fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2016

Francja: Koszty Euro wciąż rosną

Trener Didier Deschamps (na zdjęciu z Samuelem Umtitim) został oskarżony o rasizm przez Érica Cantonę i Karima Benzemę
AFP, Philippe Lopez
Powódź się kończy, ale grozi fala strajków, a wokół reprezentacji burza

Najmniejszym problemem jest dziś pogoda. Ustały ulewy i gwałtowne burze, a woda ustępuje z terenów objętych powodzią. W Paryżu, gdzie Sekwana osiągnęła najwyższy od 1982 roku poziom, zagrożenie zostało wspomnieniem, choć żywioł nieco utrudnił komunikację.

Wciąż jednak codzienne życie Francuzów i zjeżdżających na Euro turystów zatruwają strajki pracowników transportu. Pociągi, w tym słynna szybka linia dalekobieżna TGV, kursują z o połowę mniejszą częstotliwością. Część rezerwacji na czas Euro została przez koleje anulowana. Sytuację komunikacyjną może pogorszyć zapowiedziany na sobotę kolejny strajk – pilotów Air France.

– Nie, Francja wcale nie jest ogarnięta chaosem – tłumaczy zagranicznym dziennikarzom premier Manuel Valls. Prezydent François Hollande stanowczo wyklucza możliwość paraliżu komunikacyjnego podczas mistrzostw. Ale już teraz jedna z organizacji związkowych pracowników transportu zapowiedziała wielką demonstrację na 14 czerwca, cztery dni po rozpoczęciu Euro.

Największe obawy wciąż budzi zagrożenie terrorystyczne. Do ochrony imprezy – stadionów, reprezentacji, stref kibica – Francja zaangażowała 90 tys. pracowników służb porządkowych i wojska, choć jeszcze niedawno rząd zakładał, że wystarczy 60 tys.

77 tys. to policjanci, żandarmi, strażacy, wojskowi, a nieco ponad 13 tys. – prywatni pracownicy ochrony z 60 wyspecjalizowanych firm.

Chuligani straszą

Najwięcej dyskusji nad sprawami bezpieczeństwa wywołały strefy kibica. Były prezydent i minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy apelował, by ich nie uruchamiać, i podobnego zdania był szef paryskiej policji. W stolicy strefa pod wieżą Eiffla może pomieścić aż 90 tys. fanów. W każdym z miast goszczących uczestników mistrzostw strefy zostały zachowane.

– Lepiej wprowadzić wydzielone obszary, ale maksymalnie zabezpieczone, niż pozostawić rozproszonych kibiców w miejscach nieznajdujących się pod kontrolą. Wtedy dopiero zagrożenie wzrośnie. Wolę być pragmatyczny – tłumaczy obecny szef MSW Bernard Cazeneuve.

Wejście do wszystkich stref będzie możliwe po osobistej kontroli. Postawione zostały przy wejściach bramki do wykrywania metali. Okolice są objęte monitoringiem. Strefy będą więc tak samo pilnowane jak stadiony. Koszt tych dodatkowych zabezpieczeń wyniósł 24 mln euro.

Francuzi obawiają się zagrożenia nie tylko ze strony terrorystów, ale także chuliganów przybyłych wraz z narodowymi drużynami. Organizatorów wesprze 180 policjantów zagranicznych. Do wczoraj wydano 2355 zakazów wjazdu na terytorium kraju. Pięć spotkań fazy grupowej policjanci uznali za mecze wysokiego ryzyka, wśród nich Polska – Ukraina i Polska – Niemcy oraz Anglia – Rosja, Turcja – Chorwacja i Anglia – Walia.

Jakby mało było problemów z organizacją turnieju, gospodarzom brakuje też spokoju wokół reprezentacji. Na łamach „Guardiana" zawsze kontrowersyjny i walący prosto z mostu Éric Cantona oskarżył Didiera Deschampsa o to, że brak powołania dla Karima Benzemy z Realu Madryt i Hatema Ben Arfy z Nicei, jednego z najlepszych piłkarzy poprzedniego sezonu w Ligue 1, jest wynikiem uprzedzeń rasowych selekcjonera.

Oliwy do ognia dolał Benzema, mówiąc w wywiadzie dla hiszpańskiej „Marki", że pomijając go, trener uległ presji francuskiej skrajnej prawicy. Kilka dni później na ścianie domu Deschampsa pojawił się napis „rasista".

Absurdalny zarzut

Trudno o bardziej absurdalny i populistyczny zarzut wobec 48-letniego selekcjonera, mistrza świata z 1998 i Europy z 2000 roku. Kadra, którą powołał, jest niezwykle różnorodna, podobnie jak wówczas gdy Deschamps w niej był jako piłkarz. Adwokat trenera złożył pozew sądowy przeciw Cantonie. Słowa Benzemy wyśmiali politycy, także szefowie organizacji antyrasistowskich.

Deschamps nie wypowiedział się w tej kwestii, ale jego asystent stwierdził, że jest „głęboko dotknięty" tymi zarzutami. 79 proc. Francuzów uznało, że kadra właściwie odzwierciedla różnorodność kraju. Jeszcze więcej pytanych – 81 proc. – w pełni popiera obecnego selekcjonera.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA