fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Trujący luksus oceanicznych olbrzymów

Symphony of the Seas, największy pasażerski statek świata
pixabay
Europejskie statki pasażerskie emitują więcej toksycznego dwutlenku siarki niż wszystkie auta osobowe na tym kontynencie.

W Europie rozwój żeglugi pasażerskiej – wycieczkowcami i promami – jest faktem. Tego typu statkami w 2018 r. podróżowało ponad 7 mln osób (3,3 proc. więcej niż w 2017 r.). Wartość tego rynku szacowana jest na 20 mld euro. Costa, MSC, Croisieeurope – w sumie 40 pasażerskich kompanii żeglugowych zarządza 137 europejskimi statkami pasażerskimi.

Z najnowszego raportu opublikowanego przez ONG Transport & Environment wynika, że światowy leader w dziedzinie luksusowych statków pasażerskich – Carnival Corporation, posiadając 94 statki, sam jeden wyemitował w 2017 r. dziesięć razy więcej dwutlenku siarki wokół wybrzeży Europy niż 260 mln europejskich aut osobowych. Światowy numer dwa – Royal Caribbean (posiadający między innymi największy pasażerski statek świata „Symphony of the Seas") wyemitował czterokrotnie więcej dwutlenku siarki niż wszystkie europejskie samochody osobowe.

Europa, po Karaibach, jest drugim celem statków pasażerskich. Na Morzu Śródziemnym najwięcej pasażerów przewija się przez port w Barcelonie, w dalszej kolejności plasują się: Civitavecchia, Palma de Mallorca, Marsylia, Wenecja. Według raportu „ONG Transport & Environment", Hiszpania, Włochy, Grecja, Francja i Norwegia są krajami najbardziej narażonymi na emisje dwutlenku siarki.

Już w 2015 r. naukowcy niemieccy z Uniwersytetu w Rostocku alarmowali w sprawie zanieczyszczania atmosfery związanego z transportem morskim, podkreślali, że nie tylko dwutlenek siarki stanowi problem, z paliwa zużywanego na statkach powstaje 4 proc. światowej emisji dwutlenku węgla, dwukrotnie więcej, niż przypada na transport lotniczy. Transport morski odpowiada za emisję do atmosfery 800 mln ton tego gazu, prawdopodobnie w ciągu pięciu lat ilość ta wzrośnie do ponad miliarda ton. Statki emitują także tlenek azotu zanieczyszczający powietrze w wielkich portowych miastach, do których zawijają oceaniczne pasażerskie olbrzymy.

Na razie niewiele wskazuje na to, aby ten stan rzeczy wkrótce miał ulec radykalnej poprawie, przeciwnie – wielkie kompanie żeglugi pasażerskiej czekają właśnie na odbiór ze stoczni 60 kolejnych oceanicznych kolosów do 2021 r.

Sygnał poprawy nadszedł z Norwegii, gdzie w pierwszy rejs wypłynął statek pasażerski „Roald Amundsen" zabierający 500 pasażerów. Armatorem jest kompania żeglugowa Hurtigruten. Jest to jednostka hybrydowa, akumulatory umożliwiają redukcję zużycia paliwa o 20 proc. Korzystając tylko z napędu elektrycznego, statek może pływać około godziny. Podczas pracy silników spalinowych doładowywane są akumulatory, jednak co 18–20 dni „Roald Amundsen" musi zawijać do portu, aby całkowicie je naładować. Armator odbierze pod koniec 2019 r. drugą hybrydową jednostkę, która będzie wyposażona w akumulatory lżejsze i dwukrotnie wydajniejsze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA