fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Dr Paweł Grzesiowski: Nie można tłumaczyć wzrostu zachorowań liczbą wykonywanych testów przesiewowych

Fotorzepa, Robert Gardziński
- Badania przesiewowe prowadzone w ogniskach epidemicznych nie są przyczyną, tylko skutkiem wzrostu liczby przypadków. Nie można tłumaczyć wzrostu zachorowań liczbą wykonywanych testów przesiewowych - powiedział dr Paweł Grzesiowski - immunolog, ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń.

Liczba potwierdzonych wynikami badań przypadków koronawirusa w Polsce wzrosła w sobotę do 51 167 - podało Ministerstwo Zdrowia, informując o 843 nowych zakażeniach i śmierci 13 osób, u których stwierdzono SARS-CoV-2. Liczba ofiar epidemii w Polsce wynosi 1 800. Odnotowano najwyższą dobową liczbę nowych przypadków koronawirusa od początku epidemii w naszym kraju.

Dowiedz się więcej: Padł kolejny rekord. 843 nowych zakażonych

- Dzisiaj zrobiliśmy ponad 4700 wymazów w dużych zakładach pracy w Małopolsce i one będą zaraportowane przez weekend. W związku z tym to lepiej, że mamy bardzo dużo wyników z ogniska niż gdybyśmy mieli nie robić tych przesiewów i pozwolić tym ludziom wychodzić, zarażać innych. Wtedy byśmy mieli dopiero katastrofę - tłumaczył w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Przeczytaj: Szumowski: Gdy premier mówił o wirusie w odwrocie, był ewidenty spadek

- Badania przesiewowe prowadzone w ogniskach epidemicznych nie są przyczyną, tylko skutkiem wzrostu liczby przypadków. Nie można tłumaczyć wzrostu zachorowań liczbą wykonywanych testów przesiewowych- ocenił tymczasem w rozmowie z RMF FM dr Paweł Grzesiowski.

- Mamy po prostu do czynienia ze wzrostem zachorowań, który jest w skali dotychczas w Polsce niespotykanej. To jest fakt, ten fakt wymaga bardzo pilnych działań, bo możemy się obudzić za kilka dni z liczbą ponad 1000 osób dziennie. To będzie już poważny problem. Będą przepełnione szpitale, może zacząć brakować łóżek - ostrzegł immunolog.

Zdaniem eksperta w dziedzinie profilaktyki zakażeń „musimy skupić się na zmniejszaniu liczby osób bez zabezpieczenia, przebywających w zamkniętych pomieszczeniach”. - Nie ma żadnego innego pomysłu na walkę z epidemią. Musimy po prostu wrócić do tego początkowego działania, którym było radykalne zmniejszenie grupowania się ludzi w zamkniętych pomieszczeniach - stwierdził.

- To można osiągnąć poprzez maseczki i zachowanie dystansu, a tam, gdzie impreza czy spotkanie nie umożliwia tego rodzaju działań, te imprezy trzeba zawiesić - dodał dr Paweł Grzesiowski.

Źródło: rp.pl/ RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA