fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Ambasador USA wzywa Pekin do dialogu z Dalajlamą

AFP
Ambasador USA w Chinach, Terry Branstad, odwiedził Tybet i wezwał władze w Pekinie do zaangażowanie się w dialog z żyjącym na uchodźstwie duchowym przywódcą Tybetańczyków, Dalajlamą - poinformowała ambasada USA.

Branstad wyraził też "niepokój w związku z mieszaniem się chińskiego rządu w wolność religijną buddystów z Tybetu".

"(Ambasador) zachęcał chiński rząd do zaangażowania się w rzeczowy dialog z Dalajlamą i jego przedstawicielami, bez warunków wstępnych, aby poszukać porozumienia, które umożliwiłoby uporanie się z tym co ich dzieli" - czytamy w oświadczeniu ambasady USA w CHinach.

Branstad spędził w Tybecie tydzień. Goszczony przez rząd Autonomicznego Regionu Tybetu miał zapewniony dostęp do miejsc związanych z lokalną religią i kulturą. Spotkał się też z przywódcami religijnymi Tybetu - informuje ambasada.

Chiny - jak pisze AP - co do zasady ogranicza obcokrajowcom dostęp do Tybetu, w szczególności dotyczy to dziennikarzy i dyplomatów. W odpowiedzi na takie działania Kongres USA w ubiegłym roku przyjął przepisy zakazujące wjazdu na terytorium USA każdemu obywatelowi Chin, który bierze udział w przygotowywaniu lub realizowaniu takiej polityki.

Rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang w ubiegłym tygodniu podkreślił, że Branstad w Tybecie będzie mógł zobaczyć jak bardzo zmienił się ten region jeśli chodzi o poziom życia czy produkcji "od czasu pokojowego wyzwolenia (regionu) ponad 60 lat temu".

Chiny utrzymują, że Tybet był częścią terytorium tego kraju od wieków. Wielu Tybetańczyków jest jednak zdania, że w praktyce przez większość tego czasu Tybet był niepodległym państwem. Chińska Republika Ludowa zaczęła kontrolować Tybet w 1950 roku, po inwazji Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Dalajlama uciekł z Tybetu po upadku antychińskiego powstania w 1959 roku. Dziś Chiny uważają 83-letniego przywódcę duchowego Tybetańczyków za groźnego separatystę.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA