fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Nie ma planów odroczenia PPK

PPK
Adobe Stock
Choć eksperci apelują o odroczenie wdrażania ostatniego etapu PPK, to szans na to raczej nie ma. – Nie rozważamy tego – usłyszeliśmy w PFR.

Małe, średnie i duże firmy mają za sobą uruchomienie pracowniczych planów kapitałowych. Z początkiem przyszłego roku rusza ostatni, ale też najtrudniejszy, etap wdrożenia PPK. Przez najbliższe miesiące pracownicze plany kapitałowe będą uruchamiać mikrofirmy, a także instytucje, budżetówka i samorządy. To w sumie 830 tys. firm i instytucji oraz 5,7 mln pracowników. Znacznie więcej niż w poprzednich etapach. Instytucje finansowe dopuszczone do oferowania i zarządzania PPK mówią, że część mikrofirm, a zwłaszcza instytucji, już rozpoczęła przygotowania do wdrożenia tego programu, ba niektóre podpisały z nimi umowy w tej sprawie. Ot choćby ZUS, który we wtorek poinformował, że PPK uruchomi we współpracy z PKO TFI.

Zdecydowana większość firm i instytucji, ma to jednak przed sobą. Część z nich nawet o tym nie myśli, bo przecież pandemia nie odpuściła. Wielu przedsiębiorców objętych jest branżowymi lockdownami, nie pracują, nie zarabiają. I PPK to dla nich tylko kłopot.

Pandemia szkodzi też samemu programowi. W pierwszym, zeszłorocznym etapie, który objął największe firmy, na udział w PPK zdecydowało się 39 proc. uprawnionych do tego pracowników. To wynik niższy, niż oczekiwali twórcy tego programu, dający jednak spore nadzieje na wyższą partycypację w przyszłości. Oficjalnych danych o wdrożeniu PPK w małych i średnich firm jeszcze nie ma, ale według instytucji zarządzających do programu przystąpiło mniej więcej 30 proc. ich pracowników.

W tej sytuacji wielu ekspertów finansowych i emerytalnych sugeruje rządowi odsunięcie w czasie wdrożenia ostatniego etapu PPK. Koalicja Obywatelska przygotowała nawet projekt ustawy, która odsuwa początek wdrożenia tego programu w mikrofirmach i instytucjach do 1 stycznia 2022 r. Firmy, które już go uruchomiły, mogłyby do końca 2021 r. zawiesić wpłaty do programu.

– Nie rozważamy odroczenia wdrożenia PPK w mikrofirmach i instytucjach – powiedział nam jednak Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który nadzoruje wdrażanie PPK. Tłumaczył, że PFR wierzy, że sytuacja pandemiczna będzie się poprawiać. – Wartością samą w sobie jest stabilność tego typu programów i częste zmiany mogą sprawić, że ludzie, także ci, którzy już przystąpili do PPK, będą czuli się niepewnie – mówił wiceszef PFR. Przekonywał, że im wcześniej pracownicy dostaną możliwość oszczędzania w tym programie, tym więcej pieniędzy w nim uzbierają. Zdaniem Bartosza Marczuka dodatkowy koszt dla pracodawcy związany z uruchomieniem PPK nie jest wysoki, bo sięga średnio 0,7–0,8 proc. funduszu płac.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA