fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Pekin testuje szczepionkę na żołnierzach

Nie sądzę, abyśmy musieli kupować szczepionki za granicą - powiedział Anthony Fauci, dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych USA
AFP
Ameryka, Europa, Chiny i Rosja - wyścig po lekarstwo na Covid-19 określi układ sił w świecie po ataku wirusa.

Przynajmniej 20 koncernów farmaceutycznych stanęło do walki z największą zarazą od trzech pokoleń. Jednak „Nature”, jedno z najbardziej poważanych pism naukowych na świecie, podaje, że tylko trzy z nich przeszły do trzeciego etapu testów, które obejmują masowe testy na ludziach. To amerykańska Moderna, konsorcjum niemieckiej BioNTech i Pfizer z USA oraz działający w porozumieniu z Uniwersytetem w Oksfordzie brytyjski AstraZeneca.

Rosyjscy hakerzy

Ale czy rzeczywiście ta trójka pierwsza dobije do mety i wprowadzi skuteczne zabezpieczenie na Covid-19 – jeszcze nie wiadomo. Co prawda Japonia z góry zapłaciła za szczepionki od BioNTech i Pfizera, ale Komisja Europejska póki co stawia na francuską Sanofi, która miałaby odłożyć dla mieszkańców Unii 300 mln preparatów. Z kolei Waszyngton wyłożył przeszło 2 mld USD na zakup 100 mln dawek od aliansu Sanofi i GSK, oczywiście, jeśli będą gotowe.

Stawka w rywalizacji jest bowiem ogromna. Każdego dnia zaraza zbiera ponure żniwo: w Stanach to już prawie 160 tys. ofiar, niewiele mniej, niż kosztowała wojna w b. Jugosławii. Ale jest też wymiar gospodarczy. Pod koniec tygodnia podano tak tragiczne wyniki za II kwartał br. dla amerykańskiej gospodarki, że Donald Trump uznał, iż nie ma przy nich szansy zdobyć reelekcji i zasugerował na Twitterze, że należy odłożyć głosowanie.

Wśród wielu krajów wyjątkową cenę płaci choćby Francja, której najbardziej znane koncerny, jak Renault, Air France czy Airbus, notują katastrofalne wyniki i mogą przestać istnieć, kiedy skończy się wsparcie coraz bardziej przecież zadłużonego państwa. Ich miejsce mogliby zająć konkurenci z krajów, które szybciej poradziły sobie z pandemią.

Presja jest więc tak wielka, że niektórzy postanowili pójść na skróty. W lipcu służby wywiadowcze Wielkiej Brytanii, USA i Kanady alarmowały, że rosyjscy hakerzy próbują przebić się do wyników badań koncernów farmaceutycznych pracujących nad szczepionką na Covid-19. Czy osiągnęły jakiś sukces – nie wiadomo. Ale Kreml ogłosił, że od października rozpoczną się masowe szczepienia ludności na nową chorobę.

– Mam nadzieję, że wcześniej przeprowadzili odpowiednie testy – oświadczył w czasie przesłuchania w Kongresie Anthony Fauci, dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, i być może jedyny głos rozsądku w sprawie pandemii w Białym Domu.

50 dolarów

Wątpliwości Fauci nie odnoszą się jednak tylko do Rosji. W Chinach przynajmniej siedem firm pracuje nad szczepionką, ale żadna nie osiągnęła trzeciego etapu testów. Jednym z powodów jest to, że w kraju nie zgłosiła się wystarczająca liczba ochotników do wypróbowania leków. Jak ujawnił Reuter, od kilku tygodni preparaty są więc podawane żołnierzom. Jednak jest wykluczone, aby inne kraje zgodziły się na wykorzystanie tej szczepionki. Lekarze mają w pamięci chińskie wadliwe szczepionki z 2018 roku, m.in. na dyfteryt i tężec.

– Nie sądzę, aby ktokolwiek nas do tego stopnia przegonił, żebyśmy musieli kupować szczepionki za granicą – oświadczył Fauci.

Amerykanin uważa, że szczepionka może być w Stanach gotowa pod koniec roku. Nie każdy uzyska jednak od razu do niej dostęp. Opracowano już listę pierwszeństwa. Otwierają ją lekarze i personel szczególnie istotny dla funkcjonowania państwa, dalej osoby starsze i ci, którzy cierpią na groźne choroby przewlekłe. Mimo to Fauci wierzy, że w 2021 roku każdy Amerykanin będzie mógł się zaszczepić. Moderna podała, że cena preparatu mogłaby wynosić 50–60 dolarów. Nie jest jasne, czy ten koszt pokryłoby amerykańskie państwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA