fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Popyt kredytowy odbija

PxHere
Liczba zapytań kredytowych w ostatnich tygodniach rośnie w ślad za odbudową aktywności gospodarczej. Wpływ na sprzedaż może być jednak mniejszy.

Wzrost popytu dotyczy głównie kredytów mieszkaniowych, ratalnych i gotówkowych – wynika z tygodniowych danych pokazujących liczbę zapytań kredytowych udostępnionych „Rzeczpospolitej" przez Biuro Informacji Kredytowej.

Czytaj także: Kredyty mieszkaniowe najtańsze w historii, ale nie dla każdego

Gorzej niż rok temu

BIK wyróżnia cztery okresy: miesiące przedpandemiczne (styczeń–luty), częściowo (marzec) i pełne pandemiczne z lockdownem (kwiecień i maj) oraz miesiące częściowo postpandemiczne, z etapowym odmrażaniem niektórych branż (czerwiec).

Zapytania na kredyty gotówkowe od tygodnia 9–15 marca mocno spadły. Najniższą liczbę wniosków – 54 tys. – zanotowano w tygodniu 6–12 kwietnia (przyczyniły się do tego wypadające wtedy Święta Wielkanocne), od tego czasu trwa stopniowe odbicie i spadki rok do roku malały. Wprawdzie w tygodniu 15–21 czerwca liczba wniosków o kredyty gotówkowe urosła wobec ubiegłego roku o 16 proc., ale to efekt głównie kalendarzowy (inny termin święta Bożego Ciała), tygodniu 22–28 czerwca liczba wniosków była niższa o 16 proc. niż rok temu, ale to jeden z najlepszych wyników w ostatnim czasie. – Kredyty gotówkowe związane są z finansowaniem bieżących potrzeb konsumpcyjnych i płynnościowych gospodarstw domowych – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Czytaj także: Pierwsze oznaki kredytowego ożywienia

W przypadku kredytów ratalnych ograniczenia pandemiczne przyniosły tąpnięcie popytu, począwszy od 9–15 marca, i pogłębiało się w kolejnych tygodniach. Dołek przypadł na tydzień 6–12 kwietnia (tylko 55 tys. wniosków, spadki rok do roku sięgały ponad 40 proc.), kolejne przyniosły odbicie. W krótszym tygodniu ze świętem Bożego Ciała doszło do spadku odrobionego w kolejnym tygodniu 15–21 czerwca (wzrost o 29 proc.), w tygodniu 22–29 czerwca wzrost sięgnął 10 proc. – Odbicie zapytań o kredyty ratalne związane jest z zakupami sprzętu RTV, AGD, mebli i innych dóbr trwałego użytku w systemie ratalnym. Zakupy na raty dokonywane są zarówno w tradycyjnych sklepach, jak i w e-commerce. Wiąże się to z promocjami oferowanymi przez firmy ze względu na chęć nadrobienia utraconej sprzedaży w poprzednich miesiącach. Widać to również w danych GUS, pokazujących wzrost sprzedaży w maju tego roku w firmach handlujących meblami, RTV i AGD, który wyniósł w cenach stałych 14 proc. – dodaje ekspert BIK.

Popyt na hipoteki spadał w tempie rzędu 20 proc. w drugiej połowie marca. Dołek przypadł na tydzień 6–12 kwietnia i 13–19 kwietnia (po 11 tys. wniosków) oraz tydzień z przełomu kwietnia i maja (weekend majowy). Od tego momentu rozpoczęło się odbicie, w kolejnych tygodniach utrzymywała się stabilizacja na poziomie 75 proc. liczby zapytań z zeszłego roku. – W krótszym tygodniu z świętem Bożego Ciała doszło do blisko 40-proc. spadku odrobionego jednak w kolejnym tygodniu, gdy liczba urosła o 23 proc. W tygodniu 22–29 czerwca doszło do powrotu poziomu z zeszłego roku. Popyt na kredyty mieszkaniowe po głębokiej korekcie odbudował się. Spowodowane może być to kilkoma czynnikami: po pierwsze chęcią skorzystania z niskich stóp procentowych, ucieczką przed inflacją oraz traktowaniem nieruchomości jako tej części majątku, która odporna jest na zawirowania rynkowe – mówi Rogowski.

Banki ostrożniejsze

Odbudowa popytu na kredyty niekoniecznie musi przełożyć się na podobne odbicie wartości sprzedaży, bo banki w obliczu wzrostu niepewności gospodarczej i cięcia stóp zacieśniły polityki kredytowe. Dostępność i maksymalna wartość kredytów ulega więc zmniejszeniu, szczególnie dla zatrudnionych w niektórych branżach i bez etatu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA