fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Nowy sposób oszukiwania klientów banków

Shutterstock
Metoda „na pracodawcę” polega na wyłudzeniu danych logowania do mobilnych kanałów dostępu do bankowości internetowej, pod pretekstem atrakcyjnej oferty pracy.

Rzecznik Finansowy ostrzega przed tym nowym rodzajem przestępstwa. Do biura instytucji zgłosił się klient, który stracił prawie 40 tys. zł w wyniku przestępstwa tą metodą. Zmamiony obietnicą zatrudnienia w charakterze zawodowego kierowcy, udostępnił „przyszłemu pracodawcy” dane logowania do mobilnego kanału dostępu do własnego konta bankowego.

A ten okazał się być wyrafinowanym przestępcą, który metodycznie zdobywał zaufanie poszkodowanego. Przestępcy, który podszyli się pod klienta wyłudzili dostęp do konta i udało się zaciągnąć „kredyt na klik” w Banku PKO BP na ponad 28 tys. zł. Kolejne 10 tys. zł przestępca wyłudził z firm oferujących szybkie pożyczki. Oszust wypłacił pieniądze i zniknął. Szuka go policja. Poszkodowany został bez pracy, za to z kilkudziesięciotysięcznym długiem. Do banku zwrócił się z reklamacją, która została odrzucona. Teraz musi spłacać niezaciągnięte przez siebie zobowiązania. Nie zgadza się z argumentami banku, dlatego zwrócił się o pomoc do Rzecznika Finansowego.

Jak to się stało? Przyszły „pracodawca” zaproponował klientowi nietypową formę rozliczania paliwa – poprzez konto bankowe pracownika. Aplikację bankową zainstalował na telefonie, który już za dwa dni miał być służbową komórką pana Michała. Wymusił od niego podanie loginu i hasła do prywatnego konta oraz zmianę numeru telefonu w banku, by móc potwierdzać transakcje z telefonu służbowego. By rozwiać wątpliwości oszukanego, poprosił go o wcześniejsze wypłacenie wszystkich środków z tego konta. Już następnego dnia kontakt urwał się.

- Przestępcy nie ograniczają się już do wyłudzania środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku bankowym klienta - mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy. – Coraz częściej wykorzystują wyłudzone dane do zaciągania kredytów i pożyczek w imieniu osób pokrzywdzonych. Niezależnie od okoliczności należy bezwzględnie chronić dostępu do bankowości internetowej przed niepowołaną ingerencją osób trzecich. Pod żadnym pozorem nie należy nikomu ujawniać haseł do bankowości internetowej. Brak środków na rachunku nie zabezpiecza nas przed przestępstwem, bowiem przestępcy mogą zaciągać na naszą szkodę zobowiązania, często na bardzo wysokie kwoty – mówi Golecki.

Zwraca również uwagę na obowiązki banków w zakresie zapobiegania tego rodzaju przestępstwom. W ocenie Rzecznika Finansowego stosowanie przez banki uproszczonej procedury przyznania kredytu, tzw. „kredytów na klik”, może budzić wątpliwości z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa klientów. - Stosowanie tego mechanizmu powoduje, że przestępcy po przejęciu kontroli nad dostępem do konta ofiary wykorzystują wszelkie dostępne możliwości uzyskania środków pieniężnych z rażącym pokrzywdzeniem klienta banku – zauważa Golecki.

Rzecznik Finansowy podkreśla przy tym, że banki powinny każdorazowo precyzyjnie określać w umowach z klientami sposób składania oświadczenia woli w związku z zawarciem umowy kredytu lub pożyczki z wykorzystaniem kanałów bankowości internetowej.

- Za niedopuszczalne uznać należy stosowanie, na zasadzie analogii, zasad składania oświadczeń woli przewidzianych umową dla innych usług bankowych, w szczególności usług płatniczych związanych z prowadzeniem rachunku bankowego. Czynności bankowe polegające na udzielaniu pożyczek i kredytów są całkowicie odrębne od czynności bankowych polegających na prowadzeniu rachunków bankowych, w związku z czym ustalone zasady składania oświadczeń woli w związku z prowadzeniem rachunku bankowego nie mogą być automatycznie stosowane do zawarcia umowy kredytu - podkreśla Rzecznik Finansowy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA