27 procent z nich, co oznacza bezrobocie dla ponad miliona osób. Ale kłopoty mają też duże i największe przedsiębiorstwa.

Federacja Niezależnych Związków Zawodowych Rosji proponuje wypracowanie mechanizmu nacjonalizacji przedsiębiorstw ważnych dla rosyjskiej gospodarki i zapewniających stabilność społeczną „i rozpoczęcie jego praktycznego stosowania".

Pomysł wsparł Władimir Putin, który mówiąc o możliwości nacjonalizacji w celu zachowania zatrudnienia, zaznaczył, że taki instrument jest dopuszczalny, także w przypadku niewykonania rozkazu obrony państwa. „Z takiego narzędzia (nacjonalizacja- red) można skorzystać, także w przypadku złośliwego niewykonania rozkazu obrony państwa przez poszczególne przedsiębiorstwa" - powiedział Putin podczas uroczystości podpisania porozumienie między ogólnorosyjskimi stowarzyszeniami związków zawodowych, pracodawców i rządem na lata 2021-2023.

Putin skrytykował zarządy zbrojeniowych korporacji państwowych, które niechętnie dzielą się zamówieniami rządowymi z innymi firmami. „Tutaj wszystko jest jasne, poza wydajnością pracy ze strony kierownictwa. Pieniądze państwowe są przydzielane i alokowane regularnie, rytmicznie, bez opóźnień. Ale po drugiej stronie są przestoje. Niektórzy koledzy muszą poświęcić więcej uwagi wykonywaniu zamówień rządowych, zwłaszcza że są one opłacane terminowo. Pomimo to nie przekazują pieniędzy otrzymanych od państwa do innych przedsiębiorstw i innych firm" - powiedział Putin.

Rosja jest krajem o najwyższym w Europie procentowym udziale własności państwowej w gospodarce. Federalna Służba Antymonopolowa oszacowała udział państwa na 70 proc. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest ona niższa - około 48 proc.

Od kilku lat programy prywatyzacji majątku państwowego praktycznie stanęły. Dochody, jakie budżet uzyskuje ze sprzedaży majątku, „można nazwać śmiesznymi" - skarżył się w 2018 roku szef Izby Obrachunkowej Aleksiej Kudrin.

W 2020 r. według Federalnej Agencji Zarządzania Majątkiem, prywatyzacja przyniosła 4 mld rubli (210 mln zł). Plan na 2021 r zakłada wpływy na poziomie 3,6 mld rubli (190 mln zł).

W rzeczywistości poziom nacjonalizacji w Rosji jest taki, że możliwa jest prywatyzacja majątku wartego 200-300 mld rubli (10,5 - 15,8 mld zł). Rocznie - mówił Kudrin we wrześniu ubiegłego roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA