Reklama
Rozwiń
Reklama

Złote Globy: Lewiatan wygrał z Idą

Wydawało się, że faworytem Złotych Globów jest „Ida", ale statuetkę dostał Andriej Zwiagincew. A jak będzie z Oscarem? – pisze Barbara Hollender.

Aktualizacja: 12.01.2015 16:14 Publikacja: 12.01.2015 15:12

Pawel Pawlikowski i Agata Trzebuchowska

Pawel Pawlikowski i Agata Trzebuchowska

Foto: AFP

Zagraniczni dziennikarze akredytowani w Hollywood opowiedzieli się za „Lewiatanem" Zwiagincewa i Złoty Glob w kategorii filmu zagranicznego przypadł kinu politycznemu, pokazującemu współczesną Rosję.

Czy ta sytuacja powtórzy się za kilka tygodni? Zwykle mówi się, że nagrody Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej (HFPA) są dobrym prognostykiem przed Oscarami. Nie oznacza to, że „Ida" nie ma szans na statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Złote Globy przyznaje 91 dziennikarzy zagranicznych akredytowanych w Hollywood. O oscarowych nominacjach dla filmu nieangielskojęzycznego decyduje specjalna komisja, a w ostatecznym głosowaniu bierze udział prawie 6 tys. członków Akademii, w której atmosfera wokół filmu Pawlikowskiego jest dobra.

Wielu filmowców go wspiera. Alfonso Cuaron, reżyser „Grawitacji", nazwał „Idę" najlepszym filmem 2014 roku. Alexander Payne zachwycał się nią na Twitterze. Sukces „Lewiatana" niczego więc nie przesądza.

Paweł Pawlikowski i tak już wygrał. Zrobił film artystyczny najwyższej jakości. Nasze kino też osiągnęło wiele. Znów się o nim mówi, recenzje – pełne zachwytów – piszą czołowi krytycy świata. Rodzi się przeświadczenie, że warto poznać twórczość nowego pokolenia polskich filmowców. Teraz jest jednak czas polityki i czuło się to podczas uroczystości rozdania Złotych Globów. – Je suis Charlie – powiedział ze sceny Jared Leto. George Clooney, Diane Kruger, Kathy Bates czy Helen Mirren fotografowali się z tabliczkami, na których widniał taki napis. – Przeciwstawiamy się wszystkim, którzy atakują wolność słowa na całym świecie, od Paryża do Korei Północnej – stwierdził prezes HFPA.

Reklama
Reklama

W „Lewiatanie" Andriej Zwiagincew sportretował człowieka samotnie walczącego ze skorumpowaną władzą. Pokazał Rosję utopioną w wódce, pełną hipokryzji, amoralną. Życie ludzkie się tu nie liczy, prawda nie istnieje, cel uświęca środki. – To historia zwykłego człowieka, który walczy z systemem – podkreślał Zwiagincew w Los Angeles.

– „Ida" to opowieść o poszukiwaniu tożsamości – mówił na tym samym spotkaniu z nominowanymi Paweł Pawlikowski, który zawsze podkreśla uniwersalizm swego dzieła. Denerwuje się też, gdy ktoś określa „Idę" jako film o Holokauście. Chciał opowiedzieć o świecie, w którym wyrósł, o dojrzewaniu, skomplikowanych relacjach między ludźmi i o wierze.

Barbara Hollender

Film
Nie żyje Bożena Dykiel. Te role przyniosły jej sławę
Film
Amerykanie o „Ołowianych dzieciach”: niezłomna Kulig od Pawlikowskiego
Film
Cały filmowy świat w Berlinie. Startuje Berlinale
Film
„Ołowiane dzieci” od dziś na Netfliksie. To serial inspirowany prawdziwą śląską historią
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama