fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Bezpieczeństwo energetyczne po polsku

Bloomberg
Pan premier pojechał na Litwę. Razem z prezesem PKN Orlen. I znów usłyszałem, że kupienie przez Orlen rafinerii w Możejkach to była fantastyczna transakcja, która uniemożliwiła Rosjanom zalanie nas tanim paliwem, dzięki czemu zwiększyło się „bezpieczeństwo energetyczne" Polski!

Dziesięć lat temu słyszałem dodatkowo, że rząd litewski za pieniądze otrzymane od Orlenu za swój pakiet akcji zbuduje elektrownię atomową, z której energii będzie korzystała także Polska. W ten sposób odrodzić się miała Rzeczpospolita Obojga Narodów. Nazwano to „polityką jagiellońską".

Na konferencji Nafta i Gaz kilka miesięcy po transakcji ówczesny wiceprezes Orlenu mówił o historycznej chwili, bo w katedrze wileńskiej odbyła się msza święta w języku polskim. Pierwszy raz – ponoć – od ponad 200 lat! Imaginujecie to sobie, Waszmościowie?

No więc tak: na Litwie nie wiedzą, kim byli Jagiellonowie. Uczą o dynastii Giedyminowiczów, która rządziła w Polsce od 1386 do 1572 roku. Elektrownia atomowa w Ignalinie została rozebrana, a nie rozbudowana. Jakby były w Polsce tańsze paliwa z Możejek, to byłoby gorzej czy lepiej? Dla gospodarki i kierowców – lepiej. Dla Orlenu mogłoby być gorzej – na konkurencyjnym rynku trzeba zatrudniać fachowców i nie można szastać pieniędzmi na różne „fundacje". Ale to wszystko przykrywała idea „bezpieczeństwa energetycznego". Dlatego zaoferowaliśmy syndykowi Jukos Finance, który sprzedawał kontrolny pakiet akcji Możejek, trzy i pół razy więcej, niż oferowali konkurenci – Rosjanie z Łukoilu i Kazachowie z KazMunaiGazu. Nie 10, nie 20, nie 50, nawet nie 100 proc. Za- płaciliśmy 1,5 mld USD, gdy oni chcieli zapłacić 300–400 mln.

A kilkanaście tygodni później rosyjski syndyk Jukosu Eduard Rebgun znajdującą się w upadłości spółkę, która sprzedawała Orlenowi akcje Możejek, sprzedał za 302 mln USD – czyli 20 proc. kwoty, która wpłynęła na jej konto bankowe z Polski!

A miała ona jeszcze 49 proc. akcji firmy Transpetrol, która zarządza ropociągiem Przyjaźń na Słowacji. Nabywcą była zarejestrowana na Cyprze spółka Promnieftstroj. Należała wcześniej do rosyjskiego koncernu Rosnieft, ale przed transakcją z syndykiem Jukosu została przejęta przez spółkę Monte Valle, założoną przez młodego amerykańskiego przedsiębiorcę Stevena Lyncha działającego na rynku nieruchomości w Rosji. Finansowanie Lynch otrzymał od amerykańskiego funduszu VR Capital, który wcześniej handlował długami po ZSRR.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA