fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cudzoziemcy

Legalizacja pracy cudzoziemców: jeden pracownik, cztery wnioski

Adobe Stock
Obecnie obowiązujące przepisy, zamiast ułatwiać, niepotrzebnie komplikują legalizację pracy cudzoziemców w Polsce.

Odszkodowania za przewlekłość postępowania w sprawie zezwolenia na pracę i pobyt cudzoziemców w Polsce są przyznawane przez sądy głównie z powodu braków kadrowych w urzędach i nieżyciowych rozwiązań w obowiązujących przepisach.

Chaos prawny

Podstawowy problem to niespójność obecnych procedur, na podstawie których cudzoziemcy wjeżdżają do Polski i legalizują swój pobyt i pracę do trzech lat.

Po tym jak od 11 czerwca 2017 r. granice UE otworzyły się dla Ukraińców z dowodami biometrycznymi, zdecydowana większość pracowników ze wschodu wjeżdża do Polski właśnie w ten sposób. Ale unijne przepisy pozwalają im tylko na podróż turystyczną i pobyt na terenie UE maksymalnie do trzech miesięcy. Aby Ukrainiec mógł w tym czasie pracować w Polsce, potrzebuje zezwolenia na pracę. Wystarczy więc, że polski przedsiębiorca zarejestruje w urzędzie powiatowym oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy.

W tym systemie Ukrainiec może pracować w Polsce nawet przez sześć miesięcy. Jednak paszport biometryczny pozwala mu na legalny pobyt w Polsce tylko przez trzy miesiące. Przedsiębiorcy znaleźli wyjście z tej sytuacji. Rejestrują w powiecie oświadczenie pozwalające na pracę cudzoziemca w Polsce przez miesiąc i równocześnie cudzoziemiec w urzędzie wojewódzkim składa wniosek o wydanie zezwolenia na pobyt i pracę przez najbliższe trzy lata. Wojewoda przybija wtedy w paszporcie cudzoziemca pieczątkę, co legalizuje jego pobyt w Polsce przez cały czas trwania postępowania.

Następnie przedsiębiorca rejestruje w urzędzie powiatowym oświadczenie o powierzeniu cudzoziemcy pracy na brakujące pięć miesięcy. Robi to tylko po to, aby po upływie trzech miesięcy zatrudnienia takiego pracownika na etacie złożyć kolejny wniosek do urzędu wojewódzkiego. Tym razem wniosek o zezwolenie na pracę składa przedsiębiorca. Dzięki temu cudzoziemiec zyskuje w tym okresie prawo do pracy na terytorium Polski.

Wszystko dlatego, że w jednej procedurze cudzoziemiec legalizuje swój pobyt w Polsce, a w innej nabywa prawo do pracy w naszym kraju.

W praktyce powoduje to jednak, że sprawą jednego cudzoziemca zajmuje się dwukrotnie powiatowy urząd pracy, a potem także dwukrotnie urząd wojewódzki. Do każdego z tych wniosków należy dołączyć te same potwierdzone notarialnie dokumenty. W XXI wieku te postępowania ciągle toczą się na papierze.

To właśnie te skomplikowane i anachroniczne procedury, zdaniem przedsiębiorców, powodują największe opóźnienia w legalizacji pracy cudzoziemców w Polsce. Problemy potęguje fakt, że polscy pracodawcy muszą występować o zezwolenie na pracę cudzoziemca za każdym razem, gdy zmieni on stanowisko pracy czy przejdzie do nowego pracodawcy.

Więcej etatów

Zaległości są także efektem braków kadrowych w urzędach, które można by rozwiązać bardzo szybko, zatrudniając dodatkowe osoby. Rząd zainwestował już w 2017 r. prawie 1,5 mln zł w 218 nowych etatów w urzędach wojewódzkich. Okazuje się to jednak dalece niewystarczające, na co wskazują ciągle rosnące zaległości. Z wyliczeń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2014–2018 średni czas legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce wydłużył się z 64 do 206 dni.

Rząd nie powinien mieć problemów ze znalezieniem pieniędzy na ten cel. W 2018 r. przedsiębiorcy złożyli bowiem w urzędach wojewódzkich przeszło 366 tys. wniosków o wydanie zezwolenia na pracę cudzoziemca w Polsce. Od każdego z tych wniosków należy wnieść opłatę w wysokości 100 zł, co daje kwotę 366 mln zł dodatkowych wpływów.

Co najmniej część tych pieniędzy powinna zostać w urzędach na finansowanie nowych miejsc pracy dla urzędników zatrudnionych do rozpatrywania tych spraw.

Przemysław Ciszek radca prawny partner w kancelarii C&C Chakowski & Ciszek

Ze względu na niewydolność niektórych urzędów wojewódzkich w rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na pracę czy wniosków o zezwolenie na pobyt i pracę wiele firm zakłada oddziały, czy wręcz przenosi swoją działalność do województw, które lepiej sobie z tym radzą. Innym przedsiębiorcom i zatrudnianym przez nich cudzoziemcom zostaje tylko skarga na przewlekłość postępowania lub bezczynność urzędu. Przewlekłość występuje wtedy, gdy pomimo upływu terminu na wydanie decyzji urząd ciągle żąda nowych dokumentów i niepotrzebnie przedłuża postępowanie. Bezczynność następuje zaś wtedy, gdy pomimo upływu terminu na wydanie decyzji urząd nie reaguje w żaden sposób na złożony wniosek. W przypadku wniosku o zezwolenie na pracę taką skargę składa pracodawca. W przypadku wniosku o zezwolenie na pobyt i pracę prawo do złożenia skargi ma cudzoziemiec.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA