fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rynki wolą kontynuację od niespodzianek

AFP
PiS ma szansę na samodzielny rząd i prowadzenie polityki gospodarczej w dotychczasowym kształcie. Ale trudności mogą się zacząć już w 2020 r.

– Uzyskanie samodzielnej większości przez PiS jest w krótkim okresie, 2–3 kwartałów, czynnikiem stabilizującym oczekiwania rynkowe –tak Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, komentuje wstępne wyniki tegorocznych wyborów parlamentarnych. A wyniki, w chwili zamykania tego wydania gazety, pokazywały, że PiS uzyskał wystarczającą przewagę w Sejmie, by utworzyć rząd bez dobierania sobie koalicjanta. To ważne, bo także z punktu widzenia gospodarki i rynków to, kto i jak będzie tworzyć nowy gabinet, okazuje się kluczowe.

Plan na 100 dni

– PiS dostarczył tak obfitych programów wydatków, że w najbliższym czasie prawdopodobnie nie będzie ich dalej rozwijał, podczas gdy rządy koalicyjne bądź zwycięstwo opozycji oznaczałyby niestabilną koalicję, w której niektóre partie opowiadają się za dalszą ekspansją budżetową – wyjaśnia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. A inaczej mówiąc, inwestorzy wolą kontynuację znanej już im polityki gospodarczej rządu PiS, niż stojącą pod znakiem niewiadomej niepewną politykę koalicji.

Co w takim razie szykuje nam rząd PiS? Jeszcze podczas kampanii wyborczej premier Mateusz Morawiecki i prezes Jarosław Kaczyński podali plan działań nowego rządu na pierwsze 100 dni. Zapowiedzieli wówczas m.in. tzw. mały ZUS dla małych firm i wprowadzenie 13. i 14. emerytury.

Korzyści i straty

– Najbliższe tygodnie będą okresem wytężonej pracy legislacyjnej, obejmującej m.in. zapowiedzi na pierwsze 100 dni, a także zaplanowanych od miesięcy zmian w OFE, przypieczętowanie skokowej podwyżki płacy minimalnej, a także podjęcie decyzji w sprawie zniesienia limitu 30-krotności w podstawie obliczania składek na ubezpieczenia społeczne – wyliczają też ekonomiści mBanku w swoim poniedziałkowym komentarzu.

Wśród tych wszystkich rozwiązań, dla firm duże znaczenie będzie miał „mały ZUS" oznaczający obniżenie składek do ZUS dla najmniejszych firm, których dochody nie przekraczają 6 tys. zł na miesiąc, a przychody – 10 tys. zł na miesiąc. Dla mikrofirm i samozatrudnionych to korzystne rozwiązanie, w gorszej sytuacji znajdą się jednak pracodawcy. Jeśli nowy rząd nie odstąpi od pomysłu likwidacji limitu składek ZUS, stracą pracownicy o wyższych zarobkach i zatrudniające ich firmy, zwykle działające w sektorach nowoczesnych technologii.

Za to skokowa podwyżka płacy minimalnej o prawie 80 proc. (do 4 tys. zł w 2023 r.) w ciągu czterech lat, może uderzyć w najmniejsze firmy, w branżach o niskich płacach, głównie świadczących podstawowe usługi.

Nowy plan na wybory

Z kolei dla budżetu państwa sporym obciążeniem będzie wprowadzenie 13. emerytury dla wszystkich od 2020 oraz 14. emerytury od 2021 r. dla mniej zamożnych świadczeniobiorców. Może to już w 2020 r. wpłynąć na wynik budżetu państwa, choć PiS zarzeka się, że w 2020 uzyska budżet bez deficytu.

Dotychczasowe obietnice PiS nie są niemożliwe do spełniania, ale pojawić się mogą też nowe. Jak zauważa Jankowiak, kolejna fala obietnic łączyć się może z wyborami prezydenckimi (maj 2020). – Te wybory będą ważne, PiS-owi zależeć będzie, by prezydentem był ich człowiek, ze względu na brak możliwości odrzucenia weta prezydenta przez większość trzech piątych posłów – wyjaśnia.

Rafał Benecki zauważa z kolei, że PiS może modyfikować swoją politykę np. w kierunku dodatkowych ułatwień dla firm... lub dodatkowych transferów. Dotychczasowa strategia zdaniem samego PiS nie przyniosła bowiem oczekiwanych korzyści wyborczych.

Powyborcze reakcje rynków

Wartość indeksu WIG20 spadła o 0,53 proc., a złoty umocnił się o 0,20 proc. – tak na zamknięciu zachowywały się głównie wskaźniki rynkowe w powyborczy poniedziałek. Można więc mówić o neutralnej reakcji rynków finansowych na wstępne wyniki tegorocznych wyborów parlamentarnych. – Wyniki na obecnym etapie są zgodne z wcześniejszymi sondażami i stanowią potwierdzenie mandatu dla rządu PiS – wyjaśnia Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. – Patrząc z punktu widzenia rynków, obniża to poziom niepewności. Inwestorzy znają bowiem tę formację polityczną, jej działalność w ostatnich czterech latach i zapowiedzi, jakie padły podczas kampanii. Trudno się więc spodziewać jakiegoś zaskoczenia, jeśli chodzi o ogólne kierunki w polityce gospodarczej nowego rządu w najbliższych kwartałach. To dodatkowy czynnik stabilizujący sytuację na rynkach finansowych, choć wcześniej panująca niepewność spadła już po wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych – dodaje.

– Scenariusz, w którym PiS utrzymał samodzielną większość, uznawany był przez uczestników rynku finansowego za najbardziej prawdopodobny i dlatego jego materializacja będzie neutralna dla notowań złotego i krajowych aktywów – zauważa w komentarzu dla „Rzeczpospolitej" Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Bank Polski.

„W takiej sytuacji nie zrealizuje się skokowy scenariusz wzrostu cen energii elektrycznej, a niewielki de?cyt budżetowy nie będzie zachęcał NBP do podwyżek stóp procentowych. Stopy procentowe w Polsce zostaną bez zmian do końca kadencji obecnej Rady Polityki Pieniężnej" – piszą w swoim poniedziałkowym komentarzu ekonomiści mBanku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA