fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Zmiany w sztandarowym programie rządu „Czyste Powietrze”

AdobeStock
Proces przyznawania środków powinien być bardziej przyjazny dla klienta, powinna być poszerzona dystrybucja w taki sposób, aby gminy i banki były w to zaangażowane, dzięki czemu ludzie będą mieli łatwiejszy dostęp do pieniędzy z programu Czyste Powietrze – zapowiada Piotr Woźny, pełnomocnik premiera ds. Programu Czyste Powietrze.

Prawie 64 tys. złożonych wniosków na łączną kwotę 1,5 mld złotych – taki jest dotychczasowy bilans programu Czyste Powietrze, mającego zmierzać do modernizacji instalacji grzewczych w polskich domach. Biorąc pod uwagę, że program jest realizowany od ponad pół roku to dalece mniej niż należałoby się spodziewać: z programu powinno korzystać – statystycznie rzecz biorąc – ok. 400 tys. wnioskodawców rocznie, a inwestowanych powinno być około 10 mld zł.

Czytaj także: "Czyste powietrze”? Małe szanse, że w Polsce 

Na trudność w uzyskiwaniu informacji oraz skomplikowane i przewlekłe procedury skarżą się zarówno potencjalni zainteresowani, jak i obserwujący sytuację z boku samorządowcy i eksperci.

Dlatego też ministerstwo środowiska informuje o modyfikacji programu, mającej usprawnić dystrybucję środków. – Do tej pory zgłosiło się ponad 600 samorządów. Zadeklarowaliśmy Komisji Europejskiej, że sieć dystrybucji w ramach programu zostanie poszerzona i właśnie to czynimy – cytuje portal wnp.pl ministra środowiska Henryka Kowalczyka.

Włączenie banków i samorządów do sieci dystrybucji środków było jednym z wskazań Komisji Europejskiej. W ubiegłym tygodniu „Gazeta Wyborcza” opublikowała informację o rzekomym zerwaniu przez Brukselę współpracy przy realizacji Czystego Powietrza. Informacja okazała się przesadzona, KE zdementowała zerwanie współpracy – ale też unijni urzędnicy nie ukrywają, że dalsza współpraca jest uzależniona od uwzględnienia ich wskazań. Poza zmianą systemu dystrybucji środków obejmują one również wyeliminowanie sytuacji, w których środki byłyby przyznawane na wymianę instalacji węglowych na kolejne – choćby nawet nowocześniejsze – instalacje węglowe. 

A bez wsparcia unijnego się nie obejdzie. Koszty programu są szacowane na co najmniej 100 mld złotych, tymczasem w budżecie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczono na ten cel zaledwie 1 mld zł w tym roku oraz 2,5 mld zł w roku 2020.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA