fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Bohdan Wyżnikiewicz: Doceńmy statystykę

AFP
Nigdy wcześniej waga informacji statystycznych nie była tak duża jak teraz w obliczu pandemii.

Koronawirus paraliżuje gospodarkę. Trwają spekulacje na temat skutków pandemii, ale na razie mamy więcej pytań niż odpowiedzi – tych dostarczy w najbliższym czasie statystyka publiczna. Nadchodzi jej czas, na informacje statystyczne czekają decydenci i opinia publiczna.

Jako osoba związana ze statystyką publiczną od ponad 50 lat z ubolewaniem stwierdzam, że zawsze znajdowała się ona daleko na liście priorytetów ekip rządowych. Widać to zwłaszcza w porównaniach wynagrodzeń. Urzędnicy wielu ministerstw, NIK, KPRM wynagradzani są znacznie lepiej niż statystycy, co powoduje odpływ najlepiej wykształconej kadry z GUS. Tymczasem przygotowanie statystyka zabiera wiele lat. Przy szybkim rozwoju IT i zagrożeniach w sieci niezbędna jest stała wymiana sprzętu do obsługi statystyki publicznej. Tu też nie jest najlepiej.

Dalekie jej miejsce na liście priorytetów administracji jest jedną z pozostałości po minionej epoce. W krajach rozwiniętych urzędy i informacje statystyczne są doceniane – we Francji absolwenci narodowej szkoły statystyki są rozchwytywani przez biznes, a płace w statystyce państwowej są podobne do tych w sektorze prywatnym. Dziedzina ta nie jest tam przedmiotem drwin i dowcipów, a zastrzeżenia do jej wiarygodności są przedmiotem debat, a nie lekko rzucanych oskarżeń o nierzetelność.

Dokładność statystyki jest wypadkową wielu czynników, ale dwa są najistotniejsze: narzędzia badawcze i postawa respondentów. GUS w coraz większym zakresie wykorzystuje tzw. rejestry administracyjne, ale to tylko część problemu. Sprawozdania statystyczne wypełniane przez przedsiębiorców prawie wyłącznie drogą elektroniczną są głównym źródłem danych, zwłaszcza przy informacjach comiesięcznych.

Obecnie oczekujemy załamania się wieloletnich trendów w danych gospodarczych i społecznych. Będzie to bezprecedensowe doświadczenie dla statystyków, których sukces zależy od współpracy z respondentami.

Urzędy statystyczne w wielu krajach notują malejącą skłonność osób i firm do udziału w badaniach. Dobrze byłoby, gdyby wszyscy krajowi przedsiębiorcy nabrali przekonania, że należyte wypełnianie obowiązku sprawozdawczości dla statystyki publicznej jest w ich interesie. Decydenci powinni mieć informacje niezbędne do udzielania wsparcia potrzebującym branżom, a dysponując środkami publicznymi, nie powinni się poruszać po omacku. Widzę tu zadanie dla szefów organizacji pracodawców i izb gospodarczych w mobilizacji do współpracy z GUS.

Nieoczekiwane wydarzenie stawia wyzwania przed statystyką publiczną. Pierwszy raz zdarzyło się to po „powodzi tysiąclecia" w 1997 r., teraz sytuacja jest poważniejsza. Stwarza to okazję do przesunięcia statystyki w kolejności priorytetów administracji. Nie wiemy, kiedy i jakie wydarzenie znów nas zaskoczy. Większe nakłady państwa na statystykę mogą przynosić oszczędności w wydatkach, jeśli decyzje będą oparte na lepszych danych.

Bohdan Wyżnikiewicz, były prezes Głównego Urzędu Statystycznego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA