fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Emocje wokół batalii o kredyty walutowe sięgają zenitu

Zbliża się termin odpowiedzi Izby Cywilnej Sądu Najwyższego na kluczowe dla frankowiczów pytania. Liczą oni na bardzo korzystne orzeczenie. Banki tymczasem ostrzegają przed dramatycznymi konsekwencjami takiego scenariusza.

Na wniosek pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej 25 marca Izba Cywilna Sądu Najwyższego (SN) w pełnym składzie odpowie na sześć kluczowych pytań ws. kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych – chodzi głównie o kredyty we frankach szwajcarskich. Z kolei Jacek Jastrzębski, szef Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), proponuje zawieranie między bankami a kredytobiorcami dobrowolnych ugód, według których kredyty we frankach zostałyby potraktowane tak, jakby od początku były kredytami w złotych.

Frankowicze liczą na korzystne rozstrzygnięcia SN, które pozwolą zarówno na poważne wzmocnienie ich pozycji w procesach, jak i na przyspieszenie rozstrzygania spraw sądowych. Z kolei banki, podobnie jak część ekonomistów, uważają, że uchwała zdecydowanie korzystna dla kredytobiorców „nie będzie miała nic wspólnego ze sprawiedliwością" i odbije się negatywnie nie tylko na kondycji banków, ale też gospodarki. Według najnowszych szacunków KNF sprzed paru dni koszt rozwiązania problemu frankowego może, zależnie od scenariusza, wynieść od 34,5 mld zł do 234 mld zł. Najmniej w przypadku masowych ugód, a najwięcej, gdyby nastąpiło unieważnianie umów (banki zwracają pobrane raty, a klienci nie zwracają kapitału).

W ostatnich miesiącach korzystne dla frankowiczów wyroki zapadały nawet w ponad 90 proc. spraw. Wśród nich niemal 80 proc. dotyczyło stwierdzenia nieważności umowy, zaś 15 proc. nakazywało odfrankowienie kredytów. Liczba spraw sądowych dotyczących kredytów we frankach rośnie lawinowo. W ubiegłym roku przybyło ich 37,2 tys. wobec 11,56 tys. nowych spraw w 2019 r. Takie kredyty ma ok. 745 tys. Polaków. Ich łączna wartość sięga 101,8 mld zł.

Gorąca debata

Jakie są najistotniejsze kwestie sporów prawnych dotyczących kredytów we frankach? Co może zmienić uchwała Izby Cywilnej SN? Czy dojdzie do masowych ugód? Jak wpłyną na nie propozycje przewodniczącego KNF? I wreszcie jakie będą ekonomiczne skutki tych rozstrzygnięć i jaki będzie wpływ sporów prawnych na sytuację banków? O tych zagadnieniach dyskutowali uczestnicy zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" debaty „Najważniejsze dylematy dotyczące kredytów frankowych. Kwestie prawne i ekonomiczne".

Paneliści zgodnie wskazywali, że pytania skierowane do SN są niezwykle istotne dla wyjaśnienia sytuacji kredytów walutowych. Zwrócili także uwagę, że będzie to pierwsze po zmianach personalnych posiedzenie Izby Cywilnej SN w pełnym składzie. Jakich odpowiedzi się spodziewają?

Dr hab. Łukasz Gasiński, partner w kancelarii Rymarz Zdort, ocenił, że wobec różnych opinii wśród sędziów SN trudno jest przewidzieć odpowiedzi, ale oczekuje takich, „które budowałaby model odpowiedzialności za swoje czyny". – Spór w sprawie franków to spór o prymat prawa konsumenckiego nad prawem zobowiązań i przyjęciem odpowiedzialności za swoje zobowiązania, w którym ja akurat opowiadam się konsekwentnie za prawem zobowiązań – wskazał. Zaznacza przy tym, że sam był frankowiczem i już spłacił kredyt. Reprezentuje też banki, choć nie w sporach frankowych.

Piotr Bodył-Szymala, dyrektor obszaru prawnego w Santanderze, dodał, że to bardzo ważna uchwała, która będzie miała ogromny wpływ na sądy powszechne. Podkreślił, że te zagadnienia znalazły się też na agendzie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i ważne jest, by zachować spójność wypowiedzi Sądu Najwyższego i TSUE. Skrytykował opinie, według których nieistotny jest kontekst ekonomiczny związany z rozstrzygnięciami sądowymi, „gdyż gospodarka rynkowa jest konstytucyjnie chronioną wartością". Na początku lutego Aleksander Stępkowski, rzecznik SN, powiedział, że SN podejmuje decyzje, „kierując się kryteriami prawnymi, nie zaś ekonomicznymi lub względami takich lub innych polityk gospodarczych".

Piotr Bodył-Szymala wskazał też, że „dziś spory sądowe dotyczą ok. 5 proc. klientów frankowych; a bez mediacji sądy przez dekady nie rozwikłają wszystkich spraw". – Czy próbujemy osądzić dziś zbyt wysoki kurs franka czy umowną klauzulę kursową? Ten pierwszy wyznacza rynek i wydaje mi się, że gdyby kurs dalej wynosił ok. 2,80 zł, to burzy frankowej by nie było. Jeżeli pod pręgieżem stawiamy klauzulę kursową, to szukajmy innego mechanizmu, być może nawiązującego do kursów NBP, pamiętając, że dyrektywa 93/13 dąży do przywrócenia równowagi kontraktowej, a nie do lawinowego unieważniania umów. Mam poważne wątpliwości co do uznawania en block klauzul kursowych za abuzywne. A na marginesie namawiam sceptycznych wobec konstrukcji tzw. kosztu kapitału, który trzeba zapłacić, gdyby umowy nie udało się „uratować", do analizy motywów 72 i 73 w tzw. sprawie belgijskiej (C-349/18), bo tam TSUE wprost dopuścił dochodzenie pozaumownej odpowiedzialności po unieważnieniu kontraktu – twierdzi przedstawiciel Santandera.

Znacznej części kredytów we frankach (562 tys.) banki udzieliły w latach 2005–2008, gdy kurs wynosił poniżej 2,50 zł, a nawet ok. 2 zł. W ostatnich latach utrzymuje się jednak w okolicach 4 zł lub wyżej.

Abuzywny, czyli jaki?

Natomiast dr Michał Jabłoński, partner w kancelarii Jabłoński Koźmiński, zwrócił uwagę na kwestie formalne. – We wniosku pierwszej prezes Sądu Najwyższego ważne jest nie to, co widać, ale to, czego nie widać. Otóż nie widać w nim kwestii oceny samej abuzywności klauzul umownych. Jest ona poza nawiasem tej przyszłej uchwały. To powoduje, że nadal każdy sąd będzie musiał samodzielnie oceniać, kiedy mamy do czynienia z klauzulą abuzywną w odniesieniu do klauzuli kursowej, a kiedy nie – powiedział.

Jego zdaniem po uchwale SN nie będzie podstaw do automatycznego oceniania, że każda taka klauzula jest nieuczciwa i niezgodna z prawem, choć uchwała ma szansę uporządkować orzecznictwo dotyczące skutków abuzywności. – Jestem jednak pesymistą, czy uda się to zrobić, bo spodziewam się wielu rozbieżnych zdań odrębnych, które będą wykorzystywane do rozmiękczania ustaleń tej uchwały – dodał. Wskazał także, że część uchwały będzie dotyczyła wykładni prawa unijnego. I w związku z tym wyraził zaniepokojenie, że „bardzo szybko się ona zdezaktualizuje, jeśli TSUE orzeknie inaczej".

O niezadanych SN pytaniach mówił także Andrzej Reich, były dyrektor Departamentu Regulacji Bankowych w KNF. – Pytania, które padły, mówią: jeśli zostanie orzeczona abuzywność warunków, jeśli zostanie unieważniona umowa... Ale na jakiej podstawie ma być orzeczona abuzywność warunków? Czy główną przesłanką może być wpisanie danego warunku do rejestru klauzul niedozwolonych UOKiK? Ta sprawa jest mocno dyskusyjna. Nie mamy co liczyć na rozstrzygnięcie problemu, jeśli fundamentalne kwestie nie doczekają się odpowiedzi – powiedział Andrzej Reich.

M.in. od tych odpowiedzi zależą scenariusze wpływu uchwały SN na system finansowy. – KNF przedstawiła kilka propozycji rozwiązania problemu frankowego. Nie wiemy, jakie kolejne mogą się jeszcze pojawić. Reakcja kredytobiorców zależeć będzie też od kursu franka, którego jednak nie da się przewidzieć. Co będzie, gdy frank nagle znacznie osłabi się wobec złotego? – pytał ekspert.

Jego zdaniem w zależności od scenariusza skutki dla banków będą od kiepskich do fatalnych. – I nie chodzi o to, że wszystkie banki stracą. Wystarczy, że jeden duży poniesie takie straty, że nie da się go uratować, wtedy zacznie się efekt domina. Może się to skończyć zapaścią sektora finansowego, a w efekcie także gospodarki – powiedział Andrzej Reich.

Czym się kierować

W tym kontekście Michał Jabłoński nawiązał do słów rzecznika SN. Jego zdaniem takie podejście wynika z tego, że sędziowie nie mają dostatecznej wiedzy ekonomicznej. – Niekoniecznie się na tym znają, dlatego boją się uwzględnienia tych kwestii, choć część sądów bierze pod uwagę kryteria ekonomiczne. Przykładowo robi to Trybunał Konstytucyjny, który może wziąć pod uwagę skutki orzeczenia dla finansów publicznych, dla budżetu państwa, a tym samym odroczyć wejście w życie wyroku. Inny przypadek to uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawach podatkowych, gdzie sędziowie pytają przedstawicieli Ministerstwa Finansów o zdanie na temat możliwych skutków dla finansów publicznych – stwierdził.

Przestrzegł też, że „dramatyczne dla systemu bankowego" skutki uchwały SN mogą pociągnąć za sobą konieczność podjęcia kolejnej, która ją złagodzi. – System bankowy jest podstawą funkcjonowania gospodarczego państwa – wskazał ekspert. Dlatego, jego zdaniem, SN powinien poszukiwać rozwiązania „rozsądnego, które przywróci zaburzoną równowagę w tych przypadkach, w których klauzule są rzeczywiście nieuczciwe, a jednocześnie będzie prowadziło do wygaszania tych sporów". – Takim rozsądnym i sprawiedliwym rozwiązaniem jest zastąpienie nieuczciwych klauzul przepisem dyspozytywnym art. 358 § 2 kodeksu cywilnego, który odwołuje się do kursu średniego NBP. Obawiam się, że każde inne rozwiązanie spowoduje niekontrolowane zwielokrotnienie procesów sądowych, ze skutkami nie do udźwignięcia dla banków, konsumentów, a także dla wymiaru sprawiedliwości – uważa ekspert.

Jak zatem można rozstrzygnąć ten dylemat? Łukasz Gasiński zauważył, że „gdy dokonujemy wykładni prawa, to nie odwołujemy się tylko i wyłącznie do jego litery".

– To nie jest tak, że mamy jasne przepisy, które można wprost zastosować i przyniosą nam pewne rozwiązanie. Siłą rzeczy musimy dokonywać pewnych wartościowań – mówił prawnik. – Uważam, że spodziewane rozstrzygnięcie powinno brać pod uwagę aspekt ekonomiczny i jego skutki dla całego systemu. Mówimy o bezpieczeństwie całego obrotu gospodarczego i krwiobiegu, który zapewnia system bankowy. W przypadku pozwów konsumenckich pojawi się silna tendencja do patrzenia tylko z perspektyw konsumentów i odrzucenia szerszego kontekstu. Jeśli „ukarzemy" jeden bank, unieważniając umowę, to nic wielkiego się nie stanie. Jeśli unieważnimy setki tysięcy umów i powiemy, że nie trzeba zwracać kredytów, to będzie to katastrofa – podsumował Łukasz Gasiński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA