fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Zaskarżona decyzja o restrukturyzacji PBS Sanok

fot. Marek Dybas / Reporter
Rada nadzorcza wniosła skargę na decyzje BFG dotyczące przymusowej restrukturyzacji i zawieszenia działalności Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Według rady nadzorczej PBS Sanok prowadził działania naprawcze, które przy wsparciu Komisji Nadzoru Finansowego pozwalały przewidywać, że doprowadzą do trwałej stabilizacji sytuacji finansowej. Argumentuje, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny „nie uzasadnił, poza arbitralnym stwierdzeniem, że inne środki nadzoru nie byłyby adekwatne, dlaczego sięgnął po przymusową restrukturyzację, pomimo bardzo poważnych konsekwencji tego narzędzia." Rozpoczęta w połowie stycznia przymusowa restrukturyzacja PBS Sanok, drugiego co do wielkości banku spółdzielczego w Polsce, była pierwszą taką operacją w naszym kraju. Bank od lat miał problemy z rentownością, na koniec czerwca praktycznie nie miał kapitału własnego, współczynnik ważniejszego kapitału Tier1 wynosił wtedy zaledwie 0,3 proc. wobec wymaganych 6 proc. Kolejne plany naprawy nie przynosiły skutku, ostatni plan po poprawkach bank złożył w KNF w grudniu. KNF uznała jednak, że istnieje zagrożenie upadłością i nie widzi przesłanek wskazujących, że działania PBS mogły we właściwym czasie usunąć zagrożenie upadłością. BFG wtedy podjął decyzję o restrukturyzacji, alternatywą była upadłość. Rada nadzorcza PBS uważa, że postępowanie administracyjne urzędów prowadzone było przy z góry przyjętych założeniach, a po zapoznaniu się z uzasadnieniem decyzji stwierdza „rażące naruszenia przepisów przez BFG". Argumentuje, że nie zachodziły okoliczności uzasadniające pozbawienie banku możliwości dalszego prowadzenia działalności. Twierdzi, że uruchomienie restrukturyzacji było pochopne i podjęte na wątpliwych przesłankach nieuwzględniających działań naprawczych banku.

Zdaniem nadzoru PBS przymusowa restrukturyzacja ma za zadanie ustabilizowanie sytuacji rynkowej, a wydanie przez BFG decyzji w tej sprawie przyniosło skutek odwrotny od zamierzonego przez ustawodawcę europejskiego. „Jeśli BFG wobec Banku PBS, pomimo braku zaistnienia wszystkich przesłanek do wszczęcia przymusowej restrukturyzacji, sięgnął po narzędzie, które eliminuje podmiot wywołując zaniepokojenie wśród klientów i destabilizując dotychczasową bardzo dobrą sytuację płynnościową banku, to może także wszcząć przedmiotowe postępowanie również wobec innych podmiotów, pomimo prowadzenia przez nie działań naprawczych, zgodnie z wolą organów nadzoru, w tym KNF" – czytamy w komunikacie rady nadzorczej PBS.

Czytaj także: Przymusowa restrukturyzacja bez bail-in?

Decyzja BFG nie spodobała się również obligatariuszom tego banku. Łącznie restrukturyzacja kosztowała 182 mln zł, z czego koszt 100 mln zł ponieśli posiadacze obligacji podporządkowanych (zostały w całości umorzone) a 80 mln zł samorządy (utracili 43 proc. z posiadanych w banku środków) i duże firmy (również utraciły 43 proc., ale ze środków stanowiących nadwyżkę ponad 100 tys. euro) – głównie jednak ucierpiały samorządy, bo niewiele depozytów w PBS Sanok było trzymanych przez duże firmy. BFG ocenił, że przymusowa restrukturyzacja pozwoliła odzyskać samorządom część środków - ich pieniądze nie są w ogóle gwarantowane i w razie upadłości mogłyby stracić całość.

Z naszych informacji wynika, że również obligatariusze – to przede wszystkim inwestorzy indywidualni, profesjonalni uznawali papiery PBS Sanok za zbyt ryzykowne - planują podjęcie działań prawnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA