fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nowa ustawa antykorupcyjna uderzy w przedsiębiorców

123rf.com
Idea przepisów antykorupcyjnych jest szczytna, ale ich obecna formuła może przynieść biznesowi wiele szkody – uważają eksperci.

Nie milkną echa założeń nowej ustawy o jawności życia publicznego. Wprowadza ona wiele ograniczeń. Rozszerza m.in. katalog osób, uznanych za pełniące funkcje publiczne. Będą to członkowie zarządów tzw. spółek zobowiązanych, czyli takich, w których Skarb Państwa (SP) lub jednostki samorządu mają co najmniej 20 proc. udziałów lub akcji.

Pułapek przybywa

– Projekt ustawy jest bardzo niepokojący i uderza najmocniej w tych, którzy napędzają gospodarkę, przedsiębiorców, którzy tworzą firmy i rozwijają je, reinwestując pieniądze, mimo iż otoczenie prawne nie jest sprzyjające dla biznesu – ocenia Zbigniew Jakubas, przedsiębiorca i akcjonariusz takich spółek jak Newag czy Mennica. Dodaje, że projekt ustawy nakłada tak wiele ograniczeń i zastawia tak wiele „pułapek", że prowadzenie biznesu w Polsce staje się coraz trudniejsze. – Nie zdziwi mnie, że jeśli wkrótce ludzie się obudzą i stwierdzą, że nie chcą płynąć pod prąd, walcząc z fiskusem, sądami i urzędnikami. Premier deklaruje, że będzie pomagał przedsiębiorcom, ale zapowiadane przepisy wręcz temu przeczą. Takie rozwiązania mogą skutecznie zniechęcić do współpracy z państwowymi partnerami.

Mamy już ustawę o zarządzaniu mieniem państwowym, ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, a teraz dochodzi ustawa o jawności życia publicznego.

– W każdej z nich po trochu regulowane są lub mają być zagadnienia z zakresu polityki właścicielskiej wobec zarządzających, a do tego dochodzą jeszcze inne ustawy. To już jest zastawianie pułapek na adresatów norm prawnych i prawników, czy i gdzie coś z zakresu aktywności zawodowej menedżerów i ich małżonków może być uregulowane – komentuje prof. Michał Romanowski, adwokat z kancelarii Romanowski i Wspólnicy.

Eksperci podkreślają, że 20-proc. próg nie daje żadnych praw w zakresie decydującego wpływu na powołanie lub odwołanie zarządu. Nie pozwala blokować zmian w statucie/umowie spółki. Nie pozwala też zablokować wykonania prawa poboru nowych udziałów, a więc nie chroni przed rozwodnieniem.

W kogo uderzy prawo

Skutki ustawy mogą być daleko idące. Rodzi się pytanie, czy nie uderzy ona m.in. w sektor startupów, który rząd chce przecież mocno rozwijać.

– Trzeba przeanalizować wpływ tego projektu na przedsięwzięcia Narodowego Centrum Badan i Rozwoju, które powołało Fundusz Funduszy NCBR VC i NCBR CVC. Są to fundusze, które prowadzą politykę łączenia środków publicznych ze środkami i doświadczeniem inwestorów prywatnych na realizację przedsięwzięć innowacyjnych – zwraca uwagę Romanowski.

Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, dodaje, że nowymi regulacjami zostaną najmocniej dotknięte władze PTE. Tylko na nie nałożono dodatkowy wymóg podawania do wiadomości publicznej informacji m.in. o dochodach. – Nie rozumiem, dlaczego zarządy i rady nadzorcze mają obowiązek upubliczniania oświadczeń majątkowych, z którego zwolniono władze spółek SP – podkreśla prezes IGTE, dodając, że kilkoro członków rad złożyło już rezygnację, obawiając się skutków nowej ustawy. Zwraca uwagę, że nie istnieje obawa dotycząca konieczności złożenia stosownych oświadczeń majątkowych, ale szerokie upublicznianie tych oświadczeń łamie konstytucyjne prawo do prywatności.

Z kolei prof. Bartłomiej Nowak z Akademii Leona Koźmińskiego podkreśla, że w samych kontraktach menedżerskich, jakie są zawierane z zarządami spółek z udziałem SP, znajdują się już różne zapisy dotyczące zakazu konkurencji i łączenia funkcji członka zarządu z funkcją publiczną. Co więcej, ustawa o zarządzaniu mieniem państwowym wzmocniła te zapisy.

Poprosiliśmy o komentarz przedstawicieli dużych spółek z udziałem SP, ale na razie wypowiadają się bardzo ostrożnie. – Uważnie śledzimy prace legislacyjne – odpowiedziało PKO BP. W podobnym tonie utrzymany jest komentarz od PKN Orlen i GPW.

Wśród prywatnych przedsiębiorców, którzy będą mieli teraz twardy orzech do zgryzienia, są m.in. Janusz Filipiak czy Maciej Piorunek i Tomasz Suchowierski. Ci ostatni są członkami zarządu giełdowej spółki EMC IM i zasiadają w zarządzie EMC Silesia, w której ponad 34 proc. udziałów ma miasto Katowice. – Oczywiste jest, że dostosujemy strukturę zarządzania EMC IM i spółek zależnych do nowej ustawy. Mamy nadzieję, że odpowiednie rozporządzenia pojawią się przed 1 marca – mówi Anna Szewczuk-Łebska, rzeczniczka EMC IM.

Opinie

Robert Niczyporuk, partner w praktyce prawa spółek, fuzji i przejęć w DZP

Projektodawcy wskazują, że głównym celem ustawy jest wzmocnienie transparentności państwa. Ten słuszny cel nie może jednak uświęcać środków. Chodzi zwłaszcza o ingerencję w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne w rozumieniu projektu. Zaproponowane poszerzenie katalogu osób, do którego projekt ustawy zalicza m.in. osoby pełniące kierownicze funkcje w spółkach zobowiązanych, może mieć istotny wpływ na sytuację wielu członków władz spółek, którzy staną w obliczu podjęcia decyzji o rezygnacji ze swoich dodatkowych aktywności.

Magdalena Krawczak, ekspert BCC ds. legislacji

Proponowane rozwiązanie jest zbyt restrykcyjne i oddziaływać będzie też na spółki o nieznacznym lub marginalnym z punktu widzenia państwa znaczeniu oraz spółki prywatne, w których zaangażowanie SP ma wymiar tylko kapitałowy lub podyktowany np. zaszłościami historycznymi. Wydaje się, że cele projektodawcy mogłyby zostać osiągnięte poprzez aktywne działanie rad nadzorczych oraz odpowiednie konstruowanie umów stanowiących podstawę zarządzania spółkami i umów towarzyszących (zakaz konkurencji etc.). Pozwoliłoby to elastycznie regulować sytuację poszczególnych członków zarządów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA