Forum Ekonomiczne w Krynicy 2018

(Nie)bezpieczny biznes

Polscy przedsiębiorcy nie do końca zdają sobie sprawę z wielu zagrożeń – podkreślali uczestnicy dyskusji.
Fotorzepa, Piotr Guzik
Ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej rośnie nie tylko w naszym kraju. Można je jednak zniwelować.

Jedną z krynickich debat poświęcono temu, jak bezpiecznie prowadzić biznes w Polsce. Jak wskazała dr Anna Partyka-Opiela, radczyni prawna z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, w 2015 r. aż 36 proc. polskich firm zostało dotknięte nadużyciami wewnętrznymi. Jak ich uniknąć? – Porada jest tylko jedna. Trzeba wdrożyć systemy wczesnego ostrzegania (compliance). Najważniejszym powodem ich stosowania jest zabezpieczenie przed stratami finansowymi. Compliance to pierwsza linia obrony przedsiębiorstw przed ryzykami naruszeń – mówiła Anna Partyka-Opiela. Jak przekonywała, to tym bardziej ważne, że rodzimy ustawodawca szykuje kilka zmian prawnych, które mogą zwiększyć ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej wskutek zaostrzenia kar i rozszerzenia odpowiedzialności przedsiębiorców.

– Weszły w życie przepisy dotyczące dopuszczania dowodów – tzw. owoców zatrutego drzewa, np. z nielegalnego podsłuchu. Mają się pojawić instytucje konfiskaty rozszerzonej i zarządu przymusowego. Do tego dochodzą zmiany w ustawie o odpowiedzialności zbiorowej. Zaostrzą się też kary za przestępstwa w VAT, nawet do 25 lat pozbawienia wolności za wyłudzenie dużych kwot – wyliczała.

U sąsiadów podobnie

Ryzyko rośnie nie tylko w Polsce. – W znanych z porządku Niemczech z niezachowaniem procedur i naruszeniami prawa zmagały się ostatnio największe koncerny z wielu branż, by wspomnieć tylko przypadek Volkswagena. A każda z tych firm straciła miliony euro – przestrzegał Bartosz Makowicz, kierownik Katedry Polskiego Prawa Publicznego na Uniwersytecie Europejskim Viadrina.

Polscy przedsiębiorcy nie do końca zdają sobie jednak sprawę z wielu zagrożeń, bo jak wskazał Rafał Turczyn, lider Praktyki Forensic w Deloitte Advisory, z badań tej firmy wynika, że w Polsce aż 76 proc. członków rad nadzorczych uważa, że ich firmy są przygotowane na sytuacje kryzysowe. Optymizmu tego nie podziela Angelina Sarota, przewodnicząca Rady Nadzorczej PKN Orlen. Wskazała, że nawet członkowie rad nadzorczych mogą występować jako potencjalni sprawcy przestępstw, choćby poprzez niedochowanie tajemnicy lub przekazanie informacji poufnych.

Problem wielu branż

Co ciekawe, na zagrożenia narażone są nawet tak mocno uregulowane sektory jak branża farmaceutyczna. – Po części wynika to z faktu, że nasz biznes to formuła B2G (business to government). Chodzi o kontrakty z rządem. Po drugie, najczęściej nasz partner biznesowy to lekarz, który przepisuje leki, i on też jest traktowany jako urzędnik państwowy, bo dysponuje pieniędzmi publicznymi. Przedstawiciele medyczni współpracują na co dzień z lekarzami. Dlatego szkolimy każdego pracownika, organizując trzydniowe szkolenia z compliance – mówił Jarosław Oleszczuk, prezes firmy AstraZeneca Pharma Poland. – Branża jest więc obwarowana ze wszech stron. Są to regulacje lokalne i globalne (w tym amerykańskie i brytyjskie). Do tego mamy samoregulacje branżowe, ale i tak jesteśmy narażeni na ryzyko – dodał, przypominając o sankcjach finansowych nakładanych na firmy farmaceutyczne. Od połowy 2010 do 2012 r. było to aż 10 mld euro. – Wszystkie dotyczyły promocji off label, czyli poza charakterystyką produktu. To balansowanie na granicy prawa. Zdarzają się też problemy natury korupcyjnej, które miała np. jedna z globalnych firm brytyjskich w Chinach – przestrzegał Oleszczuk. Jaka jest więc na to recepta? – Dążymy do tego, aby każdy z naszych pracowników znał wszystkie reguły i się nimi kierował. Działają też tzw. compliance officers – wyjaśniał.

Z problemami boryka się też branża transportowa. – W naszym przypadku nie chodzi nawet o to, że za nieprawidłowości ukarze nas zbyt srodze strona rządowa, ale o to, że na skutek działalności zorganizowanych grup przestępczych na drogach Europy giną corocznie towary o wartości 8–10 mld euro – mówił Artur Czepczyński, prezes spółki ABC-Czepczyński. – Tym problemem w naszej branży jest dotkniętych 75 proc. firm i dlatego wprowadzamy zabezpieczenia i mocno zapoznajemy się z tematem compliance – mówił Czepczyński. Apelował, aby tak duże firmy jak np. AstraZeneca Pharma Poland dzieliły się doświadczeniami z firmami z sektora MŚP.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL