fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Polscy deweloperzy śmiało wychodzą za granicę

Adobe Stock
Naszym budowniczym mieszkań na ościennych rynkach trudno będzie uzyskać taką skalę, jaką uzyskali zagraniczni gracze nad Wisłą. Ale ekspansja przyspiesza i chętnie wspiera ją państwo.

Mieszkania w Polsce od lat na masową skalę budują potężni inwestorzy z Belgii, Finlandii, Francji, Izraela i ze Szwecji, a po niedawnych przejęciach także z Węgier, Niemiec czy USA. Nasi deweloperzy na razie rozglądają się za możliwością ekspansji poza Polskę. Co znamienne, pilotażowe projekty nie są pomyślane jako produkt dla Polaków zainteresowanych lokowaniem w nieruchomości: nasi pionierzy chcą być pełnoprawnymi graczami na ościennych rynkach.

Duże ambicje

Najnowszy przykład to HM Inwest z Warszawy. Giełdowa spółka niedawno ruszyła z projektem w nadmorskiej miejscowości Vilanova i la Geltrú w Hiszpanii pod Barceloną, kilka dni temu kupiła za 3 mln euro kolejne działki.

– Jesteśmy przekonani, że podjęte przez nas decyzje inwestycyjne otwierają przed nami nowy, ciekawy rynek z ogromnym potencjałem. Po ponad dekadzie od kryzysu na hiszpańskim rynku nieruchomości dzisiaj widać ogromne odbicie. Chcemy w tym dobrym dla mieszkaniówki momencie uczestniczyć – mówi Piotr Hofman, prezes HM Inwestu. Menedżer podkreśla, że inwestycja nie ma charakteru budowania mieszkań wakacyjnych czy będących lokatą kapitału dla Polaków. – Vilanova i la Geltrú nie jest miejscowością typowo turystyczną, choć jeśli chodzi o plażę i infrastrukturę, z pewnością nie odbiega od innych turystycznych lokalizacji w Katalonii. Miasto liczy około 60 tys. mieszkańców, jest w pełni niezależnym ośrodkiem urbanistycznym, gdzie ludzie mieszkają, uczą się i pracują. Ma dobre połączenia kolejowe i drogowe z Barceloną oraz spory port turystyczno-towarowy – mówi Hofman. – Nasza oferta przeznaczona jest dla mieszkańców regionu oraz wyprowadzających się z Barcelony, szukających spokojniejszego i bezpieczniejszego miejsca do zamieszkania – dodaje.

W lutym zawarto umowę z generalnym wykonawcą, jedna czwarta z 29 apartamentów objęta jest umowami rezerwacyjnymi i tylko jedna została podpisana z polskim obywatelem. Świeżo kupione działki pozwolą na budowę kolejnych 100 apartamentów, budowa powinna ruszyć w przyszłym roku.

Działalność zagraniczną na dużą skalę planuje rozwijać Victoria Dom. Spółka przez lata rosła w Warszawie, w zeszłym roku pojawiła się z pierwszym projektem w Krakowie – a od paru lat bez specjalnego rozgłosu buduje mieszkania w Berlinie. Być może teraz o działalności poza Polską będzie coraz głośniej, bo deweloper w lutym pozyskał 7 mln euro finansowania dłużnego od Funduszu Ekspansji Zagranicznej PFR.

Victoria dotychczas zrealizowała dwa projekty w Berlinie, dwa są w sprzedaży, a trzy w przygotowaniu. Szykowane są także dwie inwestycje w nowym mieście, Lipsku. Na celowniku są kolejne miasta.

– Nasza strategia zakłada, by za kilka lat biznesy polski i niemiecki były porównywalne – mówi Waldemar Wasiluk, wiceprezes Victorii. – Szacujemy, że w 2023 r., kiedy będziemy księgować bieżącą sprzedaż mieszkań (deweloperzy sprzedają lokale na etapie dziury w ziemi, ale transakcje księgują wraz z przekazaniem kluczy – red.), przychody z niemieckiego rynku sięgną 100 mln euro i taki pułap chcielibyśmy utrzymywać, z tendencją wzrostową w kolejnych latach – dodaje.

Dlaczego Niemcy? – Ten rynek oferuje atrakcyjne zwroty, przewidywalny popyt oraz bardzo stabilne środowisko legislacyjne, które w działalności deweloperskiej jest bardzo istotne – wskazuje Wasiluk.

Victoria buduje mieszkania dla lokalnych klientów: co prawda za Odrą bardzo mocno rozwinięty jest rynek najmu, ale w obliczu rosnących czynszów posiadanie własnego mieszkania staje się bardzo atrakcyjne. Wasiluk przyznaje jednak, że pojawia się coraz więcej zapytań od Polaków.

Niemieckim rynkiem zainteresował się również giełdowy Atal. Firma jest w trakcie realizacji I etapu osiedla w Dreźnie. Wartość całej wieloetapowej inwestycji szacowana jest na prawie ćwierć miliarda euro. W finansowanie zaangażował się lokalny oddział PKO BP we Frankfurcie.

– Działamy w siedmiu największych polskich aglomeracjach i poszerzamy działalność o okoliczne miejscowości, co pozwala na dalsze zwiększanie sprzedaży i daje większą niezależność od zmienności koniunktury na poszczególnych rynkach. Nie da się jednak ukryć, że w Polsce ryzyko inwestycyjne rośnie – tłumaczy Zbigniew Juroszek, prezes Atalu. – Choć nasza działalność w kraju jest mocno zdywersyfikowana, to zależy nam, aby około 10 proc. przychodów pochodziło z innych rynków, dlatego od dłuższego czasu przyglądaliśmy się państwom ościennym. Przewagą niemieckiego rynku jest jego przewidywalność, przejrzystość procesów administracyjnych, z perspektywy dewelopera prowadzenie inwestycji jest pewne – dodaje.

Na razie Atal koncentruje się na Dreźnie, ale nie wyklucza kolejnych inwestycji zagranicznych w najbliższej przyszłości.

Atrakcyjna Europa

– Polscy deweloperzy zaczynają dywersyfikować źródła przychodów i wchodzą coraz śmielej na kolejne rynki – mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Interesujące, że chętniej wybierają rozwinięte rynki europejskie, a nie wschodzące, jak ukraiński, gruziński czy bułgarski. Okazuje się, że marże deweloperskie w Europie wbrew twierdzeniom wielu nie są dużo niższe, ale podobne do osiąganych w Polsce, a przy tym rynek i system prawny jest bardzo stabilny. Takie inwestycje niestety wymagają większych kapitałów oraz zajmują więcej czasu, co powoduje, że nadal stosunkowo mało firm decyduje się na ekspansję zagraniczną. W najbliższych latach możemy się spodziewać nowych projektów w Niemczech, Austrii czy Czechach – podsumowuje.

Świat kusi

Deweloperzy mieszkaniowi dopiero przecierają szlaki, tymczasem spółki z innych części branży radzą sobie za granicą bardzo dobrze. Pekabex i HM Factory (spółka córka HM Inwestu) sprzedają Skandynawom betonowe prefabrykaty, z których tamtejsi deweloperzy składają osiedla (technologia wciąż nie cieszy się wzięciem nad Wisłą). Unibep od lat eksportuje do Norwegii moduły drewniane. Wejście w ten biznes, ale z myślą głównie o niemieckich deweloperach, zapowiedział niedawno Erbud. Z kolei Danwood produkuje drewniane domy jednorodzinne, które składane są w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Austrii. Zagraniczna ekspansja interesuje też deweloperów magazynowych: MLP Group stawia na Niemcy i Austrię, a 7R na Czechy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA