fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Dzieci w pandemii utknęły w internecie

W kwietniu średni czas korzystania ze smartfonów przez dzieci wynosił ponad 22 miniuty dziennie
Rzeczpospolita/ Piotr Guzik
Bezpośrednie kontakty z rówieśnikami w okresie epidemii koronawirusa zastąpiły wirtualne. Dla rodziców był to wybór mniejszego zła.

Zamknięte z powodu koronawirusa szkoły, lekcje online, brak kontaktu z rówieśnikami doprowadziły do tego, że dzieci oddaliły się od realnego świata. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Selectivv, firmę specjalizującą się w pozyskiwaniu, analizie i profilowaniu danych o użytkownikach urządzeń przenośnych.

– Pandemia spowodowała oczywiście wzrost użytkowania aplikacji przez dzieci i młodzież – komentuje Maria Deskur, prezes zarządu Fundacji Powszechnego Czytania.

Eksperci podkreślają jednak, że mimo wszystko te wyniki mogłyby być gorsze. I, jak na razie, nie można mówić o wzroście liczby osób uzależnionych od internetu.

Dłuższy czas

Jak policzono, analizując dane dotyczące blisko 2 milionów osób korzystających z 2600 aplikacji w okresie od grudnia 2019 do kwietnia 2020 r., te, z których korzystają dzieci i młodzież, stanowiły średnio 19,94 proc. wszystkich uruchomień w tym okresie. Jednak najwięcej korzystano z nich w marcu – stanowiły wówczas 26,20 proc. To o 5,58 pkt proc. więcej niż w poprzednim miesiącu. W kwietniu było to trochę mniej – 21,26 proc. wszystkich uruchomień. Dla porównania: w grudniu i styczniu odsetek ten stanowił odpowiednio 16,92 proc. i 17,81 proc.

Wzrost jest widoczny także w porównaniu rok do roku. W marcu 2019 r. było to 18,64 proc., czyli o 7,54 pkt proc. mniej niż w tym roku.

Wydłużył się czas korzystania ze smartfonów. W lutym było to w ciągu miesiąca łącznie 2,34 dnia, podczas gdy w marcu nastąpił skok do 3,26, a w kwietniu 3,34. Średni czas korzystania z aplikacji wynosił w marcu 20,04 min. To o 22,44 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. W kwietniu wydłużył się o ponad dwie minuty.

W przypadku komunikatorów wzrost był cztero- (Skype), pięcio- (Viber), a nawet ośmio- (WhatsApp) i dziewięciokrotny (Messenger), jeżeli chodzi o liczbę uruchomień. YouTube’a uruchamiano prawie sześć razy częściej, a Netflixa prawie siedem.

– Badania pokazujące wzrost popularności mediów społecznościowych i serwisów wideo opublikowane po pierwszych tygodniach pandemii pokazują znacząco większy wzrost oglądalności Netflixa czy YouTube’a – o ponad 500 proc. Można podejrzewać, że dzieci uczestniczyły w tym oglądaniu – mówi Maria Deskur.

Jak dodaje, z punktu widzenia rozwoju dziecka bardziej wartościowa od czasu spędzonego przed ekranem telewizora lub smartfona byłaby rozmowa z rodzicem i czytanie książek.

Zdaniem pedagoga prof. Marka Konopczyńskiego okres izolacji społecznej i przeniesienie kontaktów międzyludzkich do sieci to zachowanie ryzykowne.

– Już przed wybuchem epidemii mieliśmy do czynienia ze stylem życia opierającym się coraz częściej na kontaktach online. Teraz takie zachowania uległy natężeniu – mówi ekspert. Dodaje, że dodatkowo zostały one usankcjonowane przez przepisy prawa, które zabraniały wychodzenia z domu, oraz oczekiwanie społeczne, by tak właśnie się zachowywać.

– Był to okres szczególnie trudny dla tych rodziców, którzy przed pandemią starali się ograniczać aktywność dzieci w internecie. W tym okresie wybierali mniejsze zło, byle tylko dziecko miało kontakt z rówieśnikami – tłumaczy i dodaje, że jego zdaniem po pandemii dzieci jeszcze częściej niż do tej pory będą przenosić aktywność towarzyską do internetu.

Szkoła w sieci

Na problem nadmiernego korzystania z internetu w okresie pandemii zwróciło uwagę także Ministerstwo Edukacji Narodowej. Szef resortu Dariusz Piontkowski podkreślał, że dzieci mają się łączyć z nauczycielami na kilka minut, a nie spędzać przed ekranem tyle czasu, ile trwają lekcje w tradycyjnym systemie.

Czy lekcje od września także będą w systemie zdalnym? Choć pojawiają się takie pogłoski, a niektóre szkoły już zaczynają się do takiej ewentualności przygotowywać, rząd stanowczo temu zaprzecza. Twierdzi, że 1 września uczniowie wrócą do szkół, a 1 października studenci na uczelnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA