fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Premier obiecuje: żadnego testu przedsiębiorcy nie będzie

Fotorzepa, Robert Gardziński
Chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY – napisał w czwartek rano na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Przepychanka wokół testu przedsiębiorcy trwa od prawie dwóch miesięcy. Po raz pierwszy napisaliśmy o nim w „Rzeczpospolitej" pod koniec marca. Od tamtej pory z rządu płynęły sprzeczne sygnały: będzie test, nie będzie, będzie... Premier najwyraźniej postanowił przeciąć te spekulacje: „Za godzinę lecę do Brukseli, gdzie będę mówił o naszych sukcesach w ograniczaniu luki VAT i CIT. Ale jeszcze zanim wystartuję, chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY" – napisał w czwartek wczesnym rankiem na Twitterze.

„Rzeczpospolita" ujawniła plany fiskusa

Pod koniec marca, w czasie warsztatów podatkowych na Uczelni Łazarskiego, wiceminister finansów Filip Świtała ujawnił, że jego resort pracuje nad testem przedsiębiorcy, który miałby rozstrzygnąć, kto prowadzi prawdziwy biznes, a kto tylko udaje, bo tak naprawdę pracuje na rzecz jednego pracodawcy, wystawia mu jedną fakturę miesięcznie i robi to samo, co siedzący obok przy biurku pracownik etatowy. Zdaniem fiskusa taka „udawana" działalność gospodarcza, samozatrudnienie, to sposób na zapłatę niższych składek na ubezpieczenia społeczne oraz niższego podatku. Test miał to ukrócić.

Zapowiedź wprowadzenia testu zaniepokoiła przedsiębiorców. – Ten cały test przedsiębiorcy to bardzo zły pomysł. Kolejne uderzenie w biznes w Polsce – mówił nam jeszcze w środę Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. – Sprzeczne z deklaracjami premiera i ministrów o sprzyjaniu przedsiębiorczości. Jest wystarczająco dużo przeróżnych instytucji, które mogą dziś kontrolować firmę. Teraz rząd chce dać urzędnikom prawo do uznaniowego rozstrzygania, kto jest przedsiębiorcą, a kto nie, kto może prowadzić firmę, a kto takiego prawa nie ma. To oczywiście pociągnie za sobą kolejne spory i wątpliwości. Po co? A co ze swobodą prowadzenia działalności gospodarczej?

– Test przedsiębiorcy to wypaczenie rynkowego systemu gospodarczego – mówił Goliszewski. – Przedsiębiorcy mają dość zabawy w kotka i myszkę. Tej ciągłej walki z urzędnikami. Chcieliby się skupić na prowadzeniu swojego biznesu – dodał.

Internet nie wierzy

Internauci z dystansem przyjęli czwartkowe zapewnienia szefa rządu: „Testu przedsiębiorcy nie będzie. Będzie sprawdzian firmy", „mogą być zwykłe kontrole skarbówki lub PiP, to wystarczy", „nie musi się to nazywać test przedsiębiorcy, można inaczej to zorganizować, bez konkretnej nazwy" – komentują na Twitterze. – „OK, nie będzie specjalnego mechanizmu o takiej nazwie. Ale czy nie będzie też testowania jednoosobowych działalności gospodarczych np. pod kątem liczby klientów, żeby wycisnąć z nich więcej pieniędzy lub dla przykładu ukarać? – pytają.

To zapewne reakcja na wcześniejsze słowa szefowej resortu finansów Teresy Czerwińskiej oraz szefowej resortu przedsiębiorczości Jadwigi Emilewicz, które mówiły, że tak naprawdę nowe przepisy nie są potrzebne do weryfikowania działalności gospodarczej. Badanie samozatrudnionych można prowadzić za pomocą istniejących przepisów. „Będziemy sprawdzać na podstawie danych, które mamy, bez konieczności wprowadzenia dodatkowego testu" – pisała kilka dni temu na Twitterze min. Emilewicz.

Testu nie będzie, ale...

Sam premier też się od tego nie odciął. W czwartek dopytaliśmy w Brukseli, czy jego obietnica dotyczy rezygnacji z weryfikacji mikroprzedsiębiorców czy tylko porzucenia nazwy test przedsiębiorcy. – Nie będzie żadnych nowych regulacji, żadnych nowych mechanizmów – odpowiedział premier.

– Od trzech tygodni, czyli od momentu, kiedy rząd podjął taką decyzję, min. Jadwiga Emilewicz powtarza, że testu przedsiębiorcy nie będzie. Kilkakrotnie mówił też o tym premier Mateusz Morawiecki. Jego oświadczenie jest więc potwierdzeniem konsekwentnie prezentowanego stanowiska. Nie będzie też żadnych zmian legislacyjnych dotyczących weryfikacji samozatrudnionych – usłyszeliśmy w czwartek w resorcie przedsiębiorczości, kierowanym przez Jadwigę Emilewicz.

Natomiast służby prasowe Ministerstwa Finansów na nasze pytania odpowiedziały, że przyjęta przez rząd i przesłana do Komisji Europejskiej „Aktualizacja programu konwergencji" przewiduje uszczelnienie kwalifikacji przychodów do źródła „pozarolnicza działalność gospodarcza". – Jakiekolwiek działania w tej sprawie (zgodnie z zapisami w APK) muszą być oczywiście konsultowane z Radą Dialogu Społecznego – dodały.

– Przyznam, że nie czuję się w najmniejszym stopniu uspokojony. Przeciwnie, wszystko przemawia za tym, że po uszczelnieniu VAT-u energia urzędów skarbowych ma być skierowana przeciwko mikrofirmom, niezależnie od takiej czy innej nazwy tej akcji – napisał w czwartek do redakcji jeden z przedsiębiorców.

Kryteria prawdziwej działalności

Test przedsiębiorcy miał odsiać prawdziwych przedsiębiorców od tych, którzy pozorują działalność gospodarczą. Początkowo kryterium tym miała być liczba wystawianych przez nich faktur. Przedsiębiorca, który wystawia jedną fakturę miesięcznie na rzecz zawsze tego samego pracodawcy, miał być uznany za pozorującego działalność gospodarczą. Szybko okazało się jednak, że takie kryterium łatwo da się obejść. Wystarczy, że zaprzyjaźnieni przedsiębiorcy wystawialiby sobie faktury krzyżowo. Pojawiło się więc kryterium zależności ekonomicznej, dotyczące sytuacji, gdy więcej niż 30 proc. przychodów firmy pochodzi od jednego klienta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA