fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Frankowicze mogą stracić na unieważnieniu umów

Bloomberg
Banki odmiennie niż frankowicze interpretują wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ich zdaniem klienci muszą liczyć się z negatywnymi konsekwencjami unieważnienia umów.

Wyrok TSUE - wbrew pierwszym obiegowym opiniom, które pojawiły się po publikacji orzeczenia - nie powtarza tez opinii Rzecznika Generalnego Giovanniego Pitruzzelli złożonej w sprawie C-260/18 (sprawa p. Dziubaków). Trybunał nie rozstrzygał abuzywności kredytów walutowych i nie badał w ogóle kwestii abuzywności – ocenia Zespół Prawno-Legislacyjny w Związku Banków Polskich.

Nie tak łatwo o złotowy kredyt z LIBOR-em

Prawnicy podkreślają, że wyrok TSUE jednoznacznie przesądza, że to do sądów krajowych należy rozstrzyganie, czy dane postanowienie w okolicznościach zawisłej przez nim sprawy może zostać uznane za abuzywne. TSUE wyznaczył pewną linię interpretacyjną dyrektywy 93/13, którą sądy krajowe powinny się kierować, w sytuacji, gdy w wyniku przeprowadzonej przez siebie indywidualnej oceny stanu faktycznego sprawy dojdą do przekonania, iż dane postanowienie umowne jest abuzywne. Oznacza to, że każda klauzula musi być indywidualnie badana przez sąd krajowy.

W odróżnieniu do opinii Rzecznika Generalnego, TSUE sceptycznie odniósł się do możliwości przekształcenia kredytów walutowych w kredyty złotowe z pozostawieniem stawki LIBOR, podzielając w tym zakresie obawy wyrażone przez sąd krajowy, który zadał TSUE prejudycjalne pytanie w tej sprawie. - Już w ocenie sądu odsyłającego, który zadał pytanie do Trybunału, znalazły się tezy wskazujące, że przekształcenia kredytów walutowych w kredyty złotowe z pozostawieniem stawki LIBOR może być niezgodne z prawem krajowym (prawem polskim) – zwraca uwagę ZBP.

Trybunał podzielił obawy wyrażone przez sąd krajowy i dlatego nie potwierdził opcji uznania umowy za kredyt w złotym oprocentowany według LIBOR. Zdaniem Trybunału taka opcja mogłaby być zbyt daleko idącą ingerencją w charakter głównego przedmiotu umowy.

Sąd oceni czy po usunięciu klauzuli umowa może funkcjonować

Trybunał kolejny raz potwierdził, że ocena umowy nie powinna odbywać się w sposób automatyczny. To do sądu krajowego należy również ocena, czy po stwierdzeniu abuzywności danego postanowienia umowa - zgodnie z prawem krajowym - nie może dalej obowiązywać bez takiego postanowienia.

Dopiero, gdy sąd krajowy dojdzie do przekonania, że umowa nie może dalej obowiązywać bez warunku uznanego za abuzywny, klient podejmuje decyzję: wyraża zgodę na utrzymanie postanowień uznanych za abuzywne lub wyraźnie się im sprzeciwia. W tym drugim wypadku TSUE wyraźnie dopuszcza możliwość uzupełniania przez sąd krajowy luk w umowie spowodowanych usunięciem postanowienia uznanego za abuzywny przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, w sytuacji gdy usunięcie abuzywnego warunku zobowiązywałoby sąd krajowy do niekorzystnego dla konsumenta unieważnienia umowy w całości.

Banki w tym przypadku wskazują, że istnieje w Polsce norma dyspozytywna wskazująca bezpośrednio zasady przeliczeń kursowych, powołują się na art. 358 § 2 Kodeksu cywilnego, który mówi, że „wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej." Ocena potencjalnych skutków dla konsumenta stwierdzenia nieważności danej umowy kredytowej należy do sądu krajowego.

Unieważnienie może być dla klienta niekorzystne

Sąd krajowy powinien zająć stanowisko, czy unieważnienie umowy wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta. Oznacza to, że po stronie sądów krajowych należy obowiązek uświadomienia i poinformowania konsumentów o ich sytuacji prawnej związanej ze stwierdzeniem nieważności umowy i konsekwencjach finansowych spowodowanych takim orzeczeniem – oceniają banki wyrok TSUE.

Prawnicy ZBP podkreślają, że upadek umowy w wyniku stwierdzenia nieważności prowadzi do niekorzystnych skutków dla obu stron. Przypominają, że w razie unieważnienia bankowi przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału oraz roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału. Przez czas ustalony w umowie, kredytobiorca mógł bowiem korzystać z oddanego mu kapitału, natomiast bank nie mógł żądać jego zwrotu przed nadejściem terminu określonego w umowie. To świadczenie banku ma również swoją wartość, której zwrotu bank może domagać się na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu - argumentują. Klienci twierdzą, że taka opłata jest bezzasadna, skoro umowy pod względem prawnym nie było.

Sporna kwestia dotyczy też biegu przedawnienia. Prawomocny wyrok stwierdzający nieważność ma charakter konstytutywny i dopiero z chwilą uprawomocnienia wyroku stwierdzającego nieważność zaczyna biec termin przedawnienia w zakresie rozliczenia stron, który dla banku wynosi 3 lata. Zdaniem klientów bieg ten rozpoczął się od wypłaty kredytu, co oznaczałoby przedawnienie wszystkich roszczeń banków w sprawie hipotek walutowych. Prawnicy bankowi twierdzą, że w przypadku unieważnienia umowy roszczenie banku mogłoby istotnie przewyższyć stan zobowiązań, który istniałby przy utrzymaniu umowy w mocy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA