fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wenecja ma dość. Zatrzyma falę turystów?

Wenecjanie mają dość tłumów turystów
Bloomberg
Władze Wenecji postanowiły, że w razie masowego napływu turystów w długi weekend poprzedzający Święto Pracy będą zamykać niektóre rejony i ograniczać ruch turystyczny w mieście i okolicach.

To pierwsza taka decyzja władz lokalnych we Włoszech.

Długi weekend majowy to dla Wenecji co roku trudny okres. Tłumy turystów przyjeżdżają do miasta, które coraz mniej radzi sobie z taką ilością ludzi. Miasto pęka w szwach. Turyści są dosłownie wszędzie, co uniemożliwia normalne funkcjonowanie mieszkańcom Wenecji.

Burmistrz miasta Luigi Brugnaro zdecydował się podpisać specjalny dekret w sprawie "pilnych kroków, by zagwarantować spokój publiczny, bezpieczeństwo i sprawne funkcjonowanie w historycznym centrum" Wenecji. Straż miejska będzie mogła "przedsięwziąć niezbędne kroki" jeśli w którymś z punktów miasta zbierze się zbyt duży tłum -informuje dziennik "The Telegraph".

Ilość osób napływających do miasta będzie monitorowana za pomocą kamer miejskich.

Turyści muszą liczyć się z tym, że wyznaczone zostaną dla nich specjalne trasy dojścia do najpopularniejszych atrakcji turystycznych m.in. mostu Rialto oraz placu świętego Marka, a także do stacji kolejowej - informuje brytyjski dziennik. Zamknięte mogą być niektóre mosty oraz place. Ograniczenia będą dotyczyć także statków przywożących turystów. Nie będą mogły cumować tam gdzie zwykle.

Burmistrz Brugnaro podkreślił, że turyści są mile widziani w Wenecji, ale miasto musi dbać o zabytki oraz mieszkańców, stąd te nadzwyczajne działania.

Wenecja nie jest jedynym miastem, które zdecydowało się na ograniczenie ruchu turystycznego, który zagraża zabytkom i mieszkańcom.

Od 2017 roku władze wyspy Santorini zdecydowały, że mogą przyjąć maksymalnie do 8 tys. turystów dziennie. Rejs na wyspę to jedna z największych atrakcji turystycznych dla turystów na pobliskiej Krecie.

W czerwcu 2017 roku roku Dubrovnik zdecydował, że dzienny limit turystów to 8 tys. osób.

Wyspa Galapagos zdecydowała, że ograniczy ruch turystyczny do 100 tys. rocznie.

Na Machu Picchu w Peru może wejść 2,5 tys. dziennie, a wyspę Skellig Michael, która "zagrała" w "Gwiezdnych Wojnach" rocznie może zwiedzać 15 tys. osób.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA