Dobra osobiste

Marina Łuczenko-Szczęsna przegrała z Pudelkiem ws. usunięcia obraźliwych komentarzy internautów

Marina Łuczenko-Szczęsna
You Tube
Marina Łuczenko-Szczęsna jako osoba powszechnienia znana winna liczyć się z publikacjami dotyczącymi jej twórczości - uznał Sąd Apelacyjny w Warszawie i oddalił żądanie piosenkarki o usunięcia z serwisu Pudelek.pl wulgarnych i obraźliwych komentarzy internautów na jej temat.

Informację podał portal Wirtualnemedia.pl. W listopadzie 2017 r. Marina Łuczenko-Szczęsna, piosenkarka, kompozytorka i aktorka oraz żona piłkarza Wojciecha Szczęsnego, skierowała pozew przeciwko wydawcy serwisu Pudelek.pl o naruszenie dóbr osobistych w  20 artykułach, 4 komentarzach i zdjęciu. Jej zdaniem publikacje na temat życia osobistego i zawodowego piosenkarki naruszały jej cześć i swobodę twórczości artystycznej. Kobieta domaga się przeprosin na stronie głównej Pudelka i 50 tys. zł zadośćuczynienia.

W ramach dodatkowego zabezpieczenia sądowego, piosenkarka zwróciła się do sądu z wnioskiem o usunięcia spod artykułów na jej temat wulgarnych i obraźliwych komentarzy internautów. Wydawca Pudelka na mocy decyzji sądu I instancji usunął na kilka miesięcy te wypowiedzi. Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił to postanowienie i oddalił wniosek o zabezpieczenie powództwa. Zakaz rozpowszechniania informacji dotyczących twórczości piosenkarki uznał za "zbyt daleko idący i wykraczający poza zakres środków niezbędnych do zabezpieczenia". Podkreślił, że jako osoba powszechnienia znana powódka powinna liczyć się z publikacjami dotyczącymi jej twórczości.

Sąd uznał, że żądane zabezpieczenie byłoby także nieadekwatne, gdyż roszczenia piosenkarki dotyczą przede wszystkim usunięcia z portalu szeregu publikacji o szczegółowo opisanych przez powódkę tytułach, zamieszczanych przez pozwanego, gdy tymczasem sposób zabezpieczenia odnosi się do zamieszczanych przez internautów komentarzy pod tymi artykułami.

- Sąd stwierdził, że co do zasady mamy rację, że tego typu [wulgarne i obraźliwe] komentarze są naganne i Pudelek powinien je monitorować, ale za daleko idące jest stwierdzenie, że administrator portalu powinien być zobowiązany do stałego i pełnego monitorowania komentarzy - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl mec. Piotr Ciszewski, pełnomocnik Mariny Łuczenko-Szczęsnej.

Wydawca serwisu Pudelek.pl podał, że niezależnie od dalszego przebiegu sprawy serwis nie będzie publikować informacji na temat Mariny Łuczenko-Szczęsnej  do czasu aż urodzi dziecko.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL