Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło, że priorytetem w tym roku szkolnym będzie edukacja włączająca. To odpowiedź resortu na pojawiające się zarzuty, że wprowadzone w tym roku zmiany dyskryminują uczniów z niepełnosprawnościami.
Czytaj także: Praw uczniów z niepełnosprawnością przypilnuje wizytator
Reformę najmocniej odczują nauczyciele
Zgodnie z założeniami MEN, szkoły mają dążyć do tego, by w miarę możliwości dziecko niepełnosprawne mogło uczyć się w grupie rówieśniczej.
W każdym kuratorium oświaty powołano wizytatorów ds. specjalnych potrzeb edukacyjnych. Do nich będą mogli zwrócić się rodzice, których dzieci są wykluczane ze społeczności szkolnych.
Rodzice będą także włączani do prac zespołu składającego się z dyrektora i specjalistów i wspólnie z nimi będą opracowywać indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny (IPET).
Określenie priorytetów nie rozwiązuje jednak problemów szkół z zatrudnianiem specjalistów i terapeutów. Wielu z nich musi od września dostać umowę o pracę. A to powoduje, że szkół nie stać już na ich zatrudnianie i rezygnują z wielu form wsparcia uczniów ze specjalnymi potrzebami.