fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Szkoły do reformy - jakie zmiany w oświacie proponują PO, PiS i inne partie

123RF
PiS chce zlikwidować obowiązek szkolny sześciolatków i gimnazja, PO – sprawdzian szóstoklasistów. Partie są też za zmianami w Karcie nauczyciela.

Większość partii w programach poświęca dużo miejsca edukacji. Być może zmobilizowały ich tysiące rodziców walczących o to, by ich sześcioletnie dzieci nie musiały iść do pierwszej klasy.

PiS chce, by do szkoły szły dzieci siedmioletnie. Zgodnie z przygotowanym przez partię projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty będą mogli posłać swoje dziecko do szkoły wcześniej.

Według Zjednoczonej Lewicy o posłaniu do szkoły decydowałyby nieobowiązkowe konsultacje psychologiczne. A szkoły i program nauczania powinny być dostosowane do potrzeb sześciolatków.

Pozostałe partie milczą na temat obowiązku szkolnego sześciolatków lub go popierają.

– Sześciolatki powinny chodzić do szkoły, bo to wyrównuje ich szanse edukacyjne. Tak jest w całej Europie. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że reforma była wprowadzona dosyć szybko i można było ją rozłożyć, np. na cztery lata – mówi Kamila Gasiuk-Pihowicz, rzeczniczka Nowoczesnej.

Likwidacja gimnazjów

Pomysłem wymagającym ogromnej reformy, co do którego zgodne są Zjednoczona Lewica i PiS, jest likwidacja gimnazjów. Ich zdaniem trzeba przywrócić ośmioklasowe szkoły podstawowe i wydłużyć licea do lat czterech.

– Polskie dzieci w w ostatnich latach poprawiły swoje wyniki w międzynarodowych testach PISA i jest to niewątpliwie efekt wydłużenia edukacji ogólnej. Robienie kolejnej rewolucji w systemie edukacji może tylko zaszkodzić – krytykuje ten pomysł Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Zdaniem kandydatów Zjednoczonej Lewicy takie same efekty można było osiągnąć, reformując podstawę programową. Gimnazja przyczyniły się jedynie do kumulacji problemów wychowawczych. Choć z ostatniego raportu Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że przemoc częściej występuje w podstawówkach niż gimnazjach.

PO jest za pozostawieniem gimnazjów. Chciałaby jednak znieść obowiązkowy sprawdzian szóstoklasisty. Zdaniem PO wystarczy, by test pisali uczniowie z 10 proc. losowo wybranych szkół, bo sprawdziany mają obecnie zbyt dużą rangę. Powodują niepotrzebny stres. Stają się też podstawą do niesprawiedliwego rankingowania szkół.

– To dobry pomysł. Droga do gimnazjum jest otwarta i obowiązkowa. Egzamin nie jest niezbędny – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. I dodaje, że gimnazja, które chcą przyjmować zdolniejsze dzieci spoza rejonu, mogą stosować inne kryteria niż wyniki sprawdzianu.

Posłowie z opozycji są przeciwni temu pomysłowi.

– Sprawdzian to informacja o postępach w edukacji nie tylko dla ministerstwa, ale także dla kuratora oświaty, dyrektora szkoły i rodzica. Dlatego nie należy z niego rezygnować – mówi Lech Sprawka z PiS, były wiceminister edukacji.

Spór o nauczycieli

W centrum uwagi partii jest także status zawodowy nauczycieli. PiS chce, by stali się pracownikami państwowymi i mieli większe możliwości awansu zawodowego, także po uzyskaniu tytułu nauczyciela dyplomowanego.

PO chce zaś wprowadzić nowy system wynagradzania i awansowania nauczycieli, uzależniony od efektów pracy.

Za utrzymaniem Karty nauczyciela są Zjednoczona Lewica i Partia Razem. Ta ostatnia chce zakazać podpisywania dziewięciomiesięcznych kontraktów, zostawiających młodych pedagogów bez dochodów w czasie wakacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA