Budowa i remont

Zielone ściany: nie wiadomo jak je projektować

materiały prasowe
Przykładów zielonych ścian w Polsce mamy niestety niewiele - mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Rz: Od miesiąca obowiązuje zmiana rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Sprawdza się w praktyce?
Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich: Z całą pewnością nowe warunki techniczne należy doprecyzować, jak zawsze w przypadku nowych regulacji. Potrzebne będą szkolenia dla urzędników, inwestorów oraz projektantów, dzięki którym łatwiej byłoby im je stosować. Przede wszystkim konieczne jest wypracowanie jednolitej, czasami szczegółowej, interpretacji przepisów. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z zespołem doradczym ds. warunków technicznych działającym przy Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Zespół mógłby wydawać rekomendacje jak interpretować budzące wątpliwości przepisy rozporządzenia. Chcemy, by pierwsza rekomendacja dotyczyła pojęcia „powierzchni biologicznie czynnej".
Jakie wątpliwości pojawiły się w jej wypadku? W końcu rząd zauważył potencjał w powierzchniach biologicznie czynnych, czyli w zielonych ścianach. Zyskują one ogromną popularność na całym świecie. Nowe przepisy mówią jednak tylko, że chodzi o powierzchnię stanowiącą zieloną ścianę, która ma nie mniej niż 10 mkw. powierzchni, i tyle. To za mało? No właśnie. Do końca nie wiadomo, jak należy to rozumieć. Polskiemu Związkowi Firm Deweloperskich zależy, aby zielone ściany były wykorzystywane prawidłowo. Nie może być tak, że ktoś zaprojektuje 50 mkw. kratki, przy której posadzi 1–2 cm bluszczu, który większy nie urośnie, a następnie powie, że spełnił warunki stawiane przez przepisy. Moim zdaniem zauważenie potencjału zielonych ścian jest świetnym pomysłem. Obecnie elewacja należy do najmniej niewykorzystanych elementów budynku albo co najwyżej służy za wieszak reklamowy. Przykładów zielonych ścian w Polsce mamy niestety niewiele. Wśród nich jest m.in. budynek Fundacji Nauki Polskiej. Na elewacji starej przedwojennej willi urządzono pionowy ogród. Rośliny rosną w kieszeniach zrobionych w arkuszach geowłókniny, przymocowanych do ścian budynku. Najbardziej znanym na świecie budynkiem wykorzystującym takie rozwiązanie jest paryskie muzeum sztuki kultur pozaeuropejskich, którego projektantem był Patrick Blanc. W jakim kierunku więc powinna pójść rekomendacja zespołu ds. warunków technicznych? Potrzebni są eksperci od zieleni, którzy przygotują wytyczne. Jak je otrzymamy, to myślę, że szybko przedstawimy nasze propozycje, które dokładnie określą, jak powinna wyglądać prawidłowo zaprojektowana ściana zielona i jakiego rodzaju rośliny mogą na niej rosnąć. Zwróciliśmy się z propozycją współpracy m.in. do Stowarzyszenia Elewacji i Dachów Zielonych, liczymy też na uczelnie wyższe. Ale nie tylko zielone ściany budzą wątpliwości deweloperów, także projektowanie aneksów kuchennych w kawalerkach. To raczej formalna kwestia. Z nowych warunków technicznych nie wynika wprost, czy aneks kuchenny musi mieć oddzielne okno czy nie. Regulują one natomiast, że powinien mieć dostęp do światła dziennego. Polski Związek Firm Deweloperskich zwrócił się więc o interpretację do Ministerstwa Infrastruktury. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy wymóg bezpośredniego oświetlenia aneksu światłem dziennym będzie uznany za spełniony, jeżeli jedynym oświetleniem będzie światło na przykład z okien połączonego z aneksem pokoju. Naszym zdaniem aneks kuchenny nie musi mieć osobnego okna, aby wymóg bezpośredniego nasłonecznienia został zrealizowany. Wystarczy, jeżeli będzie doświetlony światłem z okien innego pomieszczenia. Z sygnałów, które do nas dochodzą z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, które po rekonstrukcji rządu przejęło budownictwo, wynika, że interpretuje przepisy dotyczące aneksu w ten sam sposób. Nie wszystkie nowe uregulowania są po myśli deweloperów. Największe emocje budzi jednak to dotyczące minimalnej powierzchni mieszkania. Dziś nie wolno budować kawalerek mniejszych niż 25 mkw. PZFD będzie walczyć o wykreślenie tego wymogu? Oczywiście, będziemy dążyć do kolejnych zmian, które odpowiadają potrzebom rynku. Klienci deweloperów chcą kupować mniejsze mieszkania o powierzchni 18–20 mkw. Dlaczego więc deweloperzy mieliby ich nie budować? Ze strony Izby Architektów są pierwsze sygnały, że budowane mieszkania mogą być mniejsze. Jeszcze niedawno byli oni ich zagorzałymi przeciwnikami. Naszym zdaniem przepisy nie powinny określać minimalnej powierzchni. To sami nabywcy powinni zdecydować, jak duże chcą mieć mieszkanie. Z nowych warunków technicznych usunięto uregulowanie, dzięki któremu inwestycje w zabytkowych obiektach nie musiałyby spełniać wyśrubowanych norm energooszczędności. Dobrze się stało, że wyrzucono te przepisy? Wielka szkoda. W wypadku zabytków spełnienie współczesnych wymogów jest często nierealne. Deweloperzy nie będą chcieli inwestować w tego rodzaju obiekty. ©?

CV

Konrad Płochocki pełni funkcję dyrektora generalnego Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Jest radcą prawnym oraz członkiem Komitetu Wykonawczego Urban Land Institute w Polsce.Karierę zawodową rozpoczynał w pośrednictwie obrotu nieruchomościami. Jako prawnik pracował w Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego oraz kancelarii prawnej CMS Cameron McKenna.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL