fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#PROSTOzPARKIETU. Jarosław Palejko: Oferta Dino dodała wszystkim animuszu

ROL
Gościem wtorkowego programu #PROSTOzPARKIETU był Jarosław Palejko, dyrektor departamentu oferowania w Vestor DM z którym rozmawialiśmy m.in. o kondycji rynku IPO.

Ostatnio na GPW mieliśmy dwie duże oferty publiczne: Griffin Premium RE oraz Dino. Czy po słabym 2016 r. można już powiedzieć, że rynek IPO odżył na dobre?

Faktycznie rynek IPO w 2016 r. był słaby. Nie licząc przenosin z NewConnect odnotowaliśmy w ubiegłym roku 12 debiutów na głównym rynku, a z przeprowadzonych ofert pozyskano niewiele ponad 1 mld zł. Ostatnim tak słabym rokiem był 2009, czyli dołek globalnego kryzysu. Warto jednak pamiętać, że w 2016 r. mieliśmy do czynienia z trzema szokami rynkowymi: na początku roku mieliśmy obawy o kondycję chińskiej gospodarki, później było referendum w sprawie Brexitu, a potem – obawy o wyniki wyborów prezydenckich w USA. W tym kontekście nawet ten słaby wynik pod względem liczby IPO w 2016 r. trzeba docenić. Patrząc na ten rok, oczywiście nie można przejść obojętnie obok takich ofert, jak właśnie Griffin Premium RE czy też Dino, tym bardziej że zakończyły się one sukcesem. Rynek IPO więc odżył. Sprzyja mu otoczenie makroekonomiczne, polityczne, indeksy stabilnie rosną, więc mam nadzieję, że mamy do czynienia ze stabilnym trendem.

Czy dzięki sukcesowi oferty Dino łatwiej jest rozmawiać z potencjalnymi emitentami?

Na pewno tak. IPO Dino rozgrzało wszystkich, nie tylko emitentów, ale również brokerów czy też akcjonariuszy sprzedających. Pamiętajmy bowiem, że mieliśmy do czynienia z drugą co do wielkości ofertą spółki prywatnej w historii naszej giełdy. Patrząc na polskie warunki, była to naprawdę olbrzymie IPO, w ofercie sprzedawano wyłącznie istniejące akcje, a poza tym mieliśmy do czynienia z dość nietypową sytuacją, czyli podwyższenia ceny maksymalnej dla inwestorów instytucjonalnych. Zachowanie kursu podczas debiutu pokazało, że i tak popyt nie został w pełni zaspokojony. Z tych też powodów była to bardzo ważna oferta i dodała wszystkim animuszu.

Kończąc wątek Dino, czy sukces tego IPO to efekt modelu biznesu spółki, czy może na rynku jest tak dużo pieniędzy, a dodatkowo trend jest wzrostowy, że co by nie było do sprzedaży to i tak by się sprzedało?

Aż takiej tezy bym nie stawiał. Na pewno nastroje w tym roku są lepsze. Każda kolejna oferta, która kończy się sukcesem, dodaje animuszu innym. Warto jednak zwrócić uwagę, że inwestorzy zagraniczni czy też OFE szukają ekspozycji na stabilne walory takie właśnie jak Dino. Firma ma ekspozycję na Polskę, a także na rynek handlu detalicznego. W przypadku tego typu biznesów mamy teraz kilka czynników wspierających. Mamy pozytywne trendy makroekonomiczne, rekordowo niskie bezrobocie, rośnie PKB, mamy presję inflacyjną, program 500 +, więc są to czynniki wpływające na poziom dochodu rozporządzalnego. Z tego też powodu na tego typu spółki jest popyt. Innym typami inwestycji, którymi interesują się inwestorzy, to oczywiście firmy dywidendowe jak chociażby właśnie Griffin Premium RE. Zainteresowaniem cieszą się także deweloperzy mieszkaniowi, gdyż i na tym rynku występuje dużo czynników wspierających ten segment. Również inwestycje o wyższym profilu ryzyka cieszą się zainteresowaniem. Mam tu na myśli przede wszystkim spółki internetowe, biotechnologiczne, itp.

Emitenci czekają tylko na dobrą koniunkturę, aby pojawić się na rynku? A może po prostu nie widzą wartości dodanej z obecności na giełdzie?

W tym roku, kiedy mamy naprawdę mocne argumenty rynkowe, łatwiej się rozmawia z emitentami. Trzeba jednak pamiętać, że przygotowania do IPO to nie tylko koniunktura, ale także przygotowanie po stronie spółki: czyli stabilne wyniki, przygotowania zarządu i innych elementów corporate governance. To także przygotowania po stronie sprawozdawczości i rachunkowości. Mamy więc do czynienia z całym procesem. Dlatego też trzeba tłumaczyć potencjalnym emitentom, że z wyprzedzeniem trzeba myśleć o przygotowaniach do IPO. Aby IPO było udane musi być przygotowana zarówno spółka, jak i rynek. Aby więc myśleć o sukcesie spółka musi być gotowa zawczasu i czekać na tę gotowość rynku.

W tym roku rynek sprzyja. Czy jest więc szansa na tak duże oferty jak właśnie Dino?

Myślę, że jesteśmy dopiero na początku pasma ofert. Jest obecnie kilka dużych IPO w przygotowaniu. Może nie będą one tak duże jak IPO Dino, natomiast oferty rzędu kilkuset milionów są jak najbardziej możliwe.

Mówił pan, że rynek IPO odżył, ale z drugiej strony mamy do czynienia z falą wezwań i wycofywania spółek z parkietu. Czy ten trend w tym roku będzie kontynuowany?

2016 r. faktycznie był rokiem specyficznym. Mieliśmy aż 35 wezwań na notowane na GPW spółki. Było to spowodowane tym, że wyceny tych firm były względnie niskie i być może nie odzwierciedlały potencjału wzrostowego firm. Wydaje się, że również ten rok będzie obfitował w wezwania. Wyceny nadal wydają się atrakcyjne, zwłaszcza biorąc pod uwagę premię za kontrolę i efekty synergii. Natomiast to też jest specyfika naszego rynku fuzji i przejęć. Od kilku lat nie obserwujemy dużych transakcji, a bardziej kilkusetmilionowe projekty przy udziale rodzimych przedsiębiorców i lokalnych podmiotów private equity. Z tego też powodu oczy funduszy kierują się też w stronę warszawskiej giełdy.

Powiedzieliśmy dużo o rynku, a jakie plany wobec niego ma Vestor DM?

Podobnie jak pozostali uczestnicy, patrzymy optymistycznie na rynek IPO. Aktualnie pracujemy nad przygotowaniem kilku ofert, które mam nadzieję zakończą się sukcesem jeszcze w tym roku. Pracujemy ze spółkami, które są liderami w swoich niszach. Są to firmy biotechnologiczne, internetowe, jak również takie, które mają ekspozycję na rynek polskiego konsumenta. Są one na różnym etapie przygotowań. Mówimy w tym przypadku o ofertach od "małych" kilkudziesięciu milionów złotych do nawet kilkuset milionów złotych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA