Gość wyjaśnił, że „Bielik” to pierwszy polski dron. Całkowicie polska myśl technologiczna polskich inżynierów.
- Zbudowaliśmy tego drona na rynek komercyjny. Chcieliśmy zbudować drona, który będzie wykorzystywany przez firmy do zadań monitorujących – mówił.
Czajkowski zaznaczył, że pierwszym ze skutecznych egzaminów, które „Bielik” zdał, było poszukiwanie złodziei węgla w PKP Cargo. - Liczba kradzieży spadła o połowę – stwierdził.
- W jednym teście trafiliśmy na złodziei, którzy się od razu nie zorientowali, że są obserwowani przez drona. Przy zastosowaniu odpowiednich śmigieł dron lata bardzo cicho. Może też być bardzo wysoko i przekazywać obraz w czasie rzeczywistym do centrum monitoringu. Kiedy go zauważyli pouciekali w różne strony, ale dron z dużej wysokości widział dokładnie do których domów polecieli. Wszyscy zostali wyłapani jak kaczki – dodał.
Gość wyjaśnił, że mur, który zapowiada Donald Trump nie ma być z cegieł. - To ma być mur w znacznej długości elektroniczny. Już dzisiaj Dron House bierze udział w projektowaniu również muru elektronicznego – mówił.
Czajkowski zaznaczył, że za 2-3 lata dronów będzie 100 razy więcej niż w tej chwili. - Do 150 m praktycznie nikt nie kontroluje przestrzeni powietrznej. Im szybciej tę przestrzeń się uporządkuje tym lepiej – tłumaczył.
- My stanęliśmy do tego wyścigu. Jesteśmy na końcu testów systemu i obecnie oparty on jest o instalowany dodatkowy moduł, czyli lokalizator – dodał.
Zaznaczył, że żeby zapanować nad bałaganem w powietrzu potrzebne są ruchy ustawodawcy. - Kiedy na stole będzie działający system, który można wprowadzić, ustawodawca musi wprowadzić zasadę, że każdy dron, który wzbija się powyżej 2-3 metrów od ziemi, aby uczestniczyć w ruchu w przestrzeni powietrznej w Polsce musi mieć lokalizator - podkreślił Czajkowski.
- Pierwsze wdrożenia naszego systemu będą w Polsce. Na początek ograniczą się do terenów blisko kilku lotnisk. Kiedy okaże się, że to działa, mamy gotowych chętnych, którzy czekają na to w Niemczech i innych krajach – dodał.
Według planu Morawieckiego drony to ma być polska specjalność.
Gość stwierdził, że na razie nie ma na to szansy. - Z perspektywy naszych doświadczeń wynika, że pomoc, którą otrzymujemy z różnego rodzaju instytucji publicznych jest żadna – mówił.
Czajkowski zaznaczył, że rynek komercyjnych dronów w Polsce jest gotowy jeżeli chodzi o sprzęt. Natomiast nie jest gotowy jeżeli chodzi o klientów.
- Np. geodezja jest wymarzonym miejscem do tego, żeby używać dronów – mówił.
- Kiedy mówimy w gminach, że możemy w ciągu 2 godzin nalot i pokazać im, które tereny są zabudowane nieruchomościami, które nie są wykazywane i nie płaci się za nie podatków, to słyszymy „nie jesteśmy gotowi do tego, żeby być zasypywani taką ilością informacji” - podał przykład.
- Ludzie nie mają pojęcia jak korzystać z tego. Ludzie się boją. To jest ten sam etap, który był kiedyś z komputerami – dodał.
Gość ma nadzieję, że jest to kwestia krótkiego czasu kiedy drony wejdą do tych miejsc. - Rewolucja dronowa jest nieunikniona – prognozował.