fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Jak będzie wyglądał rower przyszłości?

mat. pras.
"Po prostu rower" - wystawę pod takim tytułem można oglądać w Muzeum Techniki i Komunikacji Zajezdnia Sztuki w Szczecinie.

Ekspozycja powstała z okazji 200. rocznicy wynalezienia jednośladu. 200 lat temu powstało urządzenie, które stało się prototypem roweru. 12 lipca 1817 roku niemiecki arystokrata, baron Karl Drais, przebył 14,4 km na urządzeniu własnego pomysłu, składającym się z siodełka, dwóch kół i kierownicy umocowanej na przednim, ruchomym kole, umożliwiającym skręcanie. Był to praprzodek roweru. Machinę tę 33-letni wynalazca nazwał "Laufmachine", "maszyna biegowa", ale przyjęła się inna nazwa, urobiona od jego nazwiska - "draisena", drezyna". 

Maszynowy biegacz przebył z Mannheimu do Schwetzingen w Badenii-Wirtembergii w ciągu godziny. Wynalazek nie od razu się przyjął, początkowo wręcz popadł w zapomnienie. Z lamusa wydobył go dopiero w 1861 roku francuski ślusarz Pierre Michaux, który dorobił pedały. Ulepszona wersja tego urządzenia była już welocypedem, jeszcze bez  łańcucha ani hamulców, często z bardzo dużym kołem przednim oraz z małym kołem tylnym (bicykl), niekiedy z dwoma kołami tylnymi (tricykl), czasem z dwoma kołami przednimi (kwadrycykl). Pojazdy te były napędzane pedałami osadzonymi na osi przedniego koła. Welocyped skonstruowany przez  Michaux nazywano "michaudyną", kosztowała 250 ówczesnych franków, odpowiednik przeciętnych rocznych zarobków robotnika. A jednak, mimo zawrotnej ceny, tym razem wynalazek zrobił furorę - ale w tak zwanych wyższych sferach. Syn Napoleona III przekonał cały dwór do "michaudyny", przy czym pod nazwą "Velocipede IV".

Od tego momentu już nic nie mogło powstrzymać światowej kariery tego mechanizmu. Drewniana ramę i kierownicę zastąpiono metalową, dodano hamulec, przekładnię zębatą, tarczę z pedałami, łańcuch, gumowe nadmuchiwane opony ulepszone przez Szkota Johna Dunlopa. Z kolei bracia Michelin zastąpili opony Dunlopa oponami zdejmowanymi. Swój ostateczny kształt urządzenie to osiągnęło w 1908 roku, już wtedy pojawiła się  przerzutka, od tego czasu nie wprowadzono istotnych zmian, choć każdą część ulepszano wielokrotnie.

Obecna polska nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która dawniej produkowała welocypedy.  W 1817 r. Karl Drais połączył ramą dwa koła ustawione jedno za drugim. Jazda na takim pojeździe polegała na odpychaniu się nogami od ziemi, ale ten właśnie wynalazek uważany jest za początek historii rowerów.

- Mało kto nie ma doświadczeń rowerowych, choć mogą być one bardziej lub mniej pomyślne. Nasza wystawa ma przywoływać wspomnienia, ale też być przeglądem historycznym, konstrukcyjnym, ekspozycją różnych marek. Opowiadamy o tym, skąd biorą się problemy z nauką jazdy, oraz o rowerze, jako elemencie kształtowania się ruchu emancypacyjnego, czyli o tym, jak wpływał on na modę kobiecą. Nie braknie historii o wyczynach rowerowych, jakie miały miejsce od samego początku istnienia wynalazku, czyli o wyprawach wzdłuż i w poprzek Stanów Zjednoczonych, a także o afrykańskiej podróży poznańskiego cyklisty Kazimierza Nowaka  - powiedział kurator wystawy dr Andrzej Wojciech Feliński.

Wystawa opowiada też o przyszłości roweru, pokazuje projekty studentów wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych z Wrocławia, w tym prototyp rowerka dziecięcego o nietypowym napędzie opartym na mechanizmie kół zębatych. Są też pojazdy z przyszłości, która może stać się teraźniejszością, czyli efekty starań studentów Wydziału Technologii Drewna z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, gdzie co roku organizowany jest konkurs na rower z drewna. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA