fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Rak nie poczeka na koniec pandemii

Adobe stock
W czasach epidemii koronawirusa sprawy pacjentów onkologicznych nie mogą zejść na dalszy plan. To dlatego, że opóźnienie w leczeniu nowotworu z reguły pogarsza rokowania.

Wydawało się, że kiedy prezydent Andrzej Duda ogłosił rozpoczęcie prac nad Onkofunduszem mającym finansować najnowsze terapie m.in. onkologiczne, kolejny krok ku lepszemu leczeniu chorych z chorobami nowotworowymi zostanie wkrótce zrobiony. Tak jednak się nie stało, bo pojawiła się pandemia koronawirusa. Potrzeby pacjentów z rakiem odeszły jakby na dalszy plan. Zapomnieli o nich politycy i media. Tak jakby za magicznym dotknięciem czarodziejskiej różdżki inne choroby przestały istnieć.

Onkologia w czasach pandemii

Ale nie zapominają o nich lekarze. W Warszawie w trybie online obradowała Rada Ekspertów d/s Onkologii Medycznej Racji Stanu poświęcona sytuacji pacjentów onkologicznych w dobie pandemii.

– Od trzech lat zwracamy uwagę na fakt, iż gwarantem bezpieczeństwa kraju i jego stabilności gospodarczej jest zdrowie obywateli, co znalazło potwierdzenie w ostatnich tygodniach – przypomina współzałożyciel think thanku dr Janusz Meder. Każdego dnia – także w okresie pandemii – diagnozuje się w Polsce chorobę nowotworowa u 450 osób, a 270 osób traci życie. Dlatego postanowiliśmy, nie pomimo, ale z powodu Covid-19, skierować uwagę ekspertów i decydentów ku onkologii – tłumaczy.

– Nasi pacjenci są grupą wymagającą właśnie teraz szczególnej troski, bo ich system odporności jest bardzo osłabiony, a choroba postępuje szybko, nie bacząc na okoliczności zewnętrzne – podkreślali prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii klinicznej, i prof. Ewa Lech-Marańda, krajowa konsultant ds. hematoonkologii.

Bieżące rekomendacje Polskiego Towarzystwa Onkologicznego przedstawił jego prezes prof. Adam Maciejczyk, podkreślając znaczenie przestrzegania reguł izolacji, spójnej, czytelnej komunikacji z pacjentami, środowiskiem medycznym i decydentami oraz konieczność podziału pacjentów na wymagających natychmiastowej interwencji i tych, którzy mogą ten najniebezpieczniejszy czas przeczekać w domach.

O zalecanej dla bezpieczeństwa chorego elastyczności zasad postępowania, choćby odnośnie do wydawania leków na dłuższy niż zwyczajowo czas, celem utrzymania pacjentów z dala od źródeł zakażenia, mówił z kolei wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Profesor Dariusz Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie zwrócił uwagę na przełom terapeutyczny w raku płuca. Podkreślił jednak potrzebę dodania nowych, innowacyjnych cząsteczek do programu lekowego. Nowa opcja – pembrolizumab w połączeniu z chemioterapią w ramach I linii leczenia może wydłużyć życie o 12 miesięcy. Jedną z najpilniejszych potrzeb jest też umożliwienie leczenia pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca już w I linii atezolizumabem – pierwszą immunoterapią w tym wskazaniu.

O odmianie losu pacjentów hematoonkologicznych spowodowaną dostępem do innowacyjnych terapii szpiczaka, chłoniaka grudkowego czy szerokim dostępie do wenetoklaksu w białaczce limfoblastycznej mówiła prof. Ewa Lech Marańda.

Minister Miłkowski zapewnił, że część pacjentów z rakiem płuca i hematoonkologicznych może spodziewać się już wkrótce dobrych wiadomości.

O koniecznych zmianach organizacyjnych i dostępie do pełnego wachlarza terapeutycznego w raku piersi przypomniał prof. Tadeusz Pieńkowski, prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi. Tłumaczył, że bez możliwości indywidualizacji leczenia dzięki dostępowi do różnych cząsteczek wciąż będziemy mieli gorsze wyniki leczenia niż w innych krajach. Dlatego potrzebny jest nam i palbocyklib, i rybocyklib, i abemacyklib, możliwość doboru optymalnej terapii dla konkretnego pacjenta.

Profesor Mariusz Bidziński z Centrum Onkologii zwrócił uwagę na bardzo trudną sytuację pacjentek z rakiem jajnika. Szansą dla nich są wielodyscyplinarne zespoły chirurgów, onkologów i urologów, ale też dostęp do nowoczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych. Jedną z oczekiwanych jest terapia podtrzymująca inhibitorami PARP, które hamują rozrost nowotworu. U chorych z mutacją w genach BRCA w II linii pozwala ona na czterokrotne wydłużenie czasu przeżycia wolnego od progresji, a u tych bez mutacji – na jego dwukrotne przedłużenie.

Koronawirus to niejedyny problem

Dyskutanci zwrócili też uwagę, że Covid-19 to niejedyne zagrożenie populacyjne. Z powodu wirusa HCV odpowiedzialnego za WZWC, które powoduje raka wątroby, umiera w Polsce ponad 1000 osób rocznie. I choć w Polsce są dostępne znakomite terapie, ale do eliminacji wirusa potrzebne są badania przesiewowe w grupach ryzyka.

Rak trzustki to jeden z najgorzej rokujących nowotworów. Szanse na pięcioletnie przeżycie ma zaledwie 3 proc. pacjentów. Dlatego tak wyczekiwane są nowe leki – zauważył dr Michał Sutkowski – rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Prof. Jan Walewski – dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – zapewnił, że mimo bardzo trudnych warunków, realizowana jest tu misja nieprzerwanej, optymalnej opieki nad pacjentami, a podstawowe wyzwanie to dostęp do testów dających jak najszybszą odpowiedź, czy mamy do czynienia z pacjentem z koronawirusem.

Nie zapominajmy więc o osobach zmagających się z chorobami nowotworowymi, dla których czas ma szczególne znaczenie. A doświadczenie sprzed pandemii wzmaga teraz lęk o życie i zbyt często społeczna izolacja – podsumował panel w czasach zarazy dr Janusz Meder.

Artykuł powstał w ramach Kampanii Medycznej Racji Stanu „Czas w onkologii"

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA