fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Dr Łukasz Durajski: Brakuje edukacji dotyczącej szczepień

dr Łukasz Durajski
Dr Łukasz Durajski, ekspert przy WHO Europe
materiały prasowe
Technologia szczepionki mRNA niweluje ryzyko reakcji uczuleniowej – mówi dr Łukasz Durajski, ekspert przy WHO Europe.

Tylko połowa Polaków deklaruje chęć zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi.

Połowa i tak wydaje się dużym sukcesem, biorąc pod uwagę poziom wyszczepialności przeciwko grypie, który kształtuje się na poziomie 4 proc. Jeżeli chodzi o kwestię skuteczności tej szczepionki, to mówi się, że próg wyszczepialności w społeczeństwie wynosił 70–80 proc. Wówczas będzie ona społecznie aktywna, chroniąc także tych, którzy nie poddali się szczepieniu.

Wiele osób niepokoi to, że badania nad szczepionką trwały zaledwie kilka miesięcy, ale także sama forma szczepionki po raz pierwszy wykorzystująca mRNA.

Szczepionka jest wręcz przeskokiem technologicznym, porównywalnym niemal do przejścia z pisma ręcznego na druk, co również spotkało się z oporem ówczesnego społeczeństwa. Dziś coraz częściej rezygnujemy z druku na rzecz technologii elektronicznych i to samo dzieje się ze szczepionkami – przechodzimy na kolejny poziom ich jakości, ale także bezpieczeństwa. To nieprawda, że technologia mRNA nie jest znana. Prace nad nią toczą się od 20 lat, choćby w kontekście Eboli, HIV czy wścieklizny. Nakłady finansowe na badania tej technologii w kontekście koronawirusa przyspieszyły jej rozwój. Podkreślam, że żaden zabieg dotyczący oceny skuteczności czy bezpieczeństwa tej szczepionki nie został skrócony – musiała przejść wszystkie etapy badań klinicznych, a przyspieszone zostały kwestie administracyjne.

Według zapowiedzi ministra zdrowia zaszczepieni zostaną dorośli i dzieci od 12. roku życia, tymczasem, zgodnie z ulotką, szczepienie przeznaczone jest dla dzieci od 16. roku życia.

Musimy wziąć pod uwagę to, jakie grupy społeczne zostały przebadane. Granica wieku ustalana jest w zależności od dotychczas przeprowadzonych badań, a nie czyjegokolwiek widzimisię. Nikt nie będzie obniżał wieku, w jakim bezpiecznie można wykonywać szczepienie, jeśli nie będzie na ten temat badań. Nie sprawdzono także działania szczepionki w grupie kobiet w ciąży i nikt nie podejmie się takich szczepień, póki nie zostanie to zweryfikowane.

Zaszczepiłby pan kilkulatka szczepionką Pfizer i BioNtech?

Dopóki nie będę miał informacji, że szczepionkę można stosować u najmłodszych pacjentów, nie.

A pan się zaszczepi?

Oczywiście, podobnie jak osoby, z którymi pracuję. Niedawno pani pielęgniarka mówiła mi, że nie może się już doczekać szczepienia, bo byłaby swobodniejsza i nie bałaby się zakażenia, które, z racji wieku, może być dla niej śmiertelne. Ja sam również niecierpliwie czekam na szczepionkę, tym bardziej że jeszcze nie chorowałem i nie mam przeciwciał.

Minister zdrowia powiedział, że szczepienia obejmą również ozdrowieńców, którzy koronawirusa już przechorowali.

Eksperci są zgodni, że nie ma przeciwwskazań do zaszczepienia osób, które już przechorowały Covid-19. Ilość przeciwciał co najwyżej wzrośnie.

Kogo na pewno nie możemy zaszczepić?

Prócz kobiet w ciąży i małych dzieci, które nie mogą być zaszczepione, ponieważ nie ma badań pokazujących jakość szczepionki w tych grupach, bezwzględnym przeciwwskazaniem przy szczepieniach jest reakcja anafilaktyczna, czyli silna reakcja uczuleniowa na składnik szczepionki. Ale szczepionka mRNA pozwala wyeliminować ryzyko reakcji uczuleniowej. W szczepionce mRNA podajemy bowiem fragment genomu wirusa wycięty mechanicznie albo w otoczce w formie adenowirusa lub innego wirusa, albo w otoczce tłuszczowej. mRNA ma dotrzeć do komórek odpornościowych, które będą produkowały białko, na podstawie którego organizm będzie wytwarzał przeciwciała. Szczepiąc się, dajemy naszym komórkom przepis na białko wirusa. W przeciwieństwie do dotychczas znanych szczepionek nie podajemy fragmentów wirusów czy bakterii. W ten sposób pomijamy proces uczulenia.

Czy takie informacje nie powinny być komunikowane przez rząd?

Rzeczywiście, patrząc na Stany Zjednoczone, gdzie do szczepień zachęcają m.in. byli prezydenci, którzy chcą się szczepić i pokazują, jak się szczepią, mam wrażenie, że u nas jest jeszcze wiele do zrobienia. Na pewno brakuje nam edukacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA