fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Czystki w zarządach gigantów. Kto następny?

Grupa Azoty
Fotorzepa, Piotr Guzik
Po dymisji prezesa PGNiG stanowisko stracił prezes Grupy Azoty. Niewykluczone są kolejne roszady w spółkach kontrolowanych przez państwo.

Rada nadzorcza Grupy Azoty na ostatnim posiedzeniu odwołała prezesa tej spółki Wojciecha Wardackiego i wiceprezesa Pawła Łapińskiego. Obaj stanowili trzon zarządu chemicznej grupy, ale też – co wiemy z nieoficjalnych źródeł – byli zaciekłymi wrogami. Kolejnym krokiem może być utrata przez Wardackiego funkcji prezesa zależnych Zakładów Chemicznych Police.

Czarne chmury nad Wardackim wisiały już od kilku lat, ale jak dotąd cieszył się on solidnym parasolem politycznym. Uznawano go bowiem za człowieka Joachima Brudzińskiego – obecnego europosła, a wcześniej ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Po dojściu PiS do władzy Wardacki najpierw został prezesem należących do Azotów Polic, a następnie – od grudnia 2016 r. – równolegle zaczął szefować całej chemicznej grupie. Przez ten czas zdążył skonfliktować się z dużą częścią zespołu – w tym z pozostałymi członkami zarządu i z radą nadzorczą. Znany był też z krytycznych uwag kierowanych w stronę innych spółek Skarbu Państwa – w tym Orlenu, który rozbudowuje konkurencyjną fabrykę nawozów w zależnym Anwilu.

– Ostatnie miesiące były już nie do zniesienia. Trzeba było to przerwać, ale potrzebna była do tego determinacja niemal całego zespołu menedżerskiego – usłyszeliśmy ze źródeł zbliżonych do spółki. Ceną za dymisję Wardackiego było usunięcie z zarządu także osoby z drugiej strony barykady: wiceprezesa Łapińskiego, który odpowiadał za finanse Azotów i był mocno zaangażowany w realizację megainwestycji – budowy fabryki polipropylenu w Policach za 7 mld zł.

Kadrowa miotła

Wcześniej z fotelem prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa pożegnał się Jerzy Kwieciński, który zrezygnował ze stanowiska. Oficjalnie: z powodów osobistych. Natomiast według nieoficjalnych źródeł rezygnacja Kwiecińskiego to pokłosie konfliktu z Danielem Obajtkiem, prezesem PKN Orlen, który ma przejąć gazowniczą spółkę. Kwieciński nie wykazywał entuzjazmu wobec tej fuzji, tym bardziej że PGNiG jest znacznie wyżej wyceniane na giełdzie niż paliwowy koncern. Z tego powodu, jak mówią nasze źródła, od pewnego czasu naciskano na rezygnację prezesa.

Zmian kadrowych w tym roku było znacznie więcej. Od czasu przejęcia nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa przez ministra aktywów państwowych Jacka Sasina doszło do wymiany prezesów m.in. w koncernach energetycznych: PGE, Enerdze, Enei i Tauronie. I to może nie być jeszcze koniec listy.

Gorący fotel

Od pewnego czasu spekuluje się o możliwych roszadach w górnictwie. Niepewny jest m.in. los Tomasza Rogali, który szefuje Polskiej Grupie Górniczej. Fatalna kondycja finansowa spółki od dawna wymagała pilnych i zdecydowanych działań, ale zarządowi PGG trudno było je przeforsować w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Do tego nakładają się napięcia między PGG a spółkami energetycznymi. W kuluarach mówi się więc o możliwym odwołaniu Rogali. Jego miejsce miałaby zająć Barbara Piontek, wiceprezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która ma polityczne poparcie premiera Mateusza Morawieckiego. W minionym tygodniu Piontek weszła do rady nadzorczej PGG, co może być trampoliną do objęcia funkcji w zarządzie tej spółki. Wcześniej walczyła o stanowisko prezesa Tauronu, gdzie także zasiada w radzie nadzorczej. Nowym szefem katowickiego koncernu energetycznego został jednak Wojciech Ignacok.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA