fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Ekonomiści wierzą w Białorusinów. Chcą pomóc w reformach

Białoruś Mińsk
AFP
Ekonomiści z Białorusi, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Szwecji, Francji, Ukrainy, Bułgarii, Rosji, Słowacji chcą dopomóc w reformowaniu białoruskiej gospodarki. Ich zdaniem Białoruś może w przyszłości dołączyć do krajów rozwiniętych.

Pod listem otwartym do Białorusinów podpisali się 61 ekonomistów z uczelni i firm z dziesięciu. Wyliczają oni jakich reform potrzebuje gospodarka białoruska , deklarują pomoc i zapewniają, że zreformowana Białoruś może osiągnąć poziom krajów rozwiniętych.

Czytaj także: Białoruś: reżim sięga do kieszeni emerytów

„My, niżej podpisani ekonomiści, deklarujemy gotowość fachowej pomocy w opracowaniu programu reform gospodarczych na Białorusi, które zapewnią rozwój kraju i wzrost dobrobytu jego obywateli. Jesteśmy gotowi wykorzystać naszą wiedzę i doświadczenie, aby doradzać nowemu demokratycznie wybranemu rządowi na Białorusi" - czytamy w liście opublikowanym na stronie beleconomy.com

Autorzy listu ujęli niezbędne reformy w dziewięć punktów. Jak pierwszy figuruje przystosowanie i rozwój infrastruktury społecznej - edukacji, ochrony zdrowia, kultury, samorządu terytorialnego.

Ekonomiście wyjaśniają, dlaczego właśnie od tej zmiany trzeba zacząć reformy. „Komfortowe środowisko społeczne jest najważniejszym warunkiem budowania kapitału ludzkiego i społecznego. We współczesnym świecie jest głównym motorem rozwoju. W takich warunkach wiedza, umiejętności i zdolności Białorusinów zostaną wykorzystane w najlepszy możliwy sposób. Ludzie otrzymają możliwości samorealizacji, a gospodarka będzie „motorem” rozwoju.

Punkt drugi to reforma sądownictwa i jego niezależność od władzy. „Światowe doświadczenia pokazują, że wymiar sprawiedliwości jest skuteczny i cieszy się zaufaniem społeczeństwa tylko wtedy, gdy jest faktycznie niezależny od innych filarów władzy".

Punkt trzeci dotyczy już bezpośrednio gospodarki. Eksperci są zdania, że kluczowa dla reformowania realnej gospodarki jest „zmiana roli państwa w rozwoju gospodarczym". Chodzi o zmianę tego co mamy dziś - dominacji własności państwowej w białoruskiej gospodarce.

„Państwo nie powinno ingerować w gospodarkę planami i zadaniami. Do priorytetowych zadań państwa w zakresie wspierania rozwoju gospodarczego należy zagwarantowanie suwerenności, zapobieganie przestępczości, zapewnienie praworządności oraz ochrona praw własności, uczciwej konkurencji, wysokiej jakości infrastruktury, medycyny, edukacji i ochrony socjalnej. To do rozwiązania tych zadań należy przede wszystkim wykorzystać podatki, które wszyscy płacimy" - podkreślają ekonomiści.

Koniczne jest też „stworzenie równych i korzystnych warunków biznesowych dla wszystkich przedsiębiorstw, niezależnie od własności, wielkości czy branży". Ekonomiści zwracają uwagę na to, co jest od dziesięcioleci codziennością białoruskiej gospodarki sterowanej ręcznie przez byłego dyrektora kołchozu. A więc na bariery naturalnej redystrybucji zasobów finansowych i ludzkich, sztuczne mechanizmy wsparcia poszczególnych branż i przedsiębiorstw. „Obywatele Białorusi powinni pracować tam, gdzie ich praca jest najbardziej wydajna i przynosi im największe dochody".

Ważnym warunkiem rozwoju sektora prywatnego jest zgodność ustawodawstwa z praktykami gospodarczymi. Luki legislacyjne nie powinny być klasyfikowane jako przestępstwa gospodarcze. Państwo powinno wychodzić z zasady dobrej woli w stosunku do biznesu - podkreślają autorzy listu.

Według nich konieczna jest też „poprawa efektywności zarządzania przedsiębiorstwami państwowymi" (...) Oznacza to przede wszystkim zmianę zachęt i motywacji w przedsiębiorstwach państwowych, rozdzielenie funkcji państwa jako właściciela i regulatora".

Kolejna rzecz do poprawienia w gospodarczej rzeczywistości Białorusi to lepsza skuteczność i zapewnienie niezawodności systemu ubezpieczeń społecznych".

„Dziś państwo aktywnie wspiera przedsiębiorstwa (głównie państwowe). Odpowiednie koszty znacznie przewyższają koszty ochrony socjalnej ludności".

Kolejna reforma dotyczy rynku racy - potrzebna jest poprawa wydajności i przejrzystości tego rynku, ochrona praw pracowników. „Należy usunąć wszystkie istniejące ograniczenia i bariery, które uniemożliwiają pracownikom dobrowolną zmianę pracy i zatrudnienia" - podkreślają ekonomiści.
Nie ma wolnej gospodarki bez wolnego rynku finansowego. Tutaj też Białoruś ma wiele do nadrobienia. „Dla pomyślnego rozwoju białoruskiego systemu finansowego ważne jest pozbycie się zniesławiających praktyk spowodowanych chęcią kontrolowania dystrybucji środków finansowych przez państwo. Banki jako pośrednicy finansowi powinny mieć swobodę w swojej działalności, ograniczając ją jedynie normami ostrożnościowej regulacji i nadzoru".

Na koniec to, w czym Białorusini już dogonili świat czyli branża IT. W samym kraju potrzebny jest „rozwój infrastruktury cyfrowej w celu zwiększenia przejrzystości systemu administracji publicznej i relacji gospodarczych". Tutaj zadniem ekonomistów „Białoruś może wykorzystać swoje talenty informatyczne i inżynieryjne do rozwoju gospodarki opartej na wiedzy i społeczeństwie cyfrowym. Powszechny dostęp do Internetu i komputerów powinny stać się na Białorusi normą. Państwo powinno aktywnie promować rozwój infrastruktury cyfrowej w systemie edukacji, a także w świadczeniu usług publicznych na rzecz ludności (e-administracja)".

Wszystko to pozwoli na realizację ostatniej reformy - zwiększenia konkurencyjności i innowacyjności gospodarki; stworzenie warunków rozwoju startupów oraz promocję inwestycji venture capital.
Ekonomiści z Białorusi, Wielkiej Brytanii, USA, Francji, Szwecji, Ukrainy, Bułgarii, Rosji, Słowacji zwracają uwagę, że „władze gospodarcze nie powinny nadużywać swoich narzędzi do tworzenia krótkoterminowych iluzji dobrobytu gospodarczego, za które w przyszłości będą musiały płacić stratami dobrobytu i kataklizmami finansowymi. Rząd powinien dążyć do zapewnienia równowagi fiskalnej i zdolności obsługi długu publicznego. Narodowy Bank powinien być niezależny od rządu i odpowiedzialny za ceny i stabilność finansową".

Autorzy listu są zdania, że „Białoruś może liczyć na kredyt zewnętrzny i wsparcie reform gospodarczych. Zaangażowanie w reformy i ściślejsza współpraca z międzynarodowymi instytucjami finansowymi wzmocnią zaufanie gospodarcze i wizerunek kraju. Zmniejszy to koszt zadłużenia i obsługi długu publicznego, a w konsekwencji także długu prywatnego".

Pod listem podpisali się m.in. Iwan Miklosz, były wicepremier i minister finansów Słowacji; Ruben Jenikolopow, rektor Rosyjskiej Szkoły Ekonomicznej, Becker Torbjorn, dyrektor Stockholm Institute for Transitive Economies; Christopher Hartwell z uniwersytetu w Bournemouth w Wielkiej Brytanii, Krassen Stanchew Krassen, członek Rady Polityki Gospodarczej przy prezydencie Bułgarii; Serge Nawrocki dyrektor wykonawczy CASE Belarus; Maria Akułowa z Centrum Badań Ekonomicznych BEROK, doktorantka Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA