fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pomoc nie dla wszystkich taka sama

Fotorzepa, Robert Gardziński
Na największe wsparcie mogą liczyć najmniejsi przedsiębiorcy. Dla dużych firm pomocy bezpośredniej jest niewiele.

Tarcza antykryzysowa, mimo przedstawionej przez rząd nowej tarczy finansowej, wciąż ma działać. To pakiet bezpośredniej, zwykle bezzwrotnej pomocy dla firmy, ale – w zależności od liczby zatrudnianych pracowników – instrumenty są bardzo różne. Przygotowaliśmy miniprzewodnik na ten temat, uwzględniając też najnowsze poprawki w tarczy antykryzysowej, które mają wejść w życie w najbliższych dniach.

I tak: samozatrudnieni, czyli firmy bez pracowników, mogą ubiegać się o zwolnienie ze składek ZUS na trzy miesiące (od 1 marca do 31 maja 2020 r.). Warunkiem jest, by przychód w pierwszym miesiącu, za który składany jest wniosek (np. za marzec), nie przekroczył 15 681 zł (to 300 proc. średniej krajowej). Wnioski można składać w ZUS.

Samozatrudnieni mogą też ubiegać się o tzw. świadczenia postojowe w wysokości 2080 zł na miesiąc, jeśli jej obroty spadły o co najmniej 15 proc. miesiąc do miesiąca i nie przekroczyły 15 681 zł. Świadczenie postojowe miało być jednorazowe, obecnie trwają prace, by można było je wypłacać trzy razy, za kolejne trzy miesiące. Wnioski można składać do ZUS.

Dla samozatrudnionych przewidziano też dofinansowanie części kosztów prowadzonej działalności (też na trzy miesiące). W zależności od spadku obrotów pomoc wynosi 50 proc. płacy minimalnej, czyli 1300 zł (przy spadku o co najmniej 30 proc.) lub 70 proc. (przy spadku o 50 proc.) lub 90 proc. płacy minimalnej (przy spadku o co najmniej 80 proc.). Wnioski można składać w powiatowych urzędach pracy.

Mikrofirmy, zatrudniające do dziewięciu osób, mogą ubiegać się o zwolnienie ze składek ZUS za siebie i swoich pracowników przez trzy miesiące. Wnioski w tej sprawie przyjmuje ZUS. Do tego też mogą liczyć na mikropożyczki w wysokości 5 tys. zł (po poprawkach do tarczy takie mikropożyczki dostaną też samozatrudnieni), które mogą zostać umorzone, jeśli przez trzy miesiące firma nie zwolni pracowników. Wnioski należy składać do powiatowych urzędów pracy. Prawo do 50-proc. ulgi w ZUS zyskają też małe firmy.

Dla mikroprzedsiębiorstw, które notują spadek obrotów, przewidziano też dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Dopłaty sięgną 50 proc. płacy minimalnej, jeśli obroty spadną o 50 proc. lub do 70 proc., lub do 80 proc. minimalnego wynagrodzenia w zależności od spadku obrotów. Dla mikroprzedsiębiorców to najwygodniejszy instrument pomocowy. Niestety, dotychczas (do środy) nie został on uruchomiony. Z tego narzędzia będą też mogły korzystać małe i średnie firmy.

Na razie małe, średnie i duże podmioty mogą ubiegać się o dopłaty do wynagrodzeń z tytułu przestoju ekonomicznego lub o obniżenie czasu pracy (w wojewódzkich urzędach pracy). Chodzi o firmy, które odnotowały spadek obrotów o co najmniej 15 proc. lub 25 proc. W przypadku przestoju ekonomicznego państwo dopłaca do wynagrodzeń pracowników maksymalnie 1300 zł (czyli połowę płacy minimalnej). W przypadku obniżonego wymiaru czasu pracy dopłata wyniesie maksymalnie 40 proc. przeciętnej płacy w kraju, czyli ok. 2 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA