fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Fitness jak elektrownia

Adobe Stock
Centra handlowe to coraz częściej wybierana lokalizacja dla klubów fitness. Pierwsze punkty mają już urządzenia do ćwiczeń, które produkują prąd.

W polskich centrach handlowych działa już 115 klubów fitness, podczas gdy kin w takich lokalizacjach jest 125. To dla wielu operatorów coraz ciekawsza lokalizacja na otwieranie nowych centrów fitness, których nasycenie w centrach handlowych jest u nas jednym z najwyższych w regionie – wynika z raportu firmy Colliers International. Firma podaje, że właśnie kina i kluby fitness zdecydowanie dominują, jeśli chodzi o ofertę rozrywkową i usługową w galeriach handlowych, a w Polsce widać to doskonale.

Nowe formaty

To także potwierdzenie, że rynek ma potencjał i rozwija się w wielu kierunkach, w ostatnich latach widać zdecydowany zwrot w stronę półki premium. Kluby z ofertą dla najbardziej wymagających klientów już się na polskim rynku pojawiają, jak Holmes Place, teraz wchodzi na niego również amerykański Orangetheory Fitness. – W ciągu 12 miesięcy od debiutu marki w Polsce otworzyliśmy dwa studia w Warszawie – mówi Maciej Turowski, prezes Orangetheory Fitness Polska. – W naszych planach na najbliższe lata jest otwarcie w sumie 30 klubów w największych miastach Polski, gdzie widzimy zainteresowanie konsumentów alternatywnymi rozwiązaniami fitness – dodaje.

Jak podkreśla, przez prawie dekadę polski rynek rozwijał się przede wszystkim w oparciu o koncepcję otwartej siłowni typu big-box, a głównym wyróżnikiem sieci była cena karnetu, co zapoczątkowało wyścig cen w dół. – Jednak dziś konsumenci poszukują i potrzebują czegoś innego. To personalizacja, kameralna, ciepła, niemal rodzinna atmosfera, wyjątkowość formuły, w jakiej odbywa się aktywność fizyczna – mówi.

Na świecie trend na ofertę premium także widać, ale nikt nie jest skazany na sukces, co pokazała choćby klapa sieci Hard Candy, firmowanej przez Madonnę. Pierwsze lokale ruszyły w 2010 r., później pojawiały się na całym świecie, aby stopniowo zacząć znikać.

W Polsce także takie scenariusze miały miejsce, po latach rozwoju z hukiem upadła sieć Gymnasion, wówczas zdecydowany lider polskiego rynku. Korzystanie z usług fitness jest coraz popularniejsze, to element zdrowego stylu życia, co widać po nowych trendach w żywieniu czy także spędzaniu wolnego czasu. Według raportu Deloitte z salonów, których na koniec ub.r. było już w Polsce ponad 2,7 tys., korzysta blisko 3 mln Polaków.

Prąd z siłowni

Opcją dla wielu salonów są także nowe generacje urządzeń do ćwiczeń, które przy okazji produkują także energię elektryczną, wykorzystując wysiłek włożony przez ćwiczących. Takie urządzenia ma w ofercie firma SportsArt, a zainteresowanie linią ECO-POWR rośnie.

– Nasza linia jest stworzona z myślą o świadomych zarządcach i klientach klubów sportowych, którzy poważnie traktują kwestie ochrony środowiska. To doskonałe rozwiązanie dla siłowni, klubów fitness czy hoteli, które chcą realizować politykę zrównoważonego rozwoju – podaje firma SportsArt. – Korzystanie z naszych urządzeń pozwala nie tylko na znaczne ograniczenie kosztów zużycia energii elektrycznej, ale także może stać się ważnym argumentem w walce o coraz bardziej wymagającego klienta klubu – dodaje.

Ogółem liderem w Europie pod względem liczby członków pozostaje niemiecka sieć McFit, doskonale znana też w Polsce. W 2018 r. miała aż 2 mln klientów, o ponad 200 tys. więcej niż rok wcześniej. Na drugiej pozycji znalazł się holenderski Basic-Fit z 1,84 mln klubowiczów, a tuż za nim brytyjski PureGym z ponad 1 mln osób.

– To głównie niskokosztowe sieci fitness odpowiadają za przyrost klubowiczów. Klienci oczekują od sieci coraz wyższej jakości przy zachowaniu istotnej presji na obniżkę cen – wyjaśnia w raporcie Szymon Pankowski, menedżer, ekspert Grupy Sportowej Deloitte.

Polski rynek Fitness wart już 4 mld zł

Na tyle ocenia go w swoim raporcie firma Deloitte. Z jej opracowania wynika, że na koniec 2018 r. klubów fitness było w Polsce 2,5 tys. Z usług takich klubów korzysta zaledwie 8 proc. mieszkańców Polski, co pokazuje, jak duże perspektywy rozwoju ma branża.

Wartość europejskiego rynku fitness w 2018 roku wyniosła 27,2 mld euro, czyli o 3,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Niemal dwie trzecie tej liczby stanowią przychody wygenerowane w pięciu krajach: Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Pierwsza dziesiątka największych rynków fitness w rankingu, z Polską na siódmym miejscu, ma ponad 80 proc. udziałów w całości przychodów. Łącznie w 2018 roku z ofert klubów fitness korzystało 62,2 mln Europejczyków w porównaniu z 60 mln osób w 2017 roku. Wielkość rynku fitness największych 18 krajów europejskich wzrosła o 3,3 proc. od 2017 roku, osiągając w roku 2018 przychody w wysokości 25,6 mld euro.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA