fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wiatr globalnych zmian dociera również do Davos

Brytyjski książę William przeprowadził w Davos wywiad z przyrodnikiem sir Davidem Attenborough
AFP
Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro obiecał podczas wystąpienia w Davos reformy wolnorynkowe i większe jej zintegrowanie z rynkami światowymi.

– Przywrócimy nasze wartości i otworzymy gospodarkę. Będziemy bronili rodziny oraz prawdziwych praw człowieka, takich jak prawo do życia czy do własności prywatnej. I będziemy promować system edukacji lepiej przygotowujący młodzież do czwartej rewolucji przemysłowej – zapowiedział Bolsonaro w przemówieniu wygłoszonym na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Czytaj także: Dyplomacja ekonomiczna i mocne wsparcie innowacji

Prawicowy przywódca Brazylii obiecał, że pod koniec rządów jego administracji Brazylia znajdzie się w gronie 50 najlepszych krajów do prowadzenia biznesu. Powtórzył swoje obietnice wyborcze dotyczące obniżenia podatków, ożywienia prywatyzacji oraz walki z korupcją. Brazylia ma też szerzej otworzyć swoją gospodarkę na inwestorów zagranicznych oraz na globalny system handlowy. – Objąłem urząd w czasie, gdy mój kraj był pogrążony w wielkim etycznym, moralnym i gospodarczym kryzysie. Jestem zdeterminowany, by zmienić naszą historię – stwierdził Bolsonaro.

O ile jego zapowiedzi dotyczące reform gospodarczych są raczej dobrze oceniane przez sporą część finansistów i polityków zgromadzonych w Davos, to kontrowersje wzbudza podejście prezydenta Brazylii do kwestii ekologicznych. Dawał on podczas swojego przemówienia znać, że mocno mu zależy na rozwoju gospodarczym Amazonii. – Naszą misją jest większe zharmonizowanie ochrony środowiska i bioróżnorodności z bardzo potrzebnym rozwojem gospodarczym. Ci, którzy nas krytykują, muszą się jeszcze wiele o nas nauczyć – powiedział Bolsonaro. Przypomniał również, że żaden kraj na świecie nie ma tak wielkich lasów jak Brazylia.

Brazylijski prezydent nie ukrywał zadowolenia z tego, że w Ameryce Łacińskiej przegrywa socjalizm w wenezuelskim stylu, a władzę obejmują nowi, centroprawicowi przywódcy, z którymi jest gotowy współpracować. Nie zabrakło w jego przemówieniu również odwołań do tradycyjnych wartości. – Chcemy czegoś więcej niż wspaniała Brazylia. Naszym mottem jest: Bóg ponad wszystkim – w ten sposób zakończył swoją przemowę.

Połączenie z USA

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo nie był co prawda fizycznie obecny w Davos, ale połączył się z uczestnikami forum dzięki transmisji wideo. – Tutaj w Waszyngtonie mamy 10 stopni Farenheita (-12 stopni Celsjusza – red.), więc czuję się prawie jak w Davos – żartował Pompeo. Nie mógł przyjechać do Szwajcarii z powodu tzw. zamknięcia rządu w USA (czyli odcięcia finansowania dla części administracji federalnej).

W swoim wystąpieniu stwierdził, że wyborcy z całego świata odrzucali w ostatnich latach polityków, którzy nie reprezentowali ich interesów. – Zadają sobie oni pytania, czy globalizacja jest dla nich dobra? Czy politycy potrafią zapewnić im bezpieczne granice? Czy chronią interesy swojego narodu za granicą? – mówił Pompeo. Stwierdził, że ten wiatr zmian jest w większości pozytywny. Za element tej pozytywnej zmiany uznał m.in. wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA. Chwalił sukcesy gospodarcze swojego zwierzchnika i bronił polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie jednak wskazywał, że USA potrzebne są koalicje sojuszników dla rozwiązywania problemów światowych. Jako przykład dobrego działania tych koalicji wymienił wojnę przeciwko Państwu Islamskiemu, presję na Koreę Północną i Iran, a także nowe zbilansowanie relacji z Chinami. Zapewniał, że jest nastawiony optymistycznie do rozmów handlowych z Pekinem, ale zastrzegł, że porozumienie musi być oparte na wartościach wyznawanych przez Amerykę, takich jak np. wolność żeglugi i uczciwe praktyki handlowe. – Jestem pewny, że możemy żyć obok siebie i wspólnie prosperować – zapewniał amerykański sekretarz stanu.

Akcenty ekologiczne

Gwiazdami wtorkowych obrad forum w Davos byli również: brytyjski książę William oraz David Attenborough, znany biolog i zarazem popularyzator nauki. Książę przeprowadził z nim wywiad poświęcony głównie zmianom klimatycznym.

– Ludzie są już tak liczni i potężni, że możemy eksterminować całe ekosystemy i tego nawet nie zauważyć – stwierdził Attenborough. Narzekał przy tym, że „niektóre kraje" (czyli m.in. USA) wycofały się z paryskiego porozumienia klimatycznego. Skrytykował również dążenie do postępu gospodarczego kosztem ochrony środowiska. – Jesteśmy jednym światem – powiedział Attenborough.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA