fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Bolsonaro przyjmie pomoc, jeśli Macron przeprosi

AFP PHOTO / GREENPEACE / VICTOR MORIYAMA
Prezydent Jair Bolsonaro powiedział, że Brazylia zaakceptuje ofertę międzynarodowej pomocy w walce z pożarami Amazonii tylko wtedy, gdy francuski przywódca Emmanuel Macron przeprosi za swoje komentarze, zdaniem Bolsonaro - obraźliwe.

Bolsonaro powiedział we wtorek, że Macron nazwał go kłamcą, i oskarżył francuskiego prezydenta o kwestionowanie suwerenności Brazylii w związku z napięciami spowodowanymi pożarami ogarniającymi region Amazonii.

Jak podaje agencja Associated Press, Bolsonaro powiedział, że Macron musi wycofać się z niektórych swoich komentarzy. - I wtedy będziemy mogli rozmawiać - dodał francuskie prezydent.

Macron kwestionował wiarygodność i zaangażowanie Bolsonaro w ochronę różnorodności biologicznej. Francuski prezydent oświadczył, że brazylijskie kobiety powinny się wstydzić za swojego przywódcę. Z kolei sam Bolsonaro na Facebooku zamieścił mem kpiący z urody francuskiej pierwszej damy.

Państwa G7 obiecały 20 milionów dolarów na walkę z pożarami w Amazonii. Oddzielne 12 milionów dolarów zadeklarowała Wielka Brytania a 11 milionów - Kanada.

Lasy Amazonii płoną w tym roku w rekordowym tempie. W 2019 roku liczba pożarów w Amazonii wzrosła o 84 proc. w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego. Jak podaje brazylijska agencja badań kosmicznych, między styczniem a sierpniem 2019 roku wykryto ponad 72 tys. pożarów.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro początkowo deklarował, że Brazylia nie ma środków na walkę z pożarami, ale ostatecznie zadeklarował, że wojsko jest gotowe, aby pomóc w walce z ogniem. Zaznaczył jednak, że mimo deklaracji innych państw nie chce pomocy z zewnątrz, gdyż uważa, że byłoby to pogwałceniem suwerenności Brazylii.

Prezydent Bolsonaro oskarżany jest, że idzie na rękę rolnikom oraz, że dopuścił do wycinki i wypalania lasów w Amazonii na niespotykaną dotąd skalę. Sam odpiera te zarzuty i twierdzi, że krytyka go jest działaniem politycznym.

Według brazylijskiej agencji kosmicznej, liczba pożarów lasów Amazonii wzrosła w tym roku o 84 procent, a w tym tygodniu doszło już do 10 tysięcy pożarów. Media na całym świecie publikują w tych dniach zdjęcia z pokrytego ogromną, czarną chmurą nieba nad Amazonią.

W czasie szczytu G7 w Biarritz przywódcy państw należących do G7 zgodzili się, by zapewnić logistyczne i finansowe wsparcie Brazylii walczącej z pożarami w dżungli amazońskiej. Przywódcy państw tworzących G7 postanowili przeznaczyć na ten cel 22 mln dolarów, a środki te miały być dostępne "natychmiast".

Państwa tworzące grupę G7 mają także poprzeć szerszą inicjatywę dla Amazonii, która ma być zaprezentowana na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wrześniu - zapowiedział prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Macron zaoferował też wsparcie francuskiej armii w walce z pożarami.

Brazylia odrzuciła jednak pomoc zaoferowaną jej przez państwa G7. Już w poniedziałek, tuż po przedstawieniu tej inicjatywy G7, prezydent Brazylii Jair Bolsonaro napisał na Twitterze, że przyjęcie takiej pomocy oznaczałoby, że Brazylia będzie traktowana jak "kolonia albo ziemia niczyja". Dodał, że jest to atak na suwerenność jego kraju.

Władze Brazylii nie podały oficjalnego powodu odrzuceniu pomocy zaoferowanej przez G7. Minister obrony Brazylii, Fernando Azevedo e Silva zapewnia jednak, że pożary są pod kontrolą.

Z kolei szef kancelarii prezydenta Bolsonaro, Onyx Lorenzoni mówiąc w rozmowie z "Globo" o zaoferowanej Brazylii pomocy stwierdził, że "te zasoby można lepiej wykorzystać na zalesianie Europy". Zaznaczył też, że Brazylia może nauczyć "każde państwo" jak chronić swoje lasy.

Z pożarami lasów tropikalnych walczy też Boliwia.

Dżungla amazońska odgrywa ogromną rolę w walce z globalnym ociepleniem - nazywana jest "płucami świata" ponieważ produkuje 20 proc. tlenu, jakim oddychamy na Ziemi i absorbuje duże ilości dwutlenku węgla.

Źródło: rp.pl/ AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA