fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Crowdfunding ma być łatwiejszy: większe limity w UE

Adobe Stock
Nowe regulacje UE pozwolą prowadzić transgraniczne zbiórki w sieci i zwiększą limit kwoty, jaką można pozyskać od inwestorów w ramach crowdfundingu.

Internetowe zbiórki funduszy, zwłaszcza w zamian za udziały w danym projekcie, czyli tzw. crowdfunding udziałowy, to coraz popularniejsza nad Wisłą forma pozyskiwania finansowania biznesu. Choć rynek ten – w porównaniu z USA czy Wielką Brytanią – znajduje się u nas w początkowej fazie rozwoju, to po taką formę wsparcia sięga coraz więcej podmiotów.

O znaczeniu zrzutek online mogą świadczyć choćby ostatnie sukcesy byłych dziennikarzy radiowej Trójki, którzy – dzięki pomocy internautów (za pośrednictwem serwisu Patronite) – uruchomili radio Nowy Świat czy kanał z podcastami o podróżach „Brzmienie świata".

Rekordowy rok

Z kolei o rosnącej pozycji crowdfundingu udziałowego może świadczyć fakt, że rodzimy Beesfund, największa platforma tego typu w Europie Środkowej, mimo pandemii w pierwszej połowie 2020 r. zebrała dla swoich emitentów 16,2 mln zł. To prawie jedna trzecia tego, co pozyskała od inwestorów w sumie od początku swojego istnienia (od 2012 r. zebrała łącznie ponad 50 mln zł) i niemal 13 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2019 r. A, jak podkreślają eksperci, boom na taką formę pozyskiwania kapitału w Polsce dopiero się zacznie. Dzięki nowym regulacjom Unii Europejskiej wkrótce spółki będą mogły bowiem zdobywać w ramach finansowania społecznego jeszcze większy kapitał.

W ciągu sześciu miesięcy 2020 r. emisję akcji na Beesfund przeprowadziło 15 podmiotów (od początku istnienia platformy było ich już 77). Co ważne aż siedem z nich dołączyło do tzw. klubu miliona (pozyskało w ramach zbiórki w sieci ponad 1 mln zł). Dziś takich emitentów jest już w sumie 16. Jak zaznacza Arkadiusz Regiec, prezes Beesfund, znacznie zwiększyło się też grono inwestorów. W pierwszym półroczu zarejestrowało się 21,8 tys. użytkowników (w sumie jest ich już blisko 54 tys.). – Mimo trudnego okresu pandemii i zamrożenia gospodarki, które rzuciły się cieniem na II kwartał br., inwestorzy nie zniechęcili się i dalej aktywnie lokowali kapitał w spółkach, które sięgnęły po crowdinvesting – komentuje rekordowe półrocze.

Podkreśla też, że rekordów jest więcej. W br. na platformie prowadzono 11 emisji akcji jednocześnie (w tym czasie w całej Polsce prowadzono 16 emisji w ramach crowdfundingu udziałowego), a jedna z nich zakończyła się najwyższą ze zbiórek na rodzimym rynku. Chodzi o spółkę Wolf & Oak Distillery, która pozyskała od inwestorów niemal 4,2 mln zł.

Rozkwit przed nami

Obecnie maksymalna kwota, jaką spółki w Polsce mogą zebrać w ciągu roku w ramach publicznej emisji akcji w crowdfundingu udziałowym, to właśnie równowartość 1 mln euro. Ta sytuacja może się jednak zmieniać w najbliższych latach, za sprawą nowych przepisów przyjętych 20 lipca przez Radę UE. Mają one umożliwić m.in. prowadzenie transgranicznych zbiórek udziałowych, ułatwiając spółkom dostęp do zagranicznych źródeł finansowania.

Nowe regulacje to także wspólne przepisy dla krajowych organów, dotyczące m.in. zezwoleń i nadzoru, oraz wspólne zasady ochrony inwestorów. Unia planuje też zwiększyć rolę Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), który będzie ułatwiać międzynarodową koordynację i współpracę. Na tym nie koniec. Maksymalna kwota, jaką będzie można pozyskać w ciągu roku w ramach crowdfundingu udziałowego na unijnym rynku wzrośnie i to aż do 5 mln euro. To oznacza, że spółki w naszym kraju – w zamian za udziały – będą mogły otrzymać od internautów nawet ponad 22 mln zł. Dzięki temu dla wielu firm, głównie startupów, pojawi się skuteczna alternatywa dla finansowania przez inwestorów venture capital czy też ścieżki związane z debiutem giełdowym (eksperci wskazują, że equity crowdfunding może być formą tzw. pre-IPO).

Projekt przepisów Rada UE przyjęła w pierwszym czytaniu. Rozporządzenie musi teraz zostać zaakceptowane przez Parlament Europejski i opublikowane w Dzienniku Urzędowym – wówczas wejdzie w życie.

Ale to nie są jedyne dobre informacje dla rynku zbiórek w sieci. Dodatkowym napędem może być też kwietniowa decyzja Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie zasad funkcjonowania platform crowdfundingu inwestycyjnego (wytyczne pozwolą walczyć z patologiami na tym rynku).

– Stanowisko UKNF, a także przepisy przyjęte przez Radę UE napawają optymizmem. Prawdziwy rozkwit crowdfundingu udziałowego dopiero przed nami – ocenia Regiec.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA