fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Szaman leczył w andyjskiej jaskini

shutterstock
Torbę sprzed 1000 lat zawierającą substancje psychotropowe odkryli naukowcy w Boliwii.

Odkrycia w grocie Cueva del Chaileno na południu kraju dokonali badacze z University of Pennsylvania w Filadelfii. A wiadomość o nim zamieszcza pismo PNAS – „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America".

Jaskinia znajduje się w Andach, w okolicy Altiplano du Lipez, na wysokości 3900 m n.p.m. Była zamieszkiwana z przerwami w ciągu ostatnich 4000 lat. Archeolodzy odkopali w niej skórzaną torbę zawierającą m.in. rurkę do palenia halucynogennych roślin oraz sakiewkę uszytą z trzech lisich skórek (pyszczków). Metodą węgla radioaktywnego C14 określono wiek torby na około 1000 lat.

Zawartość torby zbadano najnowocześniejszymi metodami, posłużono się techniką chromatografii i spektrometrii masowej – umożliwiają one wykrycie minimalnych, wręcz śladowych, ilości różnych substancji.

Właśnie w ten sposób zidentyfikowano substancje psychoaktywne, między innymi psylocynę występującą w grzybach halucynogennych oraz dimetylotryptaminę (DMT), psychodeliczną substancję psychoaktywną – w sposób laboratoryjny substancja ta została uzyskana po raz pierwszy dopiero w 1931 roku.

Naukowcy wiedzieli już wcześniej, że substancje psychoaktywne używane były w Andach od bardzo dawna podczas różnych obrzędów i rytuałów religijnych, nie wiedzieli jednak, że były one tak złożone, skomponowane z wielu składników.

Dr Jorge Capriles uczestniczący w badaniach jest zdania, że torba należała do szamana zażywającego jednocześnie wiele roślin: albo w postaci napoju – takiego jak ayahuasca – albo w postaci mieszanki „tytoniu".

Ayahuasca (w języku keczua „liana duszy") to rytualny psychodelik zażywany w formie napoju. Zawiera substancje występujące w roślinach z gatunków Acacia sp. i Mimosa sp. oraz harmalinę występującą np. w nasionach ruty stepowej. Ayahuasca działa silnie halucynogennie. Indianie sporządzają ten napój w celach leczniczych, a także by wprowadzić się w trans. Podczas takiego seansu ayahuascę piją pacjent i szaman. Osoby, które zażyły ayahuascę, twierdzą, że doświadczyły duchowych objawień dotyczących celu ich pobytu na Ziemi i prawdziwej natury Wszechświata oraz doznały czystej miłości, mądrości, wglądu we własne wnętrze połączonego z utratą ego.

– Jest jeszcze jeden, nader interesujący aspekt tego odkrycia – wyjaśnia dr Melanie Miller, główna autorka artykułu w PNAS. – Właściciel tej torby posiadał rośliny rosnące wprawdzie w strefie tropikalnej Ameryki Południowej, ale nie w Andach.

Wskazuje to na rozwiniętą sieć dalekosiężnej wymiany lub na jego indywidualne penetrowanie różnych regionów w celu zaopatrzenia się w te specyfiki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA