fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Najazd na nowozelandzką giełdę

Inwazja zagranicznych graczy storpeduje najlepszy rozwinięty parkiet?
S&P/NZX 50 Index w tym roku bryluje wśród najbardziej rozwiniętych rynków giełdowych. Podskoczył o 7 proc. do najwyższego poziomu we historii, Wyceny akcji wzrosły do blisko rekordowego poziomu i są najdroższe w całym regionie Azji i Pacyfiku. Ceny akcji na giełdzie w Wellington windują inwestorzy zagraniczni, których udział w 2015 roku zwiększył się o 21 proc.
Walory nowozelandzkich spółek chętnie kupują fundusze - od Henderson Global Investors po Liontrust Asset Management - dla których magnesem są dywidendy, dwukrotnie przewyższające światową średnią, rosnące zyski i prognozowana obniżka stóp procentowych przez bank centralny. - Jednak na rynku, którego kapitalizacja sięgnęła prawie 100 miliardów dolarów mniejsze okazje niż walory Nike stały się coraz bardziej ograniczone - zwraca uwagę Matthew Goodson, zarządzający w Salt Funds Management. Podkreśla on, iż zagranica kupuje akcje firm o większej kapitalizacji. - Zalała rynek i sprawiła się stał się on bardzo wrażliwy. Jesteśmy trochę nerwowi - dodaje.
Zagraniczni inwestorzy kontrolują około jednej trzeciej nowozelandzkiego rynku akcji. To trzy razy więcej niż jest to w Stanach Zjednoczonych, wynika z szacunków domu maklerskiego JB Were. Mark Willimas, zarządzający Liontrust , jest optymistą i spodziewa się, że Bank Rezerw Nowej Zelandii obniży referencyjną stopę procentową z rekordowo niskiego poziomu 2,25 proc. Wprawdzie udział nowozelandzkiej giełdy we globalnym wskaźniku MSCI All Country World Index, wynosi zaledwie 0,1 proc., ale w portfelu Williamsa jest to aż 4,5 proc. W marcu kupił akcje telekomunikacyjnej spółki Spark New Zealand i Fletcher Building, gdyż skusiła go stopa dywidendy na poziomie ponad 5 proc. Ta pierwsza firma ma największą wagę w indeksie S&P/NZX 50. W marcu napływ kapitału zagranicznego podbił wyceny największych firm giełdowych, a S&P/NZX 50 uwzględniający zwrot z reinwestowanych dywidend dla prognozowanych zysków ma c/z 19,4 wobec dziesięcioletniej średniej 16. Nowojorski Standard&Poor's500 ma ten wskaźnik na poziomie 17,5 a Stoxx Europe 600 wyceniany jest na 15,4-krotność przyszłych zysków. - To mały rynek i wiele nie trzeba by go rozruszać - wskazuje Chris Green, zajmujący się kwestiami ekonomicznymi i strategią w NZ Capital Group. Podkreśla, że liczba lokalnych sprzedających jest ograniczona a zagranicznych kupujących jest wielu. Kiedyś to się musi skończyć a drzwi są wąskie, co powoduje zbyt mocne reakcje rynku na wejściu i na wyjściu.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA