fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Ekonomiści: Ryzyko twardego brexitu najwyższe od 2017 r.

AFP
Szanse na to, że Wielka Brytania wyjdzie z UE bez umowy są najwyższe od października 2017 roku - twierdzą ekonomiści, którzy wzięli uwagę w ankiecie przeprowadzonej przez Reutersa.

23 lipca poznamy nowego lidera torysów i premiera Wielkiej Brytanii. Faworytem wyborów organizowanych wśród członków Partii Konserwatywnej jest Boris Johnson, były szef MSZ, który deklaruje, że jest zdeterminowany, by doprowadzić do brexitu do 31 października - nawet za cenę wyjścia z UE bez umowy.

W sondażu przeprowadzonym przez Reutersa 15-18 lipca wśród ekonomistów, w związku z prawdopodobnym zwycięstwem Johnsona, średnia prognoza prawdopodobieństwa wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umowy wzrosła w ciągu miesiąca z 25 do 30 procent.

- Prawdopodobieństwo premierostwa Borisa Johnsona i retoryka, jaka pojawiła się w czasie kampanii sugeruje, że taki rezultat jest bardziej prawdopodobny niż sądziliśmy - przyznaje Peter Dixon z Commerzbanku.

W wyniku deklaracji Johnsona, ale również Jeremy'ego Hunta, drugiego pretendenta do fotela premiera (również nie wyklucza brexitu bez umowy) kurs funta w tym tygodniu spadł do najniższego od dwóch lat poziomu.

Najmniej prawdopodobne, zdaniem ekonomistów, jest obecnie anulowanie brexitu.

Jednocześnie średnie prawdopodobieństwo wystąpienia w Wielkiej Brytanii recesji szacowane przez ekonomistów wynosi 30 proc. (w tym roku) i 35 proc. (w ciągu dwóch lat) - to wzrost o pięć punktów procentowych w ciągu miesiąca.

Partia Konserwatywna zapowiedziała, że 23 lipca poznamy nazwisko nowego lidera torysów a zarazem nowego premiera Wielkiej Brytanii, którego 160 tys. członków partii wybierze spośród dwójki: Boris Johnson (były szef MSZ, były mer Londynu) i Jeremy Hunt (obecny szef MSZ).

Dwójkę kandydatów na stanowisko szefa partii i premiera wyłonili w serii głosowań posłowie Partii Konserwatywnej. Ostatecznego wyboru dokonują jednak wszyscy członkowie partii. Faworytem wyborów jest Johnson.

Boris Johnson zapowiedział, że jako premier Wielkiej Brytanii na pewno doprowadzi do brexitu do 31 października. Johnson jest przekonany, że uda mu się wynegocjować nową umowę ws. brexitu z UE, ponieważ umowa wynegocjowana przez Theresę May jest "martwa".

Johnson zadeklarował też, że jest gotów przeprowadzić tzw. twardy brexit - czyli brexit bez umowy. Przeciwko takiemu rozwiązaniu przeciwna jest jednak część parlamentarzystów Partii Konserwatywnej. Niektórzy z nich deklarują, że gdyby rząd Johnsona zmierzał do twardego brexitu, zagłosowaliby za wotum nieufności dla własnego gabinetu, co oznaczałoby przedterminowe wybory do Izby Gmin.

Do zmiany premiera doszło po tym, jak w związku z impasem ws. brexitu, spowodowanym trzykrotnym odrzuceniem przez Izbę Gmin umowy wynegocjowanej z UE przez Theresę May, Bruksela musiała opóźnić datę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii (pierwotnie miało do tego dojść 29 marca) - najpierw na 12 kwietnia/22 maja, a potem na 31 października.

W tzw. głosowaniach orientacyjnych przeprowadzonych w Izbie Gmin żadne z rozwiązań impasu, alternatywnych wobec umowy Theresy May, nie zdobyło większości. Najbliżej większości była propozycja wejścia przez Wielką Brytanię w unię celną z UE po brexicie.

Umowa wynegocjowana przez May była za każdym razem odrzucana m.in. głosami części posłów Partii Konserwatywnej i popierającej rząd Demokratycznej Partii Unionistycznej. Powodem sprzeciwu polityków partii rządzącej wobec umowy brexitowej wynegocjowanej przez szefową rządu jest zawarty w niej mechanizm tzw. backstopu, czyli tymczasowe pozostanie przez Wielką Brytanię w unii celnej z UE, aby uniknąć odtworzenia regularnej granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną, co stałoby w sprzeczności z postanowieniami tzw. porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło konflikt w Irlandii Północnej.

W związku z drugim przełożeniem daty brexitu na Wyspach musiały odbyć się wybory do PE, które wygrała Partia Brexitu Nigela Farage'a, a torysi ponieśli w nich największą porażkę w wyborach powszechnych w swojej historii.

May podała się do dymisji 7 czerwca. Premierem Wielkiej Brytanii była od 2016 roku, od czasu referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, po którym do dymisji podał się David Cameron.

Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z UE w referendum z 23 czerwca 2016 roku. Za wyjściem z Unii głosowało 51,89 proc. respondentów, przeciw - 48,11 proc. Zwolennicy pozostania w UE stanowili większość spośród głosujących w Szkocji (62 proc.) oraz Irlandii Północnej (56 proc.), a także na Gibraltarze (95,9 proc.).

Źródło: reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA