fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Wakacje kredytowe zostaną uregulowane ustawą?

Fotorzepa, Marta Bogacz
Rząd proponuje, aby z zawieszenia spłaty rat skorzystał każdy: automatycznie i bez względu na sytuację finansową.

Odgórne uregulowanie wakacji kredytowych, czyli zawieszenia płatności rat, znalazło się w projekcie ustawy, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Z harmonogramu prac Sejmu wynika, że posłowie zajmą się nim we wtorek po południu. Z naszych informacji wynika, że jego przyjęcie w proponowanej formie nie jest przesądzone.

Bezwarunkowa pomoc?

Wiele wskazywało, że rządowi nie wystarczy samoregulacja banków, które w połowie marca ustaliły ogólne zasady przyznawania wakacji kredytowych. Pod koniec kwietnia Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju, zapowiedziała rozwiązania dotyczące m.in. wakacji kredytowych w ramach pakietu antykryzysowego.

Również z wypowiedzi rzecznika finansowego wynikało, że może być potrzebne wprowadzenie ustawowych wakacji kredytowych. Jego zdaniem wobec takich problemów, jak kontrowersyjne zapisy we wnioskach dotyczące potwierdzenia salda kredytu czy różne podejście banków do zawieszania rat (niektóre oferują tylko wstrzymanie płatności kapitałowych, inne także odsetkowych), warto spojrzeć, jak kwestia wakacji kredytowych została rozwiązana w innych krajach. Przypomina, że na przykład Austriacy w połowie marca wprowadzili regulację umożliwiającą odroczenie płatności wynikających z kredytu. Mowa o odroczeniu spłaty kapitału, odsetek i innych płatności wynikających z umowy o kredyt należnych w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca. Regulacja dotyczy m.in. kredytów mieszkaniowych, konsumenckich, samochodowych. Z odroczenia może skorzystać każdy, kto utracił przychody na skutek epidemii. – Są też inne modele i możliwości, które analizujemy wspólnie z zagranicznymi ekspertami. Na tej podstawie będziemy mogli przygotować nasze propozycje dotyczące ewentualnej regulacji – deklarował Mariusz Golecki, rzecznik finansowy.

Czytaj także: KNF: informacje o wakacjach kredytowych powinny trafiać do BIK 

Propozycja rządu zakłada, że bank musiałby „zawiesić wykonanie umowy" od momentu doręczenia przez kredytodawcę wniosku, oznaczałoby to zawieszenie obowiązku dokonywania płatności rat: zarówno części kapitałowej, jak i odsetkowej. Maksymalne zawieszenie miałoby obowiązywać do trzech miesięcy, w tym okresie kredytodawca nie może pobierać żadnych innych opłat, z wyjątkiem świadczeń pieniężnych, które wynikają z posiadanych przez kredytobiorcę ubezpieczeń powiązanych z umową kredytu. Kredytodawca w terminie do 14 dni zobowiązany miałby być do przekazania kredytobiorcy potwierdzenia otrzymania oraz poinformować o wysokości opłat z tytułu umów ubezpieczenia. Okres kredytowania i wszystkie terminy przewidziane w umowie kredytu uległyby przedłużeniu o okres zawieszenia.

Za późno na ustawę?

– Projekt ten jest złożony zbyt późno, należało go przedstawić od razu, bo do teraz wnioski złożyło już około 800 tys. osób i zdecydowana większość z nich została rozpatrzona pozytywnie. Banki same wyszły z inicjatywą i pomagają klientom, bo zdają sobie sprawę, że to także jest w ich własnym interesie. Liczba odrzuconych wniosków jest nieduża – mówi jeden z bankowców. Związek Banków Polski informuje, że w pierwszych tygodniach skarg było ponad 2 tys., jednak obecnie ich liczba „gwałtownie spadła".

– „Zawieszenie wykonania umowy" to brak monitoringu spłacania kredytu, egzekucji itp., to daleko idący ruch, negatywny dla banków i wymagający dostosowania systemów informatycznych. Dużym wyzwaniem operacyjnym byłoby wstrzymanie wszystkich wnioskowanych umów automatycznie. Brak jakichkolwiek warunków, bo zgodnie z projektem zawieszenie miałby otrzymać każdy, to też daleko idąca zmiana. Nawet we wspomnianej Austrii klient musi udowodnić wpływ pandemii na swoją sytuację. To może spowodować, że po tzw. wakacje ruszy nie 10, ale 80 proc. klientów, co już uderzyłoby w płynność banków – dodaje nasz rozmówca.

Teraz jest tak, że większość banków wprawdzie formalnie nie wymaga przedstawienia dowodów wpływu pandemii na pogorszenie sytuacji finansowej klientów aplikujących o zawieszenie spłaty kredytu, ale zwykle pytają o niego we wniosku. Wakacje nie są udzielane klientom już wcześniej zalegającym ze spłatą rat. Pojawiały się głosy krytyki wskazujące, że proces wydawania decyzji przez banki nie jest odpowiednio przejrzysty i zdarzało się, że klienci w podobnej sytuacji dostawali różne decyzje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA