fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Ma przybyć miejsc w żłobkach, ale kosztem komfortu dzieci

Fotolia
Więcej dzieci będzie przebywać w żłobku pod opieką jednej osoby. Zmiana dotyczy maluchów po ukończeniu drugiego roku życia.

Pracownicy żłobków organizują protest. Ma się odbyć 13 maja w Warszawie. Powodem są zmiany w ustawie o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech, których projekt opracowało Ministerstwo Rodziny. W założeniu mają się przyczynić do zwiększenia liczby miejsc w żłobkach i obniżenia czesnego. Zdaniem opiekunów – kosztem dzieci.

Sprzeciw budzą zwłaszcza zmiany dotyczące liczby dzieci przebywających pod opieką jednej osoby. Obecnie opiekun w żłobku lub klubie dziecięcym może mieć pod opieką ośmioro dzieci, gdy w grupie jest dziecko niepełnosprawne lub które nie ukończyło pierwszego roku życia – pięcioro. Po zmianach mógłby się zajmować dziesięciorgiem dzieci, gdyby miały ukończony drugi rok życia. Opiekunowie postulują zaś, aby liczbę dzieci zmniejszyć do pięciorga. Chcemy wychowywać dzieci, a nie ich doglądać – argumentują.

Z opiniami opiekunów zgadzają się eksperci.

– Już ośmioro dzieci to zbyt wiele. Rząd zapomniał chyba, że żłobek pełni funkcję nie tylko opiekuńczą, ale i edukacyjną – mówi Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego.

– Wydaje się, że projekt ma zwiększać liczbę miejsc w placówkach bez nakładów państwa – komentuje radca prawny Katarzyna Przyborowska, specjalizująca się w przepisach dotyczących opieki nad małymi dziećmi.

– Zmiany dotyczą dwulatków. Pamiętajmy, że w przedszkolu trzylatki przebywają w grupach 25-osobowych – mówi Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny.

I dodaje, że projekt będzie jeszcze konsultowany.

Opiekunom nie podoba się też złagodzenie wymagań lokalowych. Obecnie żłobek musi mieć co najmniej dwa pomieszczenia przeznaczone na pobyt dzieci, z czego jedno ma być przystosowane do odpoczynku. Rząd chce znieść ten wymóg, by obniżyć koszty inwestycji, a także koszty bieżące związane z opłatami za wynajem i ogrzewanie lokalu. To według resortu rodziny spowoduje znaczny wzrost liczby żłobków. Teraz niewiele samorządów i przedsiębiorców decyduje się na ich zakładanie. W rezultacie w 70 proc. gmin nie ma żadnej instytucji opieki dla maluchów.

– Kiedy dzieci śpią w jednej sali, druga stoi pusta. I odwrotnie: kiedy dzieci się bawią, sypialnia nie jest wykorzystywana – tłumaczy wiceminister Bartosz Marczuk.

– Obecnie, jeśli ktoś nie dysponuje lokalem z dwoma pomieszczeniami, może otworzyć klub dziecięcy. Ale w takim klubie mogą przebywać dzieci, które skończyły rok, i nie dłużej niż przez pięć godzin dziennie. Po nowelizacji wymogi dla żłobków i klubów będą zbliżone – mówi Teresa Ogrodzińska.

I dodaje, że dzieci będą przez cały dzień przebywać w hałasie, w niekomfortowych warunkach. Będą zmęczone.

Zgodnie z projektem zarówno do żłobków, jak i klubów będzie można zapisywać dzieci po ukończeniu 20. tygodnia życia. Opieka ma być świadczona do dziesięciu godzin dziennie. Różnica polega na liczbie dzieci. Do klubu ma ich uczęszczać maksymalnie 30.

Ogrodzińska zaznacza, że projekt wprowadza też dobrą zmianę – w klubach i żłobkach będą mogły działać rady rodziców.

– Dobrym pomysłem jest też finansowanie placówek z Funduszu Pracy – dodaje Katarzyna Przyborowska.

Fundusz na rozwój miejsc opieki nad maluchami przeznaczy 250 mln zł rocznie przez pięć lat. Jednocześnie resort rodziny proponuje zwiększenie rezerwy celowej budżetu państwa na ten cel do kwoty 250 mln zł, czyli 99 mln zł więcej niż obecnie.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA